W usytuowanym w samym sercu Davos pawilonie Polish Business Hub 22 stycznia 2026 r. odbyła się debata „Nauka jako infrastruktura wzrostu gospodarczego – w głównym nurcie rewolucyjnych przemian” (Amid a Revolutionary Transformation: Science as Growth Infrastructure). Debata była jednym z punktów programu Światowego Forum Ekonomicznego.
W dyskusji zorganizowanej z inicjatywy Narodowej Agencji Wymiany Akademickiej (NAWA) wzięli udział przedstawiciele jej kierownictwa: dyrektor dr Wojciech Karczewski i zastępca dyrektora dr Łukasz Gołota jako moderator, a także Magdalena Kołodziejska, zastępca dyrektora Narodowego Centrum Badań i Rozwoju (NCBiR), Beata Jaczewska, dyrektorka Departamentu Współpracy Gospodarczej MSZ, i przedstawiciele świata akademickiego. Polską naukę reprezentowali: dr hab. Arkadiusz Kowalski, prof. SGH, wicedyrektor Instytutu Gospodarki Światowej, a także cieszący się międzynarodowym uznaniem ekspert ds. sztucznej inteligencji oraz jej wpływu na społeczeństwa i gospodarkę prof. Marek Kowalkiewicz z Queensland University of Technology (QUT, Australia).
Dyskusja dotycząca polskiej nauki jako zaplecza rozwojowego gospodarki była wydarzeniem kuluarowym, wpisującym się w bogatą mozaikę spotkań, wykładów i prezentacji towarzyszących tegorocznym spotkaniom liderów światowej polityki i gospodarki w Davos. Warto podkreślić, że wydarzenia kuluarowe w Davos są „poboczne” tylko z nazwy. Zgodnie z utrwaloną od dziesięcioleci tradycją są one otwarte dla szerokiej publiczności w przeciwieństwie do programu części oficjalnej, który odbywa się w zamkniętej i skrupulatnie kontrolowanej przez policję kantonu Gryzonia dzielnicy Davos. Większość uczestników Forum zainicjowanego w 1971 r. przez inżyniera Karla Schwaba nigdy tam nie trafia. A to właśnie tam prezydent USA Donald Trump przedstawił swoje utrzymane w poetyce „zawrotu głowy od sukcesów” przesłanie do światowych liderów na rok 2026. To tam premier Kanady Mark Carney ogłosił początek końca systemu współpracy międzynarodowej opartej na powszechnie respektowanych zasadach prawnych i wzajemnych zobowiązań, wróżąc powszechny powrót do polityki siły. Tam też prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski pozwolił sobie na bezprecedensowo ostrą krytykę europejskich partnerów ogarniętej wojną Ukrainy, co nie spotkało się z entuzjazmem i zrozumieniem tych ostatnich.
Jeśli spojrzeć na tegoroczne Davos z perspektywy wielkiej polityki, spotkania w ramach 56. Światowego Forum Ekonomicznego (19–23 stycznia 2026 r.), faktycznie mogą się wydać „najdziwniejszymi w całej historii WEF” – jak ujął to b. prezydent Aleksander Kwaśniewski, stały bywalec Forum. Przyniosły bowiem kolejną odsłonę demontażu międzynarodowego ładu gospodarczo-politycznego i to podczas kongresu, który zainicjowano w imię transnacjonalnych powiązań i wielostronnej współpracy. Jeśli jednak uwzględnić samą tylko składową gospodarczą Forum, międzynarodowe podziały i kontrowersje nie są już tak wyraźne. Widać natomiast, że mamy do czynienia z fundamentalną zmianą w gospodarce i powszechnym myśleniu o niej. Pokazały to prawie wszystkie dyskusje odbywające się podczas tegorocznego Forum.
„Wielu ekspertów obecnych w Davos mówi o nowej rewolucji przemysłowej, choć zapewne jest to określenie na wyrost. Analogicznie jednak do poprzednich rewolucji towarzyszy jej masowe przemieszczenie siły roboczej i zmiany w strukturze zatrudnienia” – ocenił prof. Kowalkiewicz. Ta fundamentalna zmiana „pociąga za sobą nie tylko ryzyka, ale i szanse, które będą się pojawiać wraz z dalszym rozwojem sztucznej inteligencji. Prawie wszyscy tutaj, w Davos, zadają sobie pytanie, jakie są te nowe możliwości, jakimi zasobami dysponujemy i jak je kapitalizować, by wywalczyć dla siebie uprzywilejowaną pozycję” – dodał australijski uczony, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu. Jak zaznaczył: „Z perspektywy dalekiej Australii zmiany zachodzące w wymiarze makroregionalnym są najlepiej widoczne”. „Niepokoi mnie Europa – dodał przy tym. – Bardzo odstaje, gdy chodzi o wielkie inwestycje w AI czy postępy w rozwijaniu sztucznej inteligencji. Zarazem jednak dobrze przygotowuje profesjonalnych badaczy w obszarze AI, a robi to lepiej niż inni pod względem jakościowym, lecz już nie ilościowym. Europejscy specjaliści AI są dziś towarem eksportowym – często pracują poza tym regionem. W sytuacji, gdy każdy z makroregionów chce dziś zająć wiodącą pozycję, gdy chodzi o rozwój AI, Europa, a wraz z nią Polska, powinna o tym myśleć naprawdę poważnie”.
Zainteresowanie agencji rządowych różnych państw rozwojem AI, np. Chin, gdzie ulokowany pod Pekinem park przemysłowy AI ma rozmiary polskiego miasta powiatowego, jest ogromne i niewspółmierne ze skromnymi wysiłkami UE w tym zakresie. A to dopiero początek przyszłej walki o wpływy. W ocenie prof. Kowalkiewicza „cała ta ożywiona dyskusja i awantura wokół Grenlandii, jakiej jesteśmy świadkami w Davos, jest podyktowana dostępem do metali ziem rzadkich będących warunkiem sine qua non technologicznego rozwoju narzędzi sztucznej inteligencji”. Jak zaznaczył wykładowca QUT, „to jest szerszy proces”. „I mając na uwadze ten szerszy kontekst, Polska powinna dziś sama sobie odpowiedzieć na pytanie, gdzie w tym procesie mogłaby odegrać jakąś rolę?” – dodał prof. Kowalkiewicz. W jego ocenie znaczący wkład w poszukiwanie odpowiedzi na to pytanie mogłoby wnieść środowisko akademickie. „Jednym z zadań nauki, ale też biznesu, jest pokazywanie, jak będzie się zmieniać świat i jaka powinna być reakcja na zmianę” – zaznaczył.
„Jest to zbieżne z misją Narodowego Centrum Badań i Rozwoju Nauki” – skomentowała jego wypowiedź wicedyrektor NCBiR Magdalena Kołodziejska. Centrum stara się bowiem stwarzać pomosty dla coraz efektywniejszej współpracy nauki i biznesu w dziele budowy innowacyjnej gospodarki. „Akceleracja i komercjalizacja badań są dziś największym wyzwaniem, gdy chodzi o innowacyjność” – podkreśliła. NCBiR koncentruje się obecnie na działaniach służących budowaniu odporności społeczeństwa. „Ta ostatnia sfera nie jest wystarczająco rozwinięta w krajach Unii Europejskiej” – wskazała Kołodziejska. W swym dążeniu do zmiany takiego stanu rzeczy NCBiR wyznaczyło cztery priorytetowe obszary, gdy chodzi o rozwój badań naukowych i rozwojowych w ścisłym powiązaniu z potrzebami biznesu. „Filarami dalszego rozwoju B+R powinno być: 1) zdrowie, w tym bioinżynieria w »czystym« wydaniu i budowa europejskich łańcuchów dostaw, gdy chodzi o przemysł farmaceutyczny, 2) głębokie technologie (ang. deeptech) uwzględniające współczesne wyzwania cyberbezpieczeństwa, 3) czysta transformacja i 4) innowacyjny przemysł obronny, w tym technologie podwójnego naznaczenia (ang. dual use)”.
„W mojej ocenie taki wybór jest jak najbardziej uzasadniony” – podkreślił prof. Kowalkiewicz w reakcji na słowa przedstawicielki NCBiR. „Architektura AI powstała w 2017 r. Łatwo mi sobie wyobrazić, że w przebudowie tej architektury, jaka nieuchronnie nastąpi za kilka lat, wezmą udział przedstawiciele polskiej nauki. (…) Wielu Polaków jest dobrze wykształconych w dziedzinie zaawansowanej matematyki. Oznacza to w moim odczuciu, że Polska może zaproponować własne podejście w obszarze AI” – zaznaczył.
Motywem przewodnim tegorocznego Forum w Davos było hasło „AI for Science” (AI na rzecz nauki). Oprócz tradycyjnych pawilonów narodowych, które uruchomiono na potrzeby styczniowych spotkań w Davos przy słynnej Promenadzie i które pozostają wierne pierwotnej formule Forum, w roku 2026 pojawiły się całkiem inne – wyspecjalizowane salony poświęcone AI czy innowacyjnemu biznesowi. Z inicjatywy zespołu szwajcarskich uniwersytetów technologicznych ETH (Politechnika Federalna w Zurychu, Politechnika Federalna w Lozannie i szereg instytutów federalnych: PSI, WSL, EMPA, EAWAG) w Davos działał w tym roku AI House, który zaoferował bogaty program wykładów, prezentacji i otwartych dyskusji.
Do rozwiązania wciąż pozostaje kwestia wypracowania zdolności naszych uniwersytetów do absorbowania międzynarodowych funduszy na rozwój odpowiedniej bazy badawczo-rozwojowej.
„Tu nie chodzi już tylko o pożytki z ChatGPT. Mówimy o daleko poważniejszych zastosowaniach AI dla przyspieszenia procesów badawczych w nauce” – wyjaśnił prof. Kowalkiewicz. „Badacz – żywy człowiek – wciąż zajmuje centralne miejsce w procesie badawczym, ale jesteśmy zarazem świadkami radykalnego przyspieszenia, gdy chodzi o moce obliczeniowe i przetwarzanie danych. Z punktu widzenia państw jest to najistotniejsze. Kluczowe znaczenie ma bowiem szybkie znajdowanie odpowiedzi na nagle pojawiające się wyzwania. Wiąże się to oczywiście z odpornością krajów i społeczeństw. AI może także przyspieszyć badania naukowe i odkrycia. Wystarczy tylko pomyśleć o wybuchu następnej pandemii” – zauważył. W ocenie Kowalkiewicza, jeśli spojrzeć na sztuczną inteligencję pod tym kątem, „może stać się ona kluczowym elementem umacniania suwerenności państwowej”, bo wygranymi będą te kraje, które wcześniej zainwestowały w naukę i rozwój AI.
Reprezentujący SGH prof. Arkadiusz Kowalski, który dzień wcześniej w Polish Business House prezentował raport „Investment Competitiveness of Poland: Attractiveness, FDI and Global Value Chains”, przygotowany specjalnie na WEF 2026 w Davos przez grupę naukowców z Kolegium Gospodarki Światowej SGH pod jego kierownictwem, podkreślił kluczową rolę instytucji w podtrzymaniu trwającego od 30 lat procesu konwergencji z czołowymi gospodarkami Zachodu. „To, co zasługuje na szczególne uwzględnienie, dotyczy funkcjonowania instytucji, ich efektywności, ale też rządów prawa, niezależności sądownictwa, zmniejszenia ciężaru biurokracji i uproszczenia regulacji” – zaznaczył prof. Kowalski. „Spełnienie tych postulatów zapewni ciągłość konwergencji, która pozytywnie wyróżnia Polskę na tle krajów regionu” – podsumował naukowiec SGH, wskazując na kluczową rolę uniwersytetów w tym procesie.
„Najważniejszym elementem gry jest umiędzynarodowienie polskiej nauki. Bez otwarcia na świat i współpracy z innymi ośrodkami akademickimi, ale także z biznesem, trudno będzie budować ekosystem innowacji w Polsce, tworzyć miejsca pracy i zapewnić postęp technologiczny” – podkreślił dr Wojciech Karczewski, dyrektor NAWA, który przedstawił najnowsze projekty Agencji dotyczące mobilności akademickiej i działania na rzecz infrastruktur badawczych w Polsce. Poprzez takie inicjatywy, jak „Welcome to Poland” czy „Program TOP200 im. Weigla”, Agencja stara się zachęcać środowisko akademickie do działań na rzecz innowacyjnych rozwiązań, budowy ekosystemu start-upów i stwarzania perspektyw dla rozwoju nauki. Ta ostatnia sfera warunkuje powodzenie programu „Polish Returns”, w ramach którego uruchomiono szereg zachęt mających skłonić pracujących za granicą polskich naukowców do powrotu. „Naukowcy wiążą swą przyszłość z miejscami, gdzie istnieje realna szansa na wykorzystanie wyników ich badań – i na tym koncentrują się władze RP” – argumentował dyrektor NAWA. Według danych, jakimi dysponuje Agencja, na powrót zdecydowała się ponad setka naukowców.
„Jest takie angielskie wyrażenie »Birds of feather flock together«, które dałoby się przetłumaczyć na język polski jako »Swój ciągnie do swego«. Myślę, że o tym, gdzie decydują się pozostać naukowcy, decyduje intelektualna grawitacja. Im więcej ludzi pracuje nad danym zagadnieniem, tym bardziej dziedzina, którą się zajmują, i uniwersytet, gdzie to wszystko się odbywa, przyciągają innych ekspertów. W swej większości naukowcy chcą pracować z innymi naukowcami i wspólnie zmieniać świat” – argumentował prof. Kowalkiewicz. Wtórował mu prof. Kowalski z SGH, który przypomniał, że chociaż Polska może się szczycić dwukrotną Nagrodą Nobla w naukach ścisłych, to jednak Maria Curie-Skłodowska rozwijała swe badania nie w ramach polskiej, bo tej nie było, lecz francuskiej infrastruktury badawczej. Jak zauważył, kluczową rolę zawsze odgrywa długofalowy rozwój takiej infrastruktury i szansa na zastosowanie wyników badań w przemyśle. „Pamiętam projekt, który realizowaliśmy wspólnie z kolegami z Korei Południowej – jednym z najbardziej innowacyjnych krajów na świecie według większości rankingów. Nasi południowokoreańscy koledzy narzekali, że nie mogą się poszczycić choćby jednym noblistą w dziedzinie nauk ścisłych czy medycyny. Nie miało to jednak wielkiego znaczenia, bo to, co naprawdę się liczy, to umiejętne wykorzystanie dostępnych zasobów i powiązanie inwestycji badawczych z kryterium innowacyjnym” – zaznaczył prof. Kowalski. W jego opinii warto pamiętać, że „wcale nie musimy mieć najlepszej na świecie naukowej bazy innowacyjnej, żeby mieć najbardziej innowacyjną ekonomię. Warunkiem nieodzownym i koniecznym jest komercjalizacja badań”.
„Dyskusja zorganizowana w Polish Business Hub w trakcie Światowego Forum Ekonomicznego w Davos potwierdziła, że w obliczu dynamicznych zmian technologicznych i geopolitycznych nauka, gospodarka oraz polityka publiczna muszą działać wspólnie, jeśli państwa chcą budować długofalową konkurencyjność i odporność. (…) Od jakości badań, zdolności do ich praktycznego wykorzystania oraz od otwartości na współpracę międzynarodową zależy tempo rozwoju i bezpieczeństwo ekonomiczne państw” – czytamy w podsumowaniu debaty opublikowanym przez służbę prasową NAWA. „Produktywność i przewagi konkurencyjne zazwyczaj pojawiają się tam, gdzie są talenty, a mobilność studentów i doktorantów jest warunkiem sine qua non budowania silnych ekosystemów innowacji. Badacze i studenci wnoszą do krajów przyjmujących nie tylko wiedzę i kompetencje, ale także włączają je pośrednio w globalne sieci współpracy, wnosząc kapitał intelektualny – najcenniejszy zasób nowoczesnych gospodarek. Państwa z silnymi uczelniami i umiędzynarodowionymi zespołami badawczymi przyciągają więcej inwestycji i lepiej radzą sobie w warunkach niepewności” – podkreślono w podsumowaniu.
„Czy uniwersytety, które są miejscem, gdzie prowadzi się badania i wytwarza wiedzę, zachowują kontrolę nad działalnością badawczo-rozwojową, czy też przeciwnie – dzielą się odpowiedzialnością z władzami państwa? A jeśli tak, to jakie są dziś główne oczekiwania środowiska akademickiego od państwa?” – pytał moderator debaty dr Łukasz Gołota.
„Jako przedstawiciel środowiska akademickiego powinienem zapewne oświadczyć w jego imieniu, że oczekujemy przede wszystkim funduszy i pewnych źródeł finansowania. Jednakże z perspektywy ekonomicznej wygląda to nieco inaczej” – zastrzegł prof. Kowalski. „Najbardziej potrzebna jest nam dziś zmiana podejścia i potraktowanie nauki jako długofalowej inwestycji. Uważam, że kluczowym kryterium powinna stać się produktywność” – zaznaczył.
Przedstawiciel SGH zwrócił też uwagę na niejednoznaczność terminu „infrastruktura”, który w tytule opisywanego tutaj panelu oznacza po prostu „zaplecze naukowe” dla gospodarki, podczas gdy z perspektywy akademickiej określenie „infrastruktura badawcza” skłania raczej do myślenia o całościowo rozumianym wyposażeniu i know-how, które są niezbędne do prowadzenia badań (laboratoria, obserwatoria, banki danych, specjalistyczne archiwa, zbiory, okręty i samoloty badawcze, a także infrastruktura informatyczna), lub o Polskiej Mapie Infrastruktury Badawczej Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, na którą wpisywane są projekty realizowane w ramach programu Horyzont Europa Komisji Europejskiej. Celem tego programu jest budowa nowych, zespolonych na poziomie ogólnoeuropejskim infrastruktur służących różnym dziedzinom nauki i techniki.
„W SGH jesteśmy aktywnymi uczestnikami projektów finansowanych w ramach programu Horyzont Europa” – zaznaczył prof. Arkadiusz Kowalski. Przypomniał, że dwie z pięciu zatwierdzonych niedawno przez MNiSW infrastruktur badań w naukach społecznych, a mianowicie realizowana od 2020 r. Polska Infrastruktura Badań nad Rodzinami, Generacjami i Kapitałem Ludzkim i oczekujące na realizację badanie dzieci i młodzieży w ramach infrastruktury GUIDE (Growing up in Digital Europe), zostały zaaprobowane do dalszej realizacji nie tylko na szczeblu narodowym, ale i europejskim.
„Daje to powody do uzasadnionej dumy i optymizmu, ponieważ międzynarodowe finansowanie, które czasem trudniej zdobyć, może być skutecznym sposobem na pokonanie niedofinansowania badań” – ocenił prof. Kowalski. Zarazem przywołał jednak wyniki przeprowadzonego kilka lat temu w ramach programu Horyzont Europa badania „Exchange of Innovation”, w którego przeprowadzeniu uczestniczyli naukowcy z SGH. Pokazało ono, że poza Wielką Brytanią większość krajów przedbrexitowej Unii Europejskiej nie radziła sobie z pozyskiwaniem funduszy na rozwój infrastruktur. „Gdy analizowaliśmy infrastruktury badawcze finansowane z budżetu Unii, ustaliliśmy, że udział Polski w wydatkach na ich rozwój w skali całej UE był marginalny. To samo dotyczy innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej” – zaznaczył prof. Kowalski. „Do rozwiązania wciąż pozostaje kwestia wypracowania zdolności naszych uniwersytetów do absorbowania międzynarodowych funduszy na rozwój odpowiedniej bazy badawczo-rozwojowej” – wskazał.
To, że w debatę o gospodarce opartej na wiedzy w dobie AI podczas WEF w Davos zaangażowały się trzy ważne ośrodki zajmujące się umiędzynarodowieniem nauki: NAWA, NCBiR i Ministerstwo Spraw Zagranicznych, wskazuje zaś jednoznacznie, że komunikacja nauki poza granicami Polski jest dziś przez te instytucje postrzegana jako sposób na zwiększenie atrakcyjności inwestycyjnej Polski i ekspansję międzynarodową polskich firm. Pokazuje też, że największe szanse na wzbudzenie zagranicznego zainteresowania mają takie projekty badawcze, które choć służą bezpośrednio rozwojowi gospodarczemu i społecznemu Polski, to jednocześnie wychodzą poza jej granice. A również – i to jest prawdopodobnie główny wniosek po debacie w Polish Business House – że obu omawianych tu procesów: rozwoju gospodarki i rozwoju nauki, nie da się od siebie oddzielić.
MARIUSZ SIELSKI, rzecznik SGH