Wiceminister Jaros na EFNI: Dwa najważniejsze wyzwania dla Polski to dostęp do energii i suwerenność technologiczna
Największym wyzwaniem, które stoi przed polską gospodarką w najbliższym czasie, jest dostęp do energii i ceny tej energii, co będzie determinowało przyciąganie nowych inwestycji, zwłaszcza w przemysł, który generuje największe innowacje. Drugim największym wyzwaniem jest suwerenność technologiczna – mówił Michał Jaros, sekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju i Technologii podczas panelu „Polska w grze o kapitał. Szanse i wyzwania dla inwestorów” w drugim dniu Europejskiego Forum Nowych Idei (EFNI) w Warszawie. SGH jest strategicznym partnerem merytorycznym wydarzenia.
W warunkach globalnej niepewności, wysokich stóp procentowych i rosnącej konkurencji o kapitał, decyzje inwestycyjne coraz silniej zależą od stabilności instytucjonalnej, przewidywalności regulacyjnej i odporności gospodarek. Europa mierzy się dziś z odpływem części inwestycji do USA i Azji, jednocześnie poszukując nowych impulsów rozwojowych i bezpiecznych lokalizacji dla kapitału.
Polska jako jedna z największych gospodarek regionu pozostaje ważnym graczem w tej rywalizacji, ale jej przewagi kosztowe stopniowo ustępują miejsca wyzwaniom strukturalnym. Panel poświęcony był pozycji Polski w globalnej grze o kapitał: od klimatu inwestycyjnego i dostępności finansowania, przez rolę rynku pracy, infrastruktury i innowacji, po znaczenie polityki państwa, kwestii stabilności systemu prawnego i współpracy europejskiej. Dyskusja pokazała, co może przyciągnąć długoterminowych inwestorów i wzmocnić konkurencyjność polskiej gospodarki w nadchodzących latach.
Jak eksperci oceniają pozycję Polski w konkurencji o kapitał? Które czynniki najbardziej wpływają na decyzje inwestorów?
Mikołaj Dowgielewicz, dyrektor generalny, zastępca sekretarz generalnej w Europejskim Banku Inwestycyjnym (EBI), zwrócił uwagę, że w Polsce niepewność przekłada się na poziom inwestycji, szczególnie tych prywatnych – „jest stosunkowo niski i tu mamy pewien problem”.
Dr hab. Mariusz Jan Radło, prof. SGH, kierownik Katedry Globalnych Współzależności Gospodarczych w Instytucie Gospodarki Światowej Kolegium Gospodarki Światowej SGH, przywołał wspólne badania ekonomistów SGH i EBI dotyczące barier inwestycyjnych w krajach europejskich i w Stanach Zjednoczonych. „Wśród barier, które w ostatnich latach bardzo się wyróżniały, była wspomniana niepewność i dostępność cen energii. Jest też problem z wysoko wykwalifikowaną siłą roboczą” – wskazał prof. Radło.
„Niepewność przychodzi z zewnątrz w postaci cyklów geopolitycznych i zawirowań. Niepewność jest też związana z cyklem koniunkturalnym czy ze stabilnością systemu regulacyjnego, prawnego w Polsce. Analizowaliśmy jeszcze, jak te bariery mają się do inwestycji przedsiębiorstw i w ogóle inwestycji w krajach. I zależność jest następująca: im większe są bariery, tym mniejsze są inwestycje i to w obszarach ważnych dla innowacji. Polska należy do krajów, który ma najwyższy raportowany poziom percepcji barier. Mamy zatem lekcje do odrobienia, żeby odwrócić trend spadku inwestycji, który postępuje w Polsce od dwóch dekad” – ocenił ekspert SGH.
Według Mikołaja Raczyńskiego, wiceprezesa zarządu ds. inwestycji w PFR S.A. w skali globalnej Polska znalazła się w unikalnym miejscu, jeśli chodzi o przyciągnięcie kapitału. „Na przestrzeni ostatniej dekady można by wymienić szereg krajów, które spadły z radarów inwestorów ze względu na niestabilność gospodarczą. Kapitał, który tam popłynął, szuka nowych dróg. W tej chwili na świecie mamy niedobór krajów, które są stabilne pod względem instytucjonalnym, militarnie i ekonomicznie i jednocześnie wykazują wzrost gospodarczy. Możemy wskazać wiele krajów Europy Zachodniej, które tę stabilność instytucjonalną mają, ale nie wykazują wzrostu. A Polska, zwłaszcza w ostatnich dwóch latach, wyróżnia się na tych dwóch płaszczyznach” – wskazał Raczyński.
W jego ocenie nie jest przypadkiem, że GPW była jedną z najlepszych giełd w tym roku na całym świecie. „A więc kapitał będzie się redefiniował w kierunku Polski. Jeżeli dobrze wykorzystamy tę sytuację dzisiaj, to jesteśmy w stanie przyciągnąć ten kapitał na dużo dłuższy okres, budując na stabilizacji i sile spokoju” – wskazał Raczyński.
Zwrócił w tym kontekście uwagę na położenie Polski na wschodniej flance NATO. O ile tuż po wybuchu wojny w Ukrainie nastąpił odpływ kapitału z Polski i z regionu Europy Środkowo-Wschodniej, to teraz według wiceprezesa PFR „powoli jest to atut Polski”. „Znajdujemy się bowiem w sytuacji wzrostu gospodarczego, będziemy brali udział w odbudowie Ukrainy (zobaczymy jeszcze tylko w jakiej skali) i zarazem możemy z przewagą wobec innych krajów rozbudowywać polski sektor zbrojeniowy zarówno, jeśli chodzi o nowe technologie, jak i tradycyjną obronność, ponieważ jesteśmy blisko konfliktu, polscy przedsiębiorcy mogą testować swoje rozwiązania w Ukrainie. Jest to unikalne okno możliwości dla nas” – wskazał, akcentując, że dzisiaj z punktu widzenia państw bezpieczeństwo militarne i energetyczne to dwa najważniejsze tematy, na które rządy i inwestorzy będą się orientować.
Opinię te podzielali wszyscy uczestnicy panelu, w tym wiceminister Michał Jaros. „Największym wyzwaniem, które stoi przed polską gospodarką w najbliższym czasie, jest dostęp do energii i ceny tej energii, co będzie determinowało przyciąganie nowych inwestycji, zwłaszcza w przemysł, który generuje największe innowacje. (…) Przemysł będzie się coraz bardziej automatyzował, te procesy produkcyjne będą wymagały dużej ilości energii i – co najważniejsze – systemy z wykorzystaniem AI, które będą obsługiwały te procesy, będą potrzebowały dużo energii” – powiedział.
Jak dodał, automatyzacja procesów produkcyjnych spowoduje, że będziemy potrzebowali również kadry, która będzie w stanie się przekwalifikować i pracować w produkcji przemysłowej.
Według wiceministra drugim największym wyzwaniem jest suwerenność technologiczna, która powoduje, że państwo musi mieć stabilne, suwerenne technologie i partnerów, którzy będą mogli je przetwarzać w Polsce. Podkreślił tu partnerstwa z krajami Azji – Japonią, Koreą Południową i Tajwanem, jeśli chodzi o wykorzystanie technologii w przemyśle zbrojeniowym.
Michał Jaros podkreślił, że potrzebujemy stabilnych partnerów z innych część świata, z którymi możemy budować stabilność i nowe kompetencje naszej gospodarki. „Ale tego nie osiągniemy, jeżeli nie będziemy mieli dostępu do taniej energii – zastrzegł. – Musimy dalej myśleć o modelu, który powodowałby większe innowacje w polskiej gospodarce. Powinniśmy robić wszystko, żeby badania prowadzić w firmach, a nie zastanawiać się, jak je komercjalizować na uczelniach – takie jest moje zdanie".
Dyrektor EBI podkreślił znaczenie dyskusji nad suwerennością technologiczną. „Ok. 80% paneli słonecznych w Polsce ma chińskie inwertery, które można w każdej chwili wyłączyć” – zaznaczył. Według Mikołaja Dowgielewicza w Europie wszyscy jesteśmy w pułapce między z jednej strony zależnością od gazu i ropy, które musimy sprowadzać, a z drugiej strony problemem naszego bezpieczeństwa, a więc tym, że ktoś nam może wyłączyć prąd. Uznał tę sytuację jako wyzwanie, ale też jako szansę. „Musimy inwestować w naszą suwerenność energetyczną”– zaapelował.
Jedną z najlepszych rzeczy, które wydarzyły się w ciągu ostatnich dwóch lat, uznał rozwój rynku kapitałowego. „Chodzi i wszystkie inicjatywy rządu z wykorzystaniem PFR i BGK, dotyczące rozwoju instrumentów finansowania innowacji, ale w ogóle całego systemu venture capitals (…)” – powiedział. W jego ocenie Polska ma nadal bazę przemysłową i to jest jej wielka zaleta.
Według kierownika Katedry Globalnych Współzależności Gospodarczych w ostatnich latach mieliśmy do czynienia z bardzo silną reorientacją polityki przemysłowej. „W świecie zaczęła się rywalizacja technologiczna, rywalizacja o infrastruktury. Europa dołącza do Stanów Zjednoczonych i Chin. Uświadamiamy sobie, że nasza przewaga konkurencyjna nie zależy wyłącznie od dynamiki naszych przedsiębiorstw, ale od tego, czy kontrolujemy technologie i główne infrastruktury. Dzisiaj infrastruktury płatności globalnej są już >>uzbrojone<<. Każda z gospodarek, która chce się liczyć, patrzy na ekonomię strategicznie. Używa narzędzi, które gwarantują niezależność – wskazał prof. Radło. – To dobrze, ale Polska też musi się do tego dopasować, chociażby z BLIK-iem” – zastrzegł. „Jest sukces tego projektu w kraju, ale żeby go umiędzynarodowić, musimy mieć wpływ na to, co dzieje się w UE, żeby nagle nie pojawiła się jakaś decyzja, która wypromuje inne platformy i zablokuje naszą” – dodał.
Ekspert SGH zwrócił uwagę, że obecnie polityka przemysłowa w zasadzie przestała być horyzontalna. „Następuje bardzo mocne przeorientowanie w kierunku selektywnej polityki przemysłowej, ukierunkowanej na to, żeby tworzyć championów europejskich. Ale żeby w to wejść, musimy włożyć własne pieniądze, musimy wesprzeć firmy, które chcą wchodzić w te programy” – akcentował. Przykładem jest Europejska Agencja Kosmiczna – „świetny wehikuł do tego, by robić politykę przemysłową, zdejmując z niej odium pomocy publicznej. Nasza składka (do ESA – red.), która wzrosła w ostatnich latach, wraca do polskich przedsiębiorstw w postaci kontraktów” – zauważył prof. Radło.
„A zatem żeby skalować polskie biznesy, możemy wykorzystać nowe trendy w politykach europejskich. Tylko one tworzą też asymetrie. Bo jeśli te programy wymagają wsparcia krajowego, to wszystko zależy, ile dany kraj na nie wyłoży. Jeśli te programy dotyczą wiodących technologii, to zwykle wygrywają ci, którzy już są tam silni” – zastrzegł ekspert, wskazując na tzw. jądro UE, czyli Niemcy i Francję.
„Musimy więc trochę bardziej aktywnie i selektywnie patrzeć i wykorzystywać nasze przewagi w obszarze np. przemysłu zbrojeniowego. Mamy świetnie rozwijające się firmy krajowe, szczególnie w sektorze prywatnym, które się wyskalowały. Ich strategia polega na tym, że cała własność intelektualna w łańcuchu wartości jest przez nich kontrolowana – to oni decydują kto i co dla nich produkuje. Jeśli spojrzymy na państwowy sektor zbrojeniowy, to opiera się on na modelu licencyjnym. Licencjodawca decyduje, co zrobi, kto zrobi, czy dany poddostawca może wejść w dany łańcuch wartości” – tłumaczył ekspert SGH, zwracając uwagę na problem z repolonizacją niektórych obszarów polskiej gospodarki.
FOT. Piotr Potapowicz, SGH
Relacje z przebiegu konferencji, komentarze ekspertów SGH oraz zapisy debat z ich udziałem publikujemy w Gazecie SGH oraz w mediach społecznościowych uczelni.
Playlista „SGH na EFNI 2026 WIOSNA" na YouTube SGH
Realizacja: Klub Prasowy SGH
Montaż: Krzysztof Bandych, Zespół Komunikacji i Współpracy z Mediami