W debacie publicznej narasta „lęk demograficzny” – obawa, że malejąca populacja nieuchronnie prowadzi do stagnacji gospodarczej i erozji ładu społecznego. Taki determinizm jest fałszywy: o kierunku zmian zadecyduje jakość instytucji oraz zdolność do długofalowych inwestycji w kapitał ludzki i więzi społeczne – pisze prorektorka ds. nauki SGH i dyrektorka Instytutu Statystyki i Demografii SGH dr hab. Agnieszka Chłoń-Domińczak, prof. SGH, na łamach „Myśl w centrum", magazynu Centrum Myśli Jana Pawła II.
„Polska wchodzi w trzecią dekadę XXI w. z mniej liczną i szybciej starzejącą się populacją. Dzietność od ponad dwóch dekad utrzymuje się na niskim poziomie, a przyrost naturalny jest ujemny. Długotrwała niska dzietność prowadzi nie tylko do intensyfikacji starzenia się ludności, ale także skutkuje obserwowanym zmniejszaniem się zasobów pracy. W tym kontekście rośnie znaczenie migracji: Polska stała się krajem imigracji netto, a imigranci coraz częściej wypełniają luki podażowe na rynku pracy" – wskazuje prof. Chłoń-Domińczak.