Spękany świat. Nierówności – kwestia fundamentalna

Dwa kamienie zrównoważone na drewnianej wadze, symbolizujące równowagę i harmonię.

Esej ten stanowi kontynuację rozważań na temat wyzwań instytucjonalnych we współczesnym, spękanym, chwiejnym świecie, nacechowanym głęboko negatywnymi, groźnymi zjawiskami, nieładem, anomią oraz nasilającą się w wyniku tego niepewnością co do przyszłych zmian społeczno-gospodarczych, a zwłaszcza geopolitycznych. W poprzednim eseju (Gazeta SGH, zima 2026) przedstawiona została długa lista współczesnych patologii. Choć w naukowych analizach na ten temat podkreśla się wielość przyczyn takiego stanu, w dodatku przyczyn synergicznie współzależnych i splątanych, to zarazem wiele wskazuje, że przyczyny te mają przede wszystkim właśnie podłoże instytucjonalne. Na liście rzeczonych patologii poczesne miejsce zajmują nierówności społeczne i ich pogłębianie się. Owo pogłębianie się nierówności dotyczy zwłaszcza okresu, począwszy od lat 80. XX wieku aż do dziś. 

NIERÓWNOŚCI SPOŁECZNE JAKO EPIDEMIA XXI WIEKU

Nierówności to zjawisko, które występuje w tak wielu krajach, że można je nawet uznać za swego rodzaju globalną epidemię czy nowotwór XXI wieku, zwłaszcza zważywszy na negatywne następstwa, w tym ciężkie schorzenia systemu politycznego, zagrożenia dla demokracji, erozję zaufania i inne. Problem ten, co nie zawsze jest uświadamiane, dotyczy też Polski, czego dowodzą autorzy książki pod wymownym tytułem Nierówności po polsku. Dlaczego trzeba się nimi zająć, jeśli chcemy dobrej przyszłości nad Wisłą [Bukowski, Sawulski 2024].

Choć pojęcia „nierówności społeczne” oraz „równość” są stare jak świat, to wciąż są one rozmaicie interpretowane, a ich zakres i skutki nieustannie wzbudzają głębokie kontrowersje. Narastanie globalnych nierówności i ich negatywne następstwa skłaniają niektórych badaczy wręcz do postulatów wprowadzenia limitowania wielkości bogactwa. To tzw. nurt limitarianizmu, co m.in. wyraża tytuł książki na ten temat – Limitarianism: The Case Against Extreme Wealth [Robeyns 2025].

W polityce społeczno-gospodarczej poszczególnych krajów do problemu (nie)równości podchodzi się rozmaicie, w zależności przede wszystkim od politycznej opcji partii rządzących i interesów wyborczych. W praktyce przekłada się to nierzadko na błędne – często skutkujące negatywnymi, wysoce kosztownymi następstwami – decyzje podejmowane na poszczególnych instytucjonalnych szczeblach rządzenia i zarządzania.

Obecnie jest to istotne, tym bardziej że świat doświadcza wielkiej cywilizacyjnej, przełomowej przemiany, kształtowanej pod wpływem rozwoju sztucznej inteligencji. Dokonująca się rewolucja determinuje zaś teraźniejszość i przyszłość przemian w gospodarce oraz społeczeństwie. Przy tym wiele wskazuje, że ów przełom nie zmniejsza wyzwań związanych z narastaniem nierówności, przeciwnie – może je nasilać, o czym świadczą chociażby przejawy cyfrowego wykluczenia niektórych grup społecznych z jednej strony, a z drugiej kształtowanie się tzw. arystokracji cyfrowej.

Wynikające z rozwoju cywilizacyjnego dobrodziejstwa, ale też zagrożenia i patologie, występujące w wielu dziedzinach życia, tworzą nową przestrzeń i potrzebę zarówno dla debaty oraz refleksji na temat (nie)równości społecznych, jak i ich następstw w nowych warunkach cywilizacyjnych. Kluczowe znaczenie ma przy tym kompleksowość, holizm oraz uwzględnianie aspektów ekonomicznych, politycznych, społecznych, w tym etycznych i innych.

PRZEPASTNE NIERÓWNOŚCI

Uporczywe utrzymywanie się wysokiego poziomu szeroko rozumianych nierówności społecznych, niemających żadnego – ani ekonomicznego, ani społecznego – uzasadnienia, to zjawisko należące do szczególnie groźnych patologii współczesnego świata. O tym, że ma to podłoże instytucjonalne, i o tym, jak destrukcyjny jest wpływ tego typu patologii na rozwój kapitału ludzkiego i społeczny dobrostan, przekonują wyniki badań naukowych. Spektakularne są zwłaszcza prace badawcze uhonorowanych w 2024 r. Nagrodą Banku Szwecji im. Alfreda Nobla ekonomistów Darona Acemoglu, Simona Johnsona i Jamesa A. Robinsona. Ich publikacje obnażają rozmaite błędy w polityce społeczno-gospodarczej w wielu krajach, a zarazem katastrofalne ich następstwa, w tym wynikające właśnie z występowania przepastnych nierówności społecznych. Naukowcy ci przestrzegają, że w sytuacji, gdy bogactwo przekłada się na status i władzę, „szaleńczy pęd ultrabogatych do gromadzenia jeszcze większego bogactwa staje się nieunikniony”. Acemoglu w artykule pod znamiennym tytułem Billionaire power: There may be a way to escape a new gilded age wskazuje na „konieczność stosowania silniejszych środków instytucjonalnych ograniczających wpływ uprzywilejowanych i identyfikowania polityk, które tworzą dysproporcje” (ang. Pursue stronger institutional means of limiting the influence of the privileged and reconsider policies that create disparities) [Acemoglu 2024]. Noblista ten stwierdza wręcz, że: „Musimy zacząć poważną rozmowę wokół tego, co właściwie powinniśmy cenić oraz jak możemy uznać i wynagradzać dokonania, pracę tych, którzy nie zarządzają ogromnymi fortunami (…). Skoro miliarderzy i tak już wywierają nadmierny wpływ na społeczeństwo, kulturę i politykę, nie odpowiadając zupełnie przed nikim, ostatnią rzeczą, jaką powinniśmy robić, jest udostępnianie im jeszcze większych forów publicznych, np. własnej sieci społecznościowej, którą amerykański miliarder Elon Musk uzyskał wraz z zakupem platformy X. Zamiast tego powinniśmy domagać się mocniejszych środków instytucjonalnych, które ograniczałyby władzę i wpływ już uprzywilejowanych, jak również przemyśleć politykę podatkową, regulacyjną i wydatkową, która w ogóle doprowadziła do tak gigantycznego rozwarstwienia” [Acemoglu 2024].

PONURE STATYSTYKI

Statystyki międzynarodowe ilustrują, jak wielce przepastne są nierówności, jak głębokie jest rozwarstwienie społeczne. Potwierdzają to m.in. raporty opracowywane przez ponad 200 naukowców z całego świata, stowarzyszonych w World Inequality Lab. Ze statystyk tych wynika, że obecnie 10% ludności świata posiada ok. 76% całkowitego światowego majątku. Natomiast biedniejsza połowa ludności świata (50%) jest właścicielem zaledwie 2% tego majątku. Przy tym dochody 10% najbogatszych ludzi stanowią ok. 52% światowego dochodu, podczas gdy na najbiedniejsze 50% populacji przypada tylko 8,5%. Z raportu z 2026 r. wynika, że dzisiejsze nierówności nie ograniczają się do dochodów czy bogactwa. Wpływają bowiem na każdą dziedzinę życia gospodarczego i społecznego. „Globalne nierówności w dostępie do kapitału ludzkiego pozostają ogromne, prawdopodobnie stanowiąc znacznie większą lukę niż większość ludzi mogłaby sobie wyobrazić” [World Inequality 2026]. Na przykład średnie wydatki na edukację na dziecko w Afryce Subsaharyjskiej wynosiły zaledwie około 200 euro (parytet siły nabywczej, PPP), w porównaniu z 7400 euro w Europie i 9000 euro w Ameryce Północnej i Oceanii. Tak wielkie dysproporcje przesądzają o szansach życiowych kolejnych pokoleń, utrwalając „geografię szans”, co pogłębia i utrwala globalne „hierarchie bogactwa” [World Inequality 2026].

Ponadto z badań naukowych wynika, że w warunkach rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji procesy rozwarstwienia społecznego mogą się nasilać, zwłaszcza w sytuacji braku efektywnych strategii zarządzania rozwojem i wykorzystywania nowych technologii. Już obecnie bowiem identyfikowane są przejawy technofeudalizmu [Varoufakis 2024]. Co gorsza, rośnie ryzyko swego rodzaju technofaszyzmu. Tak bowiem można interpretować publikacje Alexa Karpa, generalnego dyrektora Palantir Technologies, amerykańskiej firmy specjalizującej się w rozwoju i analizach wielkich zbiorów danych (big data) oraz sztucznej inteligencji. Karp wzywa bowiem Dolinę Krzemową do budowy broni autonomicznej, porzucenia „miękkiej retoryki” oraz zrezygnowania z „teatralnych debat na temat etyki” na rzecz twardej siły militarnej i wspierania autorytarnych modeli i metod funkcjonowania państwa [Karp 2026; Karp 2025]. Takie podejście w wielu analizach postrzegane jest właśnie jako technofaszyzm [Blew 2026].

NIERÓWNOŚCI – WIELOWYMIAROWE, FUNDAMENTALNE WYZWANIE

Badania nierówności wskazują, że jest to problem złożony, wielowymiarowy i nie sprowadza się wyłącznie do kwestii materialnych, jak się nierzadko sądzi. Dlatego tak ważne jest szersze, wieloaspektowe podejście do tego zagadnienia. Taka właśnie wieloaspektowość cechuje analizy zawarte w książce pod symptomatycznym tytułem RÓWNOŚĆ. Dlaczego jest ważniejsza niż myślisz. Publikacja ta stanowi zapis przeprowadzonej w maju 2024 r. w Paris School of Economics rozmowy dwóch naukowców – francuskiego ekonomisty Thomasa Piketty’ego (autora m.in. słynnego dzieła pt. Kapitał w XXI wieku) oraz amerykańskiego filozofa polityki Michaela J. Sandela (autora światowego bestselleru pt. Czego nie można kupić za pieniądze).

Piketty i Sandel rozpatrują nierówności z uwzględnieniem trzech głównych kontekstów tego zjawiska: kontekst ekonomiczny (dotyczący dystrybucji dochodów i majątku), kontekst polityczny (dotyczący głodu, władzy i uczestnictwa) oraz kontekst psychologiczno-społeczny (dotyczący takich kategorii, jak godność, status, szacunek, uznanie, honor i poważanie). Wielokontekstowość rozważań wyraża m.in. następująca fraza: „Podział między zwycięzcami i przegranymi nieustannie się pogłębia, zatruwa nasze życie polityczne i nas dzieli. Wynika on częściowo z powiększających się nierówności dochodowych i majątkowych (…), ale nie chodzi tylko o to. Podział ten wynika również ze zmieniającego się stosunku do sukcesu, procesu, który towarzyszy pogłębianiu się nierówności. Ludzie, którzy znaleźli się na szczycie, najczęściej skłaniają się ku przekonaniu, że ich sukces jest ich zasługą, że stanowi miarę ich kompetencji i że w związku z tym oni zasługują na nagrodę, którą daje im rynek. W domyśle zatem ci, którzy zostali z tyłu, którzy mają trudności, również sobie na swój los zasłużyli” [Piketty, Sandel 2026, s. 53].

Potwierdza to zarazem wnioski wynikające z innych badań, które dowodzą, że im bardziej bogactwo przekłada się na status, tym większa waga przywiązywana jest do poglądów miliarderów. Zatem na „władzę sakiewki” nakłada się „władza dyletantów”. Jeśli bowiem „status powiązany jest z bogactwem, a nierówności majątkowe rosną do wielkich rozmiarów, fundament, na którym opiera się eksperckość, zaczyna kruszeć” [Acemoglu 2024].

Sandel i Piketty identyfikują negatywne następstwa narastania nierówności dla rozwoju społeczno-gospodarczego, demografii, edukacji, ochrony zdrowia, klimatu i finansów publicznych. Kwestie te rozpatrywane są przy tym z uwzględnieniem występujących między tymi obszarami sprzężeniami zwrotnymi, mającymi niekiedy symptomy swego rodzaju węzła gordyjskiego, nacechowanego wysoce negatywną synergią.

Piketty i Sandel rozprawiają się z wieloma mitami dotyczącymi pojmowania, pomiaru i następstw (nie)równości społecznych. Dziś, we współczesnym świecie, nacechowanym chaosem, spękaniem, niebezpieczną chwiejnością i geopolityczną niestabilnością, takie podejście nabiera specjalnego wymiaru. Naukowcy ci ostrzegają przed błędami bądź też powierzchownością w traktowaniu problemu nierówności, przede wszystkim w polityce społeczno-gospodarczej. Dlatego rozpatrują problematykę nierówności także przez pryzmat godności ludzi i szacunku, uznania dla ich pracy. Wykazują, że ów brak szacunku i uznania „jest szczególnie widoczny w poziomie wynagrodzeń ludzi w branży finansowej. Dlaczego ktoś zarządzający funduszem hedgingowym zarabia pięć tysięcy razy więcej niż nauczyciel, pielęgniarka, a nawet lekarz?” [Piketty, Sandel 2026, s. 72]. Naukowcy ci oceniają to jako kompletnie niesłuszne, niesprawiedliwe i całkowicie nieproporcjonalne m.in. względem wkładu pracy ludzi o tych zawodach. Zdaniem Sandela „niesprawiedliwość to jednak nie wszystko – to jest również swego rodzaju zniewaga. Jest to zbiorowa zniewaga formułowana – nawet jeśli nie wprost – przez nasze społeczeństwa pod adresem ludzi, którzy zajmują się czymś, co jest postrzegane jako »prawdziwa« praca, czyli pod adresem opiekunów, elektryków, hydraulików. Dlaczego w ich edukację i szkolenie nie inwestujemy tyle samo co w wykształcenie osób, które będą należeć do klasy profesjonalistów? Dlaczego nie cenimy ich pracy?” [Piketty, Sandel 2026, s. 72].

Sandel zatem silnie eksponuje kwestie godności pracy. Wykazuje, że w przypadku nierówności „problemem nie jest wyłącznie niesprawiedliwość, którą można wyeliminować dzięki redystrybucji. Źródłem problemu jest również brak uznania i poszanowania wszystkich tych, którzy nie ukończyli studiów, a mimo to wnoszą wartościowy wkład w dobro wspólne” [Piketty, Sandel 2026, s. 73]. Zarazem Sandel ocenia, że: „Wszelkie nasze nadzieje na zmniejszanie nierówności ekonomicznych i politycznych mogą się spełnić tylko pod warunkiem, że uda nam się stworzyć warunki sprzyjające większej równości w obszarze uznania, honoru, godności i szacunku” [Piketty, Sandel 2026, s. 114].

Piketty i Sandel formułują wiele rekomendacji dla polityki społeczno-gospodarczej, co ma specjalny walor użyteczności praktycznej. Rekomendacje te dotyczą m.in. sprawiedliwszych zasad rekrutacji na studia wyższe, ale też konieczności zmian w polityce podatkowej, w tym m.in. zwiększenia progresji podatkowej. Praktyka dowodzi bowiem, że nieprawidłowości w obydwu tych obszarach prowadzą do rozlicznych strat społecznych, przede wszystkim do zaprzepaszczania talentów, co wynika z – istniejących wskutek nierówności – barier rozwoju najcenniejszego potencjału, jakim jest potencjał ludzki. Prowadzi to do niepowetowanych, wysoce społecznie dotkliwych i wysoce niebezpiecznie szkodliwych strat, po wielekroć groźniejszych niż straty materialne. Te są bowiem możliwe do usunięcia. Dlatego też Piketty i Sandel mniej skupiają się na kwestiach materialnych, podkreślając zresztą dokonujący się od wieków postęp materialny (i nie tylko), jakiego ludzkość doświadcza. Postęp taki nie rozwiązuje jednak problemu szeroko rozumianych nierówności, także wynikających ze specyfiki dokonującego się obecnie przełomu cywilizacyjnego, związanego z rozwojem sztucznej inteligencji, co zarazem m.in. zwiększa ryzyko szkodliwej dehumanizacji, czyli odczłowieczenia procesów i więzi społeczno-gospodarczych.

Dialog Sandela i Piketty’ego koresponduje z tezami zawartymi w książce pt. Dlaczego narody przegrywają autorstwa noblistów Acemoglu i Robinsona, którzy stwierdzają wręcz, że „najczęstszą przyczyną tego, że narody dzisiaj przegrywają, jest funkcjonowanie w nich instytucji wyzyskujących” [Acemoglu, Robinson 2014].

Badania naukowe dowodzą, że dokładne rozpoznanie zagadnienia nierówności wymaga uwzględniania dorobku wielu dziedzin, takich jak ekonomia, filozofia czy politologia i innych. Rozwój badań dotyczących możliwości, metod i narzędzi służących zmniejszaniu nieuzasadnionych nierówności zwiększa szanse na to, że znajdzie to w jakiejś formie pozytywne przełożenie na społeczno-gospodarczą rzeczywistość.

KONKLUZJA

Studia literatury przedmiotu dowodzą, że wielce złożony problem nierówności pozostaje w ścisłym związku z rozwiązaniami instytucjonalnymi, których kwintesencją są modele ustroju społeczno-gospodarczego, modele kapitalizmu. Zatem szeroko rozumiane nierówności to problem zmuszający do refleksji na temat modeli ustroju społeczno-gospodarczego, modeli kapitalizmu, tych generujących nierówności i tych, które sprzyjają ich łagodzeniu. Modele takie determinują bowiem relacje państwo–rynek oraz preferencje i strategiczne, długookresowe cele, wykraczające poza cykle wyborcze cele społeczno-gospodarcze, ukierunkowane na zakładany system wartości. Stąd kluczowe znaczenie klarowności polityki ustrojowej. Brak klarowności i dryfowanie polityki ustrojowej to źródła anomii, czyli chaosu w systemie wartości. To z kolei może tworzyć urodzajne podłoże narastania nierówności.

Przedstawione tu rozważania obrazują, jak złożony i jak trudny jest to problem. Uzasadnia to konieczność jego należytego usytuowania w polityce społeczno-gospodarczej jako kluczowego wyzwania dla kształtowania społecznego dobrostanu. Natomiast dotychczasowa sytuacja i dane statystyczne obnażają ułomności polityki w tym obszarze. Nie można wykluczyć, że w jakiejś mierze wynika to m.in. ze złożoności problematyki nierówności, problematyki nacechowanej nierzadko syndromem węzła gordyjskiego. Zarazem stwarza to niestety ryzyko, że podejście decydentów do tej problematyki może być kształtowane przez prawo trywialności Parkinsona. Ale o tym w kolejnym eseju.

Cytowane publikacje:
Acemoglu D. [2024], Władza miliarderów. Nowy Wiek Pozłacany, czyli dlaczego znów rządzą miliarderzy, 
https://krytykapolityczna.pl/swiat/jak-uciec-z-nowego-wieku-pozlacanego….
Acemoglu D. [2024], Billionaire power: There may be a way to escape a new gilded, https://www.pressreader.com/india/mint-kolkata/20241022/282226606199042….
Acemoglu D., Robinson J.A. [2014], Dlaczego narody przegrywają. Źródła władzy, pomyślności i ubóstwa, Wydawnictwo Zyski i S-ka, Poznań.
Blew J.R., Pikuła R. [2026], Technofaszyzm – coming out Doliny Krzemowej, https://spidersweb.pl/plus.
Bukowski P., Sawulski J. [2024], Nierówności po polsku. Dlaczego trzeba się nimi zająć, jeśli chcemy dobrej przyszłości nad Wisłą, Wydawnictwo Krytyka Polityczna.
Hausner J., Krzykawski M. (red.) [2023], Gospodarka i entropia. Jak wyjść z polikryzysu, Warszawa, Fundacja Gospodarki i Administracji Publicznej.
Karp A.C. [2026], The Technological Republic: 22 Theses on Power, AI and the Future of the West, Denver, Palantir Technologies, https://x.com/PalantirTech/status/2045574398573453312. 
Karp A.C., Zamiska N.W. [2025], The Technological Republic, Vintage Publishing.
Krzykawski M. [2024], How Do Non-human Beings Explain the World to Us, or Reflections on Completely Impossible Futures that Are Already Here, Biennale Warszawa (grudzień).
Piketty T., Sandel M.J. [2026], RÓWNOŚĆ. Dlaczego jest ważniejsza niż myślisz, Wydawnictwo Naukowe PWN.
Robeyns I. [2025], Limitarianism: The Case Against Extreme Wealth, Penguin Books Ltd.
Varoufakis Y. [2024], Technofeudalizm. Co zabiło kapitalizm, tłum. M. Sutowski, Warszawa, Wydawnictwo Krytyki Politycznej.
World Inequality Report 2026, World Inequality Lab, 
https://wir2026.wid.world/.


PROF. DR HAB. ELŻBIETA MĄCZYŃSKA, SGH, honorowa prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego