Nowe studia w SGH – bilet do kariery w transporcie/ Edukacyjna droga do pracy w lotnictwie (część 2)
Kontynuujemy rozmowę z absolwentami SGH budującymi przyszłość polskiego transportu na temat nowego kierunku studiów magisterskich w SGH – Systemy transportowe. W drugiej części pytamy o to, jakie wykształcenie ułatwia karierę w branży transportu. Do rozmowy z Ewą Jurczyk – starszym analitykiem oferty cenowej w PLL LOT i Przemysławem Zalewskim – specjalistą do spraw planowania i analiz przepustowości lotniska w programie Port Polska dołączył dr. hab. Michał Wolański, prof. SGH– dyrektor Instytutu Infrastruktury, Transportu i Mobilności oraz przewodniczący rady programowej kierunku Systemy transportowe.
Paulina Kozłowska, asystent w Instytucie Infrastruktury, Transportu i Mobilności Paulina Kozłowska: Kiedy studiowaliście w SGH, nie było jeszcze kierunku Systemy transportowe. Jak trafiliście do transportu?
Ewa Jurczyk: Zaczęłam od praktyk w dziale zarządzania przychodami PLL LOT jeszcze na studiach i tak już zostałam. To zresztą dość typowa droga. Na naszych praktykach jest wiele osób z SGH, a program praktyk był dotąd jedną z najlepszych ścieżek do kariery w firmie. Lotnictwo wymaga bardzo specyficznych umiejętności, więc LOT w dużej mierze sam kształci swoje kadry.
Ciekawe jest też to, że troje z czworga członków zarządu LOT-u to absolwenci SGH.Każdy z nich przepracował w firmie co najmniej 10 lat, zaczynając od niższych stanowisk. To pokazuje, jak LOT rozwija kadry wewnątrz własnych struktur. No i najbardziej w pracy lubimy zniżkowe bilety lotnicze na wakacje (śmiech).
SGH jest bardzo dobrym punktem wyjścia. Po otwarciu nowego lotniska przed LOT-em pojawią się nowe perspektywy wzrostu, dlatego wspieranie studentów w zdobywaniu odpowiednich kompetencji już na etapie studiów, zwłaszcza magisterskich, gdzie trafiają osoby z różnym wykształceniem I stopnia, ma dużo sensu.
Przemysław Zalewski: Mnie fascynuje to, że w SGH niemal każdy wykładowca ma duże doświadczenie praktyczne. Na nowych studiach dodatkowo będą uczyć zewnętrzni specjaliści od planowania, modelowania, prawa i zarządzania projektami. Warto też dodać, że troje adiunktów z SGH to kluczowi dyrektorzy i eksperci ze spółki realizującej program Port Polska.
Po studiach na politechnice chciałem zdobyć kompetencje menedżerskie, więc trafiłem do SGH. Równolegle pracowałem – dzięki działalności w kole naukowym na studiach inżynierskich zacząłem pracę w międzynarodowej korporacji wspierającej spółkę Centralny Port Komunikacyjny, realizującą program Port Polska, a później przeszedłem bezpośrednio do niej. CPK oferuje warunki konkurencyjne wobec korporacji, przy większej stabilności. Wielu pracowników przyszło do nas z dużych firm doradczych i prawnych – padały o to pytania od studentów, ale zdecydowanie nie przypominamy urzędu.
W czasie studiów musiałem jednak wiele elementów kształcenia „składać” samodzielnie, często odszukując zapomniane przedmioty z oferty SGH. Nowy kierunek daje te kompetencje w uporządkowanym programie: od analityki i modelowania, przez prawo i zarządzanie projektami, po praktykę umożliwiającą pierwsze kontakty biznesowe w branży. Absolwenci nowych studiów będą mieli łatwiej.
Michał Wolański: Ja w sumie miałem jeszcze dłuższą drogę. Już w liceum pasjonowałem się transportem i uznałem, że to branża, z którą chcę związać przyszłość – nawet w trudnych czasach połączenie pasji z dobrym wykształceniem wydawało mi się dobrym przepisem na sukces.
Zdecydowałem się na studia dzienne w SGH, które łączyłem z pracą u przewoźnika kolejowego, żeby zdobywać praktykę. Myślałem o drugim fakultecie na politechnice, później wyjechałem na semestr do Gdańska i na rok do Niemiec, bo w SGH było wtedy bardzo mało przedmiotów z zarządzania transportem. Po doktoracie pogłębiałem jeszcze wiedzę w Sydney i Leeds. Wtedy właśnie zacząłem marzyć o studiach transportowych w SGH, widząc, że w innych krajach to coś normalnego.