5 marca 2026 r. gościem Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie był Michał Korościel – ceniony dziennikarz sportowy, komentator żużla i skoków narciarskich oraz prowadzący rozrywkowe audycje radiowe. Spotkanie było kolejnym z serii Poznaj Mistrza, organizowanej przez SKN Zarządzania w Sporcie. Tym razem w roli współorganizatora dołączył Klub Prasowy SGH. Tekst powstał w ramach cyklu „Kuźnia słowa” Klubu Prasowego SGH.
Wydarzenie rozpoczęło się od sportowego akcentu – tego dnia odbywały się mistrzostwa świata juniorów w skokach narciarskich. Uczestnicy razem z zaproszonym gościem obejrzeli na żywo końcowe fragmenty tego konkursu, w którym srebrny medal zdobyła nowa gwiazda polskich skoków narciarskich – Kacper Tomasiak. Rozmowę z Michałem Korościelem poprowadził przewodniczący Klubu Prasowego SGH Michał Banaczyk.
Pierwsze pytania dotyczyły początków kariery komentatorskiej oraz zmian, jakie nastąpiły w dziennikarstwie sportowym w ciągu ostatnich kilkunastu lat. Michał Korościel opowiedział o pierwszych doświadczeniach w roli spikera na Stadionie Narodowym. Podkreślił także coraz silniejszą rolę mediów społecznościowych w pracy komentatora, które skracają dystans do odbiorców przed telewizorami. Wyjaśnił także różnice między rolą głównego i pomocniczego komentatora.
Następnie rozmowa przeszła na temat stylu komentowania. Gość podkreślił swoje pozytywne nastawienie do krytyki oraz zwrócił uwagę na różnice między krytyką a hejtem. Odniósł się także do zarzutów o zbyt luźne podejście i zbyt dużą liczbę żartów. Według niego luz i poczucie humoru przydają się w skokach narciarskich, gdzie przez długi czas na ekranie nie dzieje się nic ciekawego. Poruszono także wątek przeciętnego odbiorcy kanałów sportowych w telewizji oraz tego, jaki ma on wpływ na pracę komentatora. Problem będzie ważniejszy w przyszłości, ponieważ ze starzeniem się społeczeństwa przeciętny widz również stanie się starszy. Według gościa z tego powodu młodsi komentatorzy będą musieli wsłuchiwać się w opinie swoich odbiorców i coraz bardziej dostosowywać się do ich preferencji.
FOT. Klub Prasowy SGH
W dalszej części spotkania Michał Korościel opowiedział, dlaczego żużel określa „miłością wrodzoną”. Słabość do tego sportu zaszczepiła w nim rodzina, z którą pierwszy raz trafił na stadion, gdy miał zaledwie kilka lat. Z kolei skoki narciarskie, które nazywa „miłością nabytą”, poznał sam, gdy miał już około 20 lat. Są to dla niego dwie najważniejsze dyscypliny, jednak dziś twierdzi, że największą przyjemność daje mu komentowanie żużla. Opowiedział o największej wpadce podczas pracy w radiu, kiedy to przez awarię telewizora i błąd w aplikacji sportowej podał zły wynik końcowy meczu Agnieszki Radwańskiej. Porównał również pracę w roli reportera z pracą komentatora oraz prowadzącego studio.
Wiele czasu poświęcono na omówienie zakończonych niedawno zimowych igrzysk olimpijskich, podczas których Michał Korościel komentował konkursy skoków narciarskich. Ze względu na medale przywiezione przez Polaków rozmowa przeniosła się na temat ich wpływu na sytuację skoków w Polsce. Zastanawiano się, jakie znaczenie dla obecnego trenera kadry Polskiego Związku Narciarskiego, a także dla popularności dyscypliny będą miały zdobyte medale. Gość podkreślił, jak ważne było zdobycie choćby jednego krążka po trzech fatalnych latach polskich skoków. Podsumowując olimpijską przygodę, dziennikarz stwierdził, że wyjazd na igrzyska był marzeniem, po którym czuje się spełniony.
W sesji pytań od publiczności głównie poruszano temat skoków narciarskich i żużla. Część wątków objęła także szeroko pojęty temat pracy współczesnego dziennikarza. Jedno z pytań dotyczyło czasu, jaki zajmuje praca komentatora. Michał Korościel przyznał, że jego zawód nie jest obciążający czasowo, jednak problemem jest zaplanowanie jakiegokolwiek wyjazdu przy pracy transmitowanej na żywo.
Po prawie dwugodzinnym spotkaniu wiele osób w ramach „dogrywki” podchodziło do gościa z dodatkowymi pytaniami i prosiło o wspólne zdjęcie.
Krzysztof Piecek, student ekonomii na III roku studiów licencjackich, Klub Prasowy SGH