Podatek handlowy. Co powinno się o nim wiedzieć?

Autor

Podatek od sprzedaży detalicznej, potocznie nazywany podatkiem handlowym, ponownie wzbudza wiele kontrowersji i sporów. Przez pewien czas stosowanie przepisów tej daniny było zawieszone. Wynikało to z trwającego postępowania przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) o stwierdzenie nieważności decyzji Komisji Europejskiej (KE) w przedmiocie uznania, że polski podatek od sprzedaży detalicznej narusza unijne zasady pomocy państwa. W maju 2019 r. zapadł wyrok w pierwszej instancji – sąd podzielił stanowisko Polski, stwierdzając nieważność decyzji KE. Sprawa w dalszym ciągu jest nierozstrzygnięta, bowiem od wyroku odwołanie złożyła KE. 

Przed dwoma miesiącami Rzecznik Generalna TSUE wydała opinię, według której rzeczona danina nie narusza unijnego prawa. Co prawda decyzje te nie są prawnie wiążące, ale na podstawie dotychczasowej praktyki można przyjąć z pewną dozą ostrożności, że TSUE potwierdzi stanowisko Rzecznik Generalnej TSUE. Teoretycznie powstała zatem możliwość wprowadzenia w życie przepisów ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej, skąd coraz częstsze sygnały i wypowiedzi Ministerstwa Finansów na temat obłożenia podmiotów prowadzących działalność handlową tym podatkiem w 2021 r.

Koncepcja i uzasadnienie podatku od sprzedaży detalicznej     

Ustawa o podatku od sprzedaży detalicznej została uchwalona 6 lipca 2016 r. Zgodnie z przepisami ustawy, przedmiotem opodatkowania jest przychód ze sprzedaży detalicznej. Podstawę opodatkowania stanowi osiągnięta w danym miesiącu nadwyżka przychodów ze sprzedaży detalicznej ponad kwotę 17 mln zł. Podatek ma charakter progresywny, przewidziano bowiem w ustawie dwie stawki podatkowe:

  • 0,8% podstawy opodatkowania – w części, w której podstawa opodatkowania nie przekracza kwoty 170 mln zł oraz
  • 1,4% nadwyżki podstawy opodatkowania ponad kwotę 170 mln zł – w części, w której podstawa opodatkowania przekracza kwotę 170 mln zł. 

Według klasyfikacji podatków ze względu na przedmiot opodatkowania można wyróżnić podatki przychodowe, dochodowe, majątkowe i konsumpcyjne. Weźmy pod uwagę również kryterium związku pomiędzy podstawą opodatkowania a jednoznacznie określoną cechą podmiotu opodatkowania i wynikający z tego podział na podatki bezpośrednie i pośrednie.  Przyjętą konstrukcję podatku trudno jednoznacznie zaliczyć do jednej z wymienionych grup. Uwzględniając przedmiot opodatkowania, zaliczymy ją do podatków przychodowych. Kierując się treścią uzasadnienia do ustawy (wskazane przez projektodawcę zjawisko unikania opodatkowania w sektorze handlu wielkopowierzchniowego), możemy uznać, że to ryczałtowa forma podatku dochodowego (specyficzny podatek bezpośredni). Nie można także wykluczyć, że dojdzie tu – niezależnie od intencji władzy publicznej – do zjawiska przerzucania podatków na konsumentów bądź na czynniki produkcji. Mamy zatem do czynienia z podatkiem pośrednim, obrotowym, którego ciężar niekoniecznie musi ponieść podmiot, na który nałożono obowiązek podatkowy. 

Poszczególnym podatkom przypisuje się określone funkcje, a możliwość ich wypełnienia przez dany podatek świadczy o zakresie jego przydatności w tworzeniu systemu podatkowego. W uzasadnieniu do ustawy Rada Ministrów, z inicjatywy której została zgłoszona ustawa, wskazała podstawowe cele regulacji: zwiększenie dochodów budżetowych, które mają być przeznaczone na realizację projektów społecznych (w tym programu Rodzina 500 plus). Na pierwszy plan, co zrozumiałe w przypadku każdego podatku, wysuwa się tu cel fiskalny: zaspokojenie popytu władzy publicznej na pieniądz i w efekcie pokrycie różnych potrzeb publicznych.

Wskazywanie jednak konkretnych wydatków, które mają być finansowane z uzyskanych wpływów, jest sprzeczne z zasadami dotyczącymi systemu finansów publicznych. Argumentowano to także niemożnością uzyskania należnych systemowi finansów publicznych wpływów z tytułu CIT, ze względu na stosowane przez sieci handlowe techniki optymalizacji podatkowych. Pomijając fakt, że w uzasadnieniu nie przedstawiono na to przekonujących dowodów, tego typu ocenę ustawodawcy można spuentować w następujący sposób: uzdrowienie finansów publicznych wymaga rewizji filozofii i zasad polityki podatkowej.

Może nadszedł czas, aby rozstać się z podatkami dochodowymi, które nie chronią procesu akumulacji kapitału ani nie promują oszczędzania?   

Wyrównanie szans między dużymi dyskontami a polskimi sklepami?

Ostatnio pojawiły się i inne argumenty, m.in. o wykorzystaniu podatku do realizacji pozafiskalnych funkcji: „wyrównanie szans między dużymi dyskontami a polskimi sklepami”. Czas pokaże, czy dzięki konstrukcji podatku handlowego rzeczywiście było możliwe osiągnięcie takich celów. Może jednak warto sięgnąć do ogromnego przecież dorobku teorii opodatkowania i uwzględnić rekomendacje nurtu normatywnego. Pamiętajmy bowiem, że ocena poszczególnych podatków powinna być dokonywana przez pryzmat całego systemu podatkowego. Danemu podatkowi nie powinno się przypisywać funkcji, które mogą być znacznie lepiej realizowane przez inne instrumenty. 
 

Jakie mogą być skutki pobierania od 2021 r. podatku od sprzedaży detalicznej, czyli od sklepów wielkopowierzchniowych? O ile wskazanie makro- i mikroekonomicznych aspektów jest oczywiste, o tyle oszacowanie konkretnych wielkości łączy się już z mniejszymi lub większymi trudnościami.

Zacznijmy od zakładanego przez rząd znaczenia fiskalnego podatku. Pierwotnie zakładano, że roczne wpływy brutto wyniosą ok. 1 891 mln zł, natomiast wpływy netto 1 531 mln zł (pomniejszone o ubytek dochodów z podatków dochodowych ze względu na kosztowy charakter podatku), czyli 0,38% planowanych dochodów budżetowych na 2021 r. Wydajność fiskalna podatku będzie raczej niewielka na tle całości dochodów podatkowych. Podatek handlowy ma być wyłącznym dochodem budżetu państwa, co pośrednio wpłynie negatywnie na dochody samorządów lokalnych. Jednostki samorządu terytorialnego mające udziały we wpływach z podatków dochodowych na nowej regulacji prawdopodobnie stracą, ponieważ ewentualne wyższe wpływy z tytułu podatku handlowego zostaną w części zniwelowane przez niższe wpływy z CIT.

Oceniając skutki budżetowe nowej daniny, należy mieć na uwadze jej niekorzystny wpływ na dochody z innych podatków i parapodatków ze względu na możliwe wyeliminowanie niektórych uczestników rynku. Ekonomiści wyrażają jednak obawy, że wpływy mogą okazać się niższe od przewidywanych ze względu na znacznie obniżoną rentowność podmiotów handlowych. Podatek projektowany był przecież prawie pięć lat temu, w rzeczywistości społeczno-gospodarczej zupełnie innej niż obecnie (pandemia koronawirusa SARS-CoV-2, lockdown części społeczeństwa, rozwój handlu internetowego). 
 

Podatek handlowy a wzrost cen w 2021 r.

Kolejną kwestią jest ryzyko potencjalnego wzrostu cen. Co prawda projektodawca w uzasadnieniu stwierdził, że wdrożenie podatku – ze względu na dużą konkurencję między sieciami handlowymi – nie wpłynie na wzrost cen oferowanych produktów, to jednak w praktyce nie można wykluczyć sytuacji, że proinflacyjnym czynnikiem w jakimś stopniu będzie właśnie podatek handlowy. Zależy to m.in. od struktury przychodów sieci handlowych, wysokości marży na poszczególnych grupach produktów oraz struktury wydatków konsumentów w poszczególnych grupach dochodowych.

Próba nadrobienia podatku handlowego może oznaczać podnoszenie cen sprzedaży, redukcję liczby pozycji asortymentowych, mniej aktywne działania promocyjne. Najwyższa stawka podatku, 1,4%, stanowi znaczną część średniej rentowności sektora. Drastyczne obniżenie rentowności to kłopot nie tylko tych podmiotów, ale także pozostałych z całego łańcucha dostaw. Wycofanie się z rynku, a nawet ograniczenie działalności dużych sieci handlowych to poważny problem dla polskich producentów (osłabienie kanałów dystrybucji). Nałożenie dodatkowego obciążenia na podmioty stosujące niskie marże spowoduje wzrost cen, nie będą one bowiem w stanie przy takim poziomie marż ponieść w całości ciężaru podatku.

Presję cenową wzmagają i inne nałożone na branżę obciążenia (opłata od środków spożywczych, czyli tzw. opłata cukrowa; opłata mocowa).

Zrozumienie zjawiska przerzucalności podatku oraz czynników, które je determinują, jest konieczne w kontekście skutecznej polityki podatkowej. Oprócz przerzucalności w przód (wzrost ceny) możliwa jest przerzucalność wstecz (obniżenie ceny, płac), w wyniku której dochodzi do obciążenia dostawców podmiotu opodatkowanego i zaangażowanych w przedsiębiorstwie czynników produkcji. Nie można zatem wykluczyć próby przeniesienia skutków finansowych podatku na inne podmioty w całym łańcuchu gospodarczym. 

Autorzy przywołanych w artykule raportów zwracają uwagę także na wiele innych niekorzystnych konsekwencji wprowadzenia podatku handlowego, m.in. osłabienie lokalnych rynków pracy w wyniku ograniczenia inwestycji w nowe miejsca pracy; likwidacja miejsc pracy; ograniczenie inwestycji i innowacji; ograniczenie działalności charytatywnej i społecznej branży handlowej; wzrost sprzedaży on-line na kierunkach nieobjętych fiskalizacją państwa.

Podatek handlowy. Więcej złego niż dobrego?

Dyskusja nad podatkiem handlowym nie może być wyrwana z szerszego kontekstu rozważań nad strukturą całego polskiego systemu podatkowego. Z przemyśleń, a także treści wykorzystanych raportów wynika obawa, że stosowanie przepisów ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej przyniesie więcej złego niż dobrego. Ta kolejna w polskim systemie podatkowym danina stanowić będzie dla sektora handlowego nadmierne obciążenie finansowe i przyniesie wiele negatywnych dla gospodarki i obywateli skutków. Wykorzystywanie tego typu konstrukcji to dowód na to, że cały czas praktyka podatkowa w Polsce pozostaje pod silną presją fiskalnych i krótkookresowych potrzeb budżetu państwa. Podatki sektorowe, rozwiązania często przypadkowe, wycinkowe, chaotyczne nie będą dobrym narzędziem w walce z kryzysem finansów publicznych. To nie jest dobry czas (spowolnienie gospodarcze jako wynik kolejnych fal pandemii generujących lockdown części społeczeństwa) na testowanie tego typu konstrukcji podatkowych.  

Podatek handlowy będzie pobierany już od 1 stycznia 2021 roku.

Interesująca ocena problemu także w m.in. w: Podatek od sprzedaży detalicznej – skutki ekonomiczno-prawne wprowadzenia rozwiązania obciążającego branże handlową, J. Tomkiewicz, A. Bartoszewicz, R. Iniewski, Instytut Jagielloński, Warszawa 2019, http://jagiellonski.pl/files/other/Podatek_od_sprzedaYy_detalicznej._Sku... oraz Społeczno-gospodarcze skutki wdrożenia podatku handlowego. Ocena zasadności opóźnienia wdrożenia/modyfikacji rozwiązań podatkowych skierowanych do branży handlowej, A. Bartoszewicz,  K. Obłąkowska, Szkoła Główna Handlowa w Warszawie, Warszawa, 15 października 2020 r.


Paweł Felis

DR HAB. PAWEŁ FELIS PROF. SGH
profesor w Zakładzie Rynków Kapitałowych i Teorii Finansów,
Instytut Finansów,
Kolegium Zarządzania i Finansów

Zajmuje się problematyką podatków, ze szczególnym uwzględnieniem podatków majątkowych. Autor i współautor ponad 100 recenzowanych publikacji.