Polityka zdrowotna a pandemia. Czy nadchodzi czas trudnych wyborów?

Komunikat o błędzie

Wykryto nieprawidłowe ustawienie. Proszę się skontaktować z administratorem.
https://pixabay.com/pl/photos/os%C5%82ony-jamy-ustnej-stetoskop-4929133/

Walka z koronawirusem jest ogromnym wyzwaniem dla systemu opieki zdrowotnej, szczególnie w kontekście ograniczonych zasobów. W ostatnich tygodniach cały świat zastanawia się, kiedy uda się opanować globalną pandemię groźnego wirusa SARS-CoV-2, wywołującego chorobę COVID-19.

Jest to czas dużej niepewności, która wynika z kilku czynników. Po pierwsze, wirus ten nie został jeszcze dobrze poznany. Lekarze z całego świata wdrażają różne sposoby leczenia i starają się znaleźć najbardziej optymalny sposób walki z chorobą. Kraje, które – jak się wydaje – szczyt pandemii mają już za sobą, publikują pierwsze wyniki badań, które stają się podstawą do opracowania strategii działań podejmowanych w innych częściach świata.

Po drugie, sytuacja zmienia się bardzo dynamicznie i nie jest tak naprawdę znany dokładny status pandemii. Wszelkie statystyki, związane z ogółem osób zakażonych, są tak naprawdę odzwierciedleniem liczby przeprowadzonych specjalistycznych testów. Nie jest zatem znana  rzeczywista skala zakażenia, ponieważ nie jest możliwe przebadanie całego społeczeństwa. Nie wszystkie osoby zarażone wykazują też objawy choroby, a często nawet sami mogą nie zdawać sobie z tego faktu sprawy, co jest szczególnie niebezpieczne, gdyż w tym czasie mogą zarażać innych.

Na tę chwilę rządy poszczególnych państw starają się podejmować działania, aby możliwie ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa, a tym samym zminimalizować liczbę zachorowań.  Najbliższe tygodnie to czas wyjątkowej mobilizacji i wdrożenia działań profilaktycznych.

Zgodnie z zaleceniami należy powstrzymać się od wszelkich zbędnych aktywności, które wymagają  bezpośrednich kontaktów z innymi osobami. Wszystkie obostrzenia, w tym wprowadzony zakaz zgromadzeń, przeorganizowanie pracy i nauki na formę zdalną, wpływają na ograniczanie kontaktów społecznych i dają cenny czas na walkę z tym groźnym przeciwnikiem. Na tym etapie nie wystarczą już jedynie działania prewencyjne, ale konieczne jest także wdrożenie procedur, które zapewnią możliwą ochronę społeczeństwa.

Wyzwanie dla systemu ochrony zdrowia

Mimo zaawansowania nauk medycznych i relatywnie dużych nakładów finansowych przeznaczanych na walkę z koronawirusem, sytuacja nadal jest trudna i z pewnością nie opanowana. Przede wszystkim jest to ogromne wyzwanie dla systemu ochrony zdrowia, który stara się zmobilizować wszystkie zasoby, wdrożyć zasady i najlepsze praktyki, aby zapewnić optymalną opiekę tym, którzy tego potrzebują. W dość krótkim czasie gwałtowanie przybywa chorych, natomiast zasoby szpitali są ograniczone. Coraz częściej słyszymy, że w szpitalach brakuje personelu, sprzętu ratującego życie, a nawet podstawowych środków ochrony osobistej.

„Sytuacja polskich szpitali w dobie pandemii Sars-cov-2, jest ciężka. Jak oceniają epidemiolodzy – będzie jeszcze trudniej, gdyż rozpoczyna się okres, kiedy nastąpi znaczny wzrost zachorowań, zwłaszcza wśród osób przebywających na kwarantannie, które  miały kontakt z zakażonymi. Prawdopodobieństwo wystąpienia u nich choroby jest wysokie, ponieważ infekcja rozprzestrzenia się w sposób poziomy.
Potrzeby szpitali są ogromne, wsparcie z Agencji Rezerw Materiałowych nie jest wystarczające. Informacje płynące nie tylko z  samorządów, ale też ze szpitali klinicznych świadczą o tym, że często służby medyczne nie dysponują odpowiednią liczbą miejsc czy sprzętu medycznego. Brakuje nie tylko łóżek szpitalnych, ale prostego sprzętu ochronnego: kombinezonów, masek, gogli czy rękawiczek. Lekarze i pielęgniarki sygnalizują, że nie zostali przeszkoleni np. jak zdjąć używany kombinezon, co jest ryzykowne i najłatwiej się wtedy zakazić.
Ponadto dla szpitali dotkliwe są zarówno braki w hurtowniach, jak i spekulacyjne podnoszenie cen. W obecnej sytuacji ceny wszelkich środków ochrony bardzo wzrosły. np. maseczki nie kosztują już 20-50 gr, jak miało to miejsce przez pandemią, ale już nawet 4,50 zł i więcej za sztukę.
”  – mówi prof. dr hab. Violetta Korporowicz z Instytutu Gospodarstwa Społecznego SGH.

Powyższy problem stanowi przedmiot zainteresowania jednej z dziedzin ekonomii, a dokładnie ekonomii zdrowia, która zajmuje się m.in. optymalizacją i alokacją zasobów w sektorze ochrony zdrowia.

W tym kontekście na pierwszym planie pojawiają się ograniczone zasoby, jakimi dysponujemy w sektorze ochrony zdrowia. Niewystarczające zasoby finansowe, kadrowe czy infrastrukturalne sprawiają, że walka z koronawirusem jest szczególnie trudna. Dodatkowo nie zniknęły przecież inne choroby i pacjenci wymagający hospitalizacji czy podstawowej opieki zdrowotnej.

Skuteczność walki z chorobą zależy też w dużym stopniu od struktury i umiejętności służby zdrowia, która jest teraz pierwszym frontem walki. W tym turbulentnym czasie niemal każdy system ochrony zdrowia jest przeciążony. Najbardziej narażone będą miejsca, w których na co dzień dostęp do ochrony zdrowia i tak był ograniczony.

Czy posiadamy w Polsce zasoby, które pozwolą na skuteczną walkę?

Jak podaje Ministerstwo Zdrowia, w Polsce dysponujemy ponad 10 000 łóżek i  1300 respiratorów, z czego na koniec marca 2020 r. w użyciu jest 50. Minister Zdrowia prof. Łukasz Szumowski wskazuje, że problemem może być również liczba lekarzy, którzy potrafią leczyć pacjentów z ostrą niewydolnością oddechową, czyli ciężkiego powikłania choroby Covid-19. Minister jednocześnie zapewnia, że od dłuższego czasu trwają prace nad optymalnym rozmieszczeniu niezbędnego sprzętu.

W związku z tym pojawiają się realne obawy, jak polski system opieki zdrowia poradzi sobie z zagrożeniem? Doświadczenia państw, takich jak Włochy czy Hiszpania nie napawają optymizmem. Czy w Polsce również lekarze będą postawieni przed dylematem czyje życie ratować, a kogo zostawić bez specjalistycznej pomocy? Aktualna sytuacja epidemiczna wskazuje, że Polska jest na etapie, w którym na szczęście wspomniany wybór jest jeszcze czysto hipotetyczny. Jednak, czy za miesiąc lub dwa sytuacja ta się nie zmieni?

Nie tylko rząd finansuje wydatki

W czasie pandemii na uwagę zasługują podejmowane inicjatywy społeczne, wskazujące na duże poczucie solidarności naszego społeczeństwa w chwilach zagrożenia. Dają nadzieję, że wspólnymi siłami możemy zawalczyć z epidemią.
To bardzo ważne, aby teraz nie tylko zadbać o własne bezpieczeństwo, ale także spojrzeć na problem z szerszej perspektywy – wspólnego celu, jakim jest skuteczna walka z koronawirusem.

Brakujące zasoby płyną z różnych źródeł, takich jak np. organizacje społeczne, które inicjują liczne zbiórki pieniężne na zakup brakującego sprzętu. Co raz częściej do walki przystępują też przedsiębiorcy np. przygotowują i rozwożą obiady dla służb ratowniczych. Te na pozór drobne gesty są równie istotne. Pomagają budować poczucie wspólnoty, które daje siłę, nadzieję i staje się motorem napędowym do dalszej walki. Podobne działania podejmują też „zwykli” ludzie, którzy potrafią połączyć swoje siły poprzez media społecznościowe i np. w odpowiedzi na apele służb medycznych szyją i przekazują brakujące maseczki.

„W tej trudnej sytuacji pojawiła się nowa, budująca forma ogólnopolskiej pomocy uzyskiwanej poprzez kampanie społeczne. Na publiczne ogłoszenia płynące ze szpitali o wsparcie, odpowiadają i przekazują swoją pomoc materiałową i finansową liczne instytucje: fundacje, przedsiębiorstwa, ale i osoby prywatne. W odpowiedzi na apele dzielą się zgromadzonymi zapasami np. środków ochrony osobistej. Potrzeby są tak duże, że taka pomoc natychmiast trafia na oddziały szpitalne”- dodaje prof. Violetta Korporowicz.

Z czasem będziemy mogli zaobserwować czy wszystkie podjęte działania okażą się wystarczające.