Strategia rozwoju szkolnictwa wyższego w Polsce a kwestia akredytacji

na żółtym tle dłoń układająca klocki z symbolami

Pod koniec października 2025 r. przedstawiony został projekt  „Strategii rozwoju szkolnictwa wyższego w Polsce do 2035 r.”. Projektowi  – prezentowanemu na stronie internetowej ministerstwa, ale też poddanemu konsultacjom, z których jedna odbyła się w SGH – towarzyszą jako odrębne dokumenty: diagnoza, analiza SWOT i koncepcja wskaźników realizacji celów strategicznych. Wśród wielu istotnych dla systemu szkolnictwa wyższego problemów wskazano m.in. na niewydolność systemu akredytacji1.

We wspomnianych dokumentach w tym kontekście pojawia się Polska Komisja Akredytacyjna (PKA) oraz środowiskowe komisje akredytacyjne. Dla przypomnienia, historia akredytacji środowiskowej zaczęła się już w 1993 r. od powołania komisji przez Stowarzyszenie Edukacji Menedżerskiej FORUM2 (por. Chmielecka 2015). Niedługo potem zaczęły być tworzone środowiskowe komisje akredytacyjne. Działały one w różnej formie prawnej, a powoływane były de facto przez konferencje rektorów poszczególnych branż: 1997 – uczelnie medyczne, 1998 – uniwersytety oraz uczelnie pedagogiczne, 1999 – AWF-y, 2000 – uczelnie ekonomiczne, 2001 – uczelnie rolnicze, techniczne, artystyczne. „Nasza” komisja funkcjonowała w ramach działalności Fundacji Promocji i Akredytacji Kierunków Ekonomicznych (FPAKE) powołanej przez Konferencję Rektorów Uczelni Ekonomicznych (KRUE). Warto dodać, że jako jedyna spośród komisji środowiskowych wyszła ona ze swą aktywnością poza grono uczelni-założycieli, to znaczy akredytację FPAKE uzyskało kilka uczelni niepublicznych. Działania komisji środowiskowych wygasły – poza komisją powołaną dla uczelni technicznych – po utworzeniu PKA.

Wśród wspomnianych wyżej wskaźników3 realizacji celów strategicznych jako proponowane działania-rekomendacje zapisano: „Uregulowanie zasad działania komisji środowiskowych w ramach dziedzin lub dyscyplin, z uwzględnieniem ich umocowania w systemie zapewniania jakości zgodnym ze standardami europejskimi”. Jednocześnie jako miernik realizacji tego działania wskazano4: „Liczba aktywnych środowiskowych komisji akredytacyjnych działających w Polsce w ramach konferencji rektorów”. W powyższym zapisie tego nie sprecyzowano, ale – jak rozumiem – chodzi o ESG – „Standardy i wskazówki dotyczące zapewnienia jakości w Europejskim Obszarze Szkolnictwa Wyższego”5. Jak się w praktyce okazuje, kluczowy dla działania komisji akredytacyjnych jest standard 3.3.: „Agencje powinny być niezależne i działać w sposób autonomiczny. Powinny w pełni odpowiadać za swe działania i rezultaty tych działań, nie podlegając wpływom osób trzecich”. Warto skomentować te standardy w kontekście doświadczeń komisji środowiskowych.

Jak pisał prof. Marek Wąsowicz w artykule UKA 1997–2017. In memoriam6, uniwersytecka komisja akredytacyjna (UKA) nie uzyskała członkostwa w ENQA7 (inaczej mówiąc, nie uzyskała pozytywnej oceny ENQA) z powodu braku niezależności. W raporcie z audytu przeprowadzonego w 2008 r. wskazano bowiem, że organizacyjna i merytoryczna zależność UKA od Konferencji Rektorów Uniwersytetów Polskich jest zbyt duża, by uznać UKA za instytucję w pełni niezależną. Tak więc nie jest możliwe spełnienie oczekiwań autorów projektu Strategii, by komisje działające „w ramach konferencji rektorów” miały charakter zgodny ze standardami europejskimi. Co więcej, podobne oczekiwania co do instytucji oceniających jakość kształcenia ma National Committee on Foreign Medical Education and Accreditation (NCFMEA), czyli komisja wyodrębniona w Departamencie Edukacji USA, zajmująca się kształceniem na kierunku lekarskim. W tym przypadku chodzi także o oczekiwania zbieżne z europejskim standardem 3.2.: „Agencje powinny działać w oparciu o ustalone podstawy prawne i powinny być formalnie uznawane przez właściwe organy publiczne jako agencje zapewniania jakości”. To z tego powodu nie Komisja Akredytacyjna Uczelni Medycznych (KAUM) powołana przez Konferencję Rektorów Akademickich Uczelni Medycznych, ale PKA została poddana ocenie i uzyskała akceptację dla swych standardów. Oceny KAUM (niemające skutków prawnych, bo „rektorzy” nie mogą odebrać praw do kształcenia), tak jak oceny innych komisji środowiskowych, nie spełniały tego standardu, gdyż z natury rzeczy oceny komisji środowiskowych dokonywane są na wniosek uczelni zainteresowanej (w domyśle: oczekującej pozytywnej oceny).

Trzeba tu dodać, że ostatnia ocena ENQA z 2023 r. na niekorzyść PKA (co do jej autonomii) odczytała odwołanie przewodniczącego PKA przez ministra, a wcześniej (w 2018 r.) wskazano na brak przejrzystych procedur powoływania członków PKA przez ministra. Tak więc, jeśli zastrzeżenia ENQA budzi zależność PKA od ministra, to o ileż silniejsze będą (były) zależności komisji środowiskowych od rektorów.

Istnieją jednak pola działań nieobjęte kompetencjami PKA, lecz ważne dla uczelni. Po pierwsze, ocena kompleksowa8 (w jej obecnym kształcie) nie obejmuje studiów podyplomowych, ważnych zarówno z punktu widzenia podnoszenia i poszerzania kwalifikacji osób z wykształceniem wyższym, jak i z punktu widzenia finansów wielu uczelni. Jak sądzę, także oferta szkół doktorskich w zakresie kształcenia powinna być objęta oceną PKA lub wyspecjalizowanych agencji (czytaj: komisji środowiskowych), a nie Komisji Ewaluacji Nauki (KEN). Z zakresu ocen KEN (por.  rozporządzenie Ministra Edukacji i Nauki z dnia 27 września 2021 r. w sprawie ewaluacji jakości kształcenia w szkole doktorskiej) jasno wynika, że chodzi o kształcenie, a przecież głównym polem działania KEN jest jakość działalności naukowej (obok sporządzania wykazu wydawnictw i czasopism). Warto tu przypomnieć, że wcześniejsza ocena instytucjonalna PKA (zniesiona w 2016 r.) obejmowała studia podyplomowe i doktoranckie. Po drugie, działania PKA (ocena ex ante) z natury rzeczy nie obejmują nowych kierunków tworzonych przez uczelnie autonomiczne9. Jednocześnie, jak wskazują analizy PKA, takie właśnie kierunki nie posiadają także oceny ex post. Tak więc wstępna ocena dokonywana przez komisję środowiskową mogłaby być pomocna w unikaniu błędów, o których świadczą dane z ogólnopolskiego systemu monitorowania ekonomicznych losów absolwentów (ELA)10.

Podsumowując, powołana (reaktywowana) przez KRUE środowiskowa komisja akredytacyjna, działająca w ramach FPAKE, może odegrać pozytywną rolę w podnoszeniu jakości kształcenia ekonomicznego. 

PROF. DR HAB. MAREK ROCKI, Zakład Badań nad Wzrostem Gospodarczym, Instytut Rozwoju Gospodarczego, Kolegium Analiz Ekonomicznych SGH

* Artykuł ukazał się w zmienionej formie w czasopiśmie „Nauka” 1/2026.

1 Rozumianego szeroko, to znaczy nie jako akredytacja ex post oznaczająca ocenę jakości kształcenia, lecz jako akredytacja ex ante oznaczająca opiniowanie wniosków o utworzenie kierunku studiów.
2 Por. Chmielecka E. (2015), Europejskie Standardy i Wskazówki zapewniania jakości w szkolnictwie wyższym a polski model akredytacji, „Edukacja Ekonomistów i Menedżerów”, 2 (36).
3 W punkcie B.1.2.
4 Punkt B.1.2.3.
5 Por. Standards and Guidelines for Quality Assurance in the European Higher Education Area (ESG); (2015). Brussels, Belgium.
6 „Forum Akademickie” 5/2017.
7 ENQA: European Association for Quality Assurance in Higher Education, dawniej: European Network for Quality Assurance in Higher Education (Europejska Sieć na rzecz Zapewniania Jakości w Szkolnictwie).
8 Przypomnijmy, że PKA prowadzi oceny programowe, czyli dotyczące poszczególnych kierunków studiów, a zgodnie z obecną ustawą ma prowadzić oceny kompleksowe dotyczące całych uczelni. Formalnie oceny kompleksowe powinny być prowadzone od dawna, ale rozporządzenie w ich sprawie wydano dopiero w tym roku.
9 Na podstawie art. 53, ust. 7 i 8 ustawy. Zgodnie z danymi PKA jest to 2714 kierunków.
10 Por. Rocki M., Kierunki atypowe: szansa czy ślepa scieżka? Humanities and Social Sciences, vol. XXIII, 25 (2/2018), April–June 2018, DOI: 10.7862/rz.2018.hss.30, Rocki M., Absolwenci kierunków atypowych na rynku pracy w pięć lat po ukończeniu studiów, e-Mentor, 1/2024, DOI 10.15219/em103.1645.