17 listopada 2025 r. w SGH odbyło się seminarium „Czym była dla mnie reforma SGPiS/SGH?” związane z projektem wydania na 120-lecie Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie książki poświęconej reformie kształcenia z początku lat 90. XX wieku o roboczym tytule Jak wyprzedzić swój czas, osiągnąć sukces i zachować przyzwoitość.
Intencją organizatorów seminarium było odświeżenie pamięci o reformie wśród współautorów książki – osób, które ją projektowały, wprowadzały w życie i realizowały jej główne cele. Ponadto chciano przedyskutować pojawiające się problemy i wątpliwości w spisie treści i ustalić harmonogram działań. Obradom przewodniczyła prorektorka ds. nauki dr hab. Agnieszka Chłoń-Domińczak, prof. SGH, która z ramienia władz rektorskich sprawuje pieczę nad publikacją. Pomysł napisania książki poświęconej reformie wyszedł od prof. dr. hab. Juliusza Gardawskiego, który słusznie zauważył, że temu bardzo ważnemu elementowi historii SGH nie poświęcono nigdy całościowej analizy ani publikacji, zaś podchwyciły go dr hab. Ewa Chmielecka i prof. dr hab. Elżbieta Adamowicz – redaktorki książki.
W seminaryjnej dyskusji poruszono wiele wątków i problemów. Do najważniejszych z nich należało omówienie największych zalet i wad reformy, ocena wpływu reformy na pozycję SGH w gronie uczelni ekonomicznych w kraju, przyjęcie reformy przez społeczność uczelni oraz sposób prowadzenia dyskusji z przeciwnikami tego projektu. Pierwsze wystąpienia dotyczyły okresu, który powinien być przedmiotem analizy. Najwięcej osób opowiedziało się za szczegółową analizą pierwszego etapu reformy, podkreślając wyjątkowość wprowadzanych rozwiązań (dr Stanisław Macioł, prof. dr hab. Honorata Sosnowska, prof. dr hab. Janusz Kaliński). To okres od pierwszego projektu zmian do wprowadzenia w Polsce studiów dwustopniowych. Spojrzenie z szerszej perspektywy, nawiązującej do koncepcji szóstego wydziału z początku lat 80., zaproponowali prof. dr hab. Tomasz Szapiro i prof. Kaliński. Podjęto także dyskusję nad roboczym tytułem książki. Grupa uczestników seminarium (T. Szapiro, H. Sosnowska, J. Kaliński) uznała, że nie powinniśmy sami oceniać swojego ówczesnego postępowania (tytułowa „przyzwoitość”); inni (J.E. Kotowska, E. Chmielecka) uznali to za zasadne.
Najwięcej wypowiedzi dotyczyło zalet i wad wprowadzonych zmian. Jak podkreślano, było to wydarzenie historyczne, niemające precedensu w powojennym życiu uczelni. W 1990 r. grupa pracowników SGPiS związanych z Solidarnością przedstawiła projekt reformy i zaangażowała się w tworzenie w uczelni warunków pozwalających na jej wprowadzenie. Szkoła stała się prekursorem zmian, które z czasem nastąpiły w szkolnictwie wyższym, nie tylko ekonomicznym, w Polsce. Przeprowadzono rewolucyjną zmianę zarówno programów nauczania, jak i zasad funkcjonowania uczelni oraz jej strukturę podmiotową. W osiągnięciu tego sukcesu niewątpliwie pomógł wybiegający w przyszłość projekt, a także wola przeprowadzenia zmian. Za mózg i architekta tej reformy należy uznać prof. dr. hab. Janusza Beksiaka. To on przedstawił projekt reformy SGPiS na zebraniu Solidarności w styczniu 1990 r.1 Kilka miesięcy później pod jego przywództwem opracowano raport Wyższe szkolnictwo ekonomiczne w Polsce2 zawierający radykalną krytykę dotychczasowego kształcenia ekonomistów oraz wstępne idee zmiany. Zgodnie z wypracowaną w szkole wakarowskiej metodą pracy prof. Beksiak zebrał wokół siebie grupę osób, które opracowywały projekt reformy najpierw w Społecznym Komitecie Wyboru Rektora, a później w Społecznym Komitecie ds. Reformy. Projekt od początku popierał kierowany przez prof. Kalińskiego Zakład Historii Szkoły. To w jego pomieszczeniach gromadzili się reformatorzy, tam rodziły się pomysły i szczegółowe rozwiązania reformy.
Istotą reformy było uruchomienie motywacji i mechanizmów służących pozytywnej zmianie programów i treści kształcenia bez negatywnej oceny czy piętnowania kształcenia w przeszłości. Za główny atut reformy uznano połączenie reformy kształcenia ze zmianą organizacji SGPiS (prof. dr hab. Urszula Grzelońska, dr hab. Piotr Wachowiak, prof. SGH) oraz czasową zbieżność reformy kształcenia z ogólną transformacją kraju, obejmującą przejście do gospodarki rynkowej (U. Grzelońska). Inne atuty to trafne zdiagnozowanie słabości SGPiS, odideologizowanie kształcenia, danie studentom możliwości wyboru zarówno przedmiotu studiowania, jak i wykładowców, zbliżenie programu i treści kształcenia do wzorców światowych oraz zachowanie uniwersyteckiego charakteru studiów, co leżało w tradycji SGH. Te zmiany przyciągały do SGH najlepszych kandydatów na studentów z całej Polski, co pozytywnie wpływało na jakość studiów i wysoką pozycję absolwentów na rynku pracy (U. Grzelońska, E. Adamowicz, A. Chłoń-Domińczak, T. Szapiro). Wskazano także na możliwości doskonalenia dydaktycznego stwarzane dla nauczycieli: zdobywania nowej wiedzy i umiejętności, zmiany treści prowadzonych dotychczas zajęć i otwierania nowych pól działalności dydaktycznej (E. Adamowicz, I.E. Kotowska). Wielką pomocą była tu współpraca z uczelniami i instytucjami edukacyjnymi z zagranicy, dającymi wielkie wsparcie merytoryczne i organizacyjne zmianom zachodzącym w Szkole (J. Kaliński, E. Chmielecka). Ogromne znaczenie dla powodzenia reformy miał fakt, iż grono osób popierających ją składało się z osób o niekwestionowanym autorytecie w środowisku (E. Adamowicz, T. Szapiro, S. Macioł, J. Kaliński). A także fakt, iż już w pierwszym etapie wdrażania reformy zaczęto budować wewnętrzny system zapewniania jakości kształcenia w Szkole (E. Chmielecka, S. Macioł, H. Sosnowska, dr Marcin Dąbrowski) oraz kładziono podwaliny pod systemy zewnętrzne – uczestnicząc w powołaniu do życia Stowarzyszenia Edukacji Menedżerskiej Forum (SEM Forum) oraz tworząc Fundację Promocji i Akredytacji Kierunków Ekonomicznych (FPAKE), daleko wyprzedzające utworzenie Polskiej Komisji Akredytacyjnej (PKA).
Jako słabości reformy wskazano trudności studentów związane z dokonywaniem trafnych wyborów przedmiotów i wykładowców, zwłaszcza tych, które nie mieściły się w głównym nurcie zainteresowań studiujących (A. Chłoń-Domińczak, prof. dr hab. Ewelina Nojszewska). Problemem było także nadmierne zaangażowanie w działalność poza SGH osób realizujących reformy w samej Szkole – dotyczyło to zarówno reformatorskich zmian w innych uczelniach, jak i zwykłej działalności dydaktycznej (U. Grzelońska, T. Szapiro). Brak było również dostatecznej cierpliwości i uporczywości w tłumaczeniu reformy (U. Grzelońska, T. Szapiro) niezaangażowanym w nią pracownikom. Osłabione zostało też zaangażowanie w działalność badawczą, która uległa rozproszeniu zwłaszcza we współpracy interdyscyplinarnej i międzynarodowej (I.E. Kotowska, J. Kaliński). Reformę osłabiała również konkurencja ze strony administracji centralnej, sięgającej po wybitnych pracowników uczelni (T. Szapiro). Podkreślano także, iż swoboda wyboru zajęć doprowadziła do dużego zróżnicowania w realizowaniu obowiązującego pensum, co nie tylko podnosiło koszty funkcjonowania systemu, ale także rodziło problemy z utrzymaniem jakości zgłaszanych ofert (M. Dąbrowski, P. Wachowiak, E. Chmielecka).
SGH niewątpliwie dzięki reformie kształcenia uplasowała się w czołówce polskich uczelni. W zbiorze publicznych szkół ekonomicznych była uważana za najlepszą, a w zbiorze wszystkich polskich uczelni publicznych mieściła się w pierwszej piątce (E. Adamowicz). Zdaniem studentów była podobno jedną z najlepszych na świecie (T. Szapiro, A. Chłoń-Domińczak).
Czy istnieli przeciwnicy reformy? Owszem – i ich sprzeciw był bardzo intensywny. Przede wszystkim co najmniej połowa około 800-osobowego zbioru pracowników SGH nie mogła wyobrazić sobie, że wykładowcy w szkole wyższej mogą być zorganizowani nie wokół grup studentów – co było właściwe dla struktury wydziałowej – ale wokół czegoś innego, np. podobnych zainteresowań badawczych – ku czemu zmierzała struktura kolegialna (U. Grzelońska, H. Sosnowska). Kolejny był sprzeciw wobec swobody wyboru wykładowców przez studentów, z ukrytą pod nim walką o godziny dydaktyki. Przejawiało się to w propozycjach czy wręcz żądaniach wprowadzania różnych przedmiotów na listy przedmiotów obowiązujących dla dużej liczby studentów, najlepiej na Studium Podstawowym. Pojawiały się także próby powrotu do wydziałów z zagwarantowaną liczbą studentów. Czyniono to poprzez propozycje zmian regulaminowych likwidujących wynikowe ustalanie ukończenia kierunku studiów i wydania dyplomu oraz zastąpienie go wcześniejszymi deklaracjami studenckimi o wyborze kierunku studiów, np. pod koniec drugiego roku studiów. Wreszcie pojawiały się propozycje przypisania studentów wybierających na pewnym etapie studiów określony kierunek do określonego kolegium, czyli powrotu do struktury wydziałowej. Innym rodzajem ukrytego sprzeciwu wobec reformy było „rozdrabnianie” programów przez zwiększanie liczby przedmiotów zwłaszcza ogólnych oraz zmniejszanie liczby godzin dydaktycznych i przypisanych (coraz więcej przedmiotów 15-godzinnych). To nie był może otwarty sprzeciw wobec reformy, ale przejaw dążenia do zachowania zajęć dydaktycznych, a pośrednio do „uzawodowienia” Szkoły (U. Grzelońska).
Czy zachowaliśmy przyzwoitość? Nikt pod przymusem nie opuścił SGH z powodu reformy przeprowadzanej w latach 90. (U. Grzelońska). Wszystkim pracownikom dydaktycznym jednakowo dano możliwość dobrowolnego dokonania zmiany w programach ich zajęć, dostosowania ich do potrzeb tamtego czasu – bez negatywnych ocen czy piętnowania nauczania w czasie minionym. We współpracy z partnerami zagranicznymi stworzono im także możliwości intensywnego dokształcania się w ramach wielu projektów i szkół letnich. Nie naruszono zasad autonomii akademickiej (E. Chmielecka).
W końcowej części seminaryjnej dyskusji padły dwa ważne pytania: dlaczego udało się wprowadzić reformę i dlaczego się ona zatrzymała (T. Szapiro)? W odpowiedzi wskazywano na merytoryczne argumenty wykorzystywane w dyskusjach z oponentami, zdecydowane działania reformatorów oraz zdolność do podejmowania strategicznych decyzji. Trzeba jednakże brać pod uwagę, że reforma naruszała niektóre interesy pracowników i utrwalone zwyczaje w funkcjonowaniu SGH, a energia reformatorska powoli słabła. Wejście w życie studiów dwustopniowych i ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym z 2005 r. wprowadziło nowe zasady i wzorce postępowania, które – choć zbieżne z duchem reformy – jednak ją nieco ograniczyły (T. Szapiro, J. Kaliński, S. Macioł, E. Chmielecka).
Prace nad książką o reformie nauczania w SGH powinny się zakończyć do wiosny 2026 r. Wydania książki można się spodziewać do lata tegoż roku.
Wszelkie uwagi i propozycje ze strony czytelników, a także wspomnienia i refleksje dotyczące reformy prosimy kierować na adresy: adel@sgh.waw.pl, echmie@sgh.waw.pl.
PROF. DR HAB. ELŻBIETA ADAMOWICZ
DR HAB. EWA CHMIELECKA, profesor honorowa SGH