Portret pokolenia 50+ obrazem rynku pracy?

kobieta mówi do mikrofonu podczas panelu

Rośnie liczba pracowników 50+, a ich kwalifikacje się zwiększają. Udział młodych spada i wciąż będzie się obniżał, musimy więc zmienić nasze podejście do doświadczonych pracowników. Dla firm stanowią oni zdecydowanie zasób, jednak ich rola musi zostać mądrze wykorzystana. Podczas dyskusji moderowanej pt. „Pracownik 50+ w bilansie firmy: zasób czy obciążenie” na kongresie Impact’26 w Poznaniu eksperci podkreślali, że zmianie powinny też ulec plany emerytalne Polaków, bo moment zakończenia działalności zawodowej jest kluczowy dla wysokości otrzymywanych świadczeń. SGH była partnerem merytorycznym Imapct’26.

Dyskusję rozpoczęła Edyta Krupa, przedstawicielka firmy Philip Morris. „(...) jeżeli chodzi o proces rekrutacji, to koncentrujemy się na umiejętnościach, sposobie myślenia, doświadczeniu i tym, co może ktoś wnieść do naszej organizacji” – mówiła Krupa, opisując podejście do osób 50+ w jej organizacji.

Z mikro- do makroperspektywy przeszła ekspertka Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie – dr hab. Agnieszka Chłoń-Domińczak, prof. SGH, prorektorka ds. nauki i przewodnicząca Rządowej Rady Ludnościowej. Zwróciła uwagę na czynniki demograficzne kształtujące obecny rynek pracy. „(...) Przede wszystkim trzeba bardzo wyraźnie spojrzeć na to, że udział osób 50+ na rynku pracy, czy w ogóle osób 50+ w populacji, rośnie właśnie ze względu na procesy demograficzne. To są osoby z tzw. pokolenia X, urodzone często w okresie wyżu demograficznego. Więc jeżeli popatrzymy na całą Europę, niecałe 20 lat temu tych osób na rynku pracy było około 13 milionów, teraz jest to 20 milionów” – wskazała. Demografka podkreśliła również zmiany w tej populacji. Są to osoby coraz lepiej wykształcone, posiadające kompetencje cyfrowe. „(...) warto jednak myśleć o tych osobach jako o zasobie, który jest bardzo potrzebny i z którego trzeba mądrze korzystać. Młodych, którzy wchodzą na rynek pracy, jest niestety coraz mniej” – zaznaczyła prof. Chłoń-Domińczak.

Z kolei dyrektorka zarządzająca w PwC Ewelina Niewińska zwróciła uwagę na dyskryminację dotykającą osób 50+ oraz rolę stereotypów w postrzeganiu tej grupy pracowników. „Przecież to moje pokolenie kodowało tę technologię, wdrażało ją (...)” – przekonywała, poruszając wątek kompetencji cyfrowych.

Przedstawiciel ZUS Mariusz Jedynak, odnosząc się do słów prof. Chłoń-Domińczak i przywołując kwestie emerytalne, stwierdził, że „(...) demografia nas dogania już teraz”. „(...) Te osoby, które są 50+ w tej chwili, już za dekadę czy 15 lat będą miały prawo do świadczenia emerytalnego. Zawsze mówimy >>prawo<<, bo to jest prawo, a nie obowiązek” – zauważył. Jak podkreślił, do tego czasu z rynku pracy ubędą 4 miliony ludzi, na których miejscu pojawią się jedynie 2 miliony. Powstała luka będzie wyzwaniem, ale i szansą dla tych pracodawców, którzy będą w stanie docenić kapitał, jakim są doświadczeni pracownicy mający wiedzę zbieraną przez lata.

Do kwestii emerytalnej odniosła się ekspertka SGH. Przywołała ogólnoeuropejskie badanie zdrowia, starzenia się i procesów emerytalnych „SHARE”, prowadzone w Polsce przez naukowców SGH, i przedstawiła wnioski płynące z ostatniej rundy tego badania. „W Polsce pracownicy 50+ bardzo mocno czują presję czasu, czyli są tak obciążeni pracą, że patrzą na tę emeryturę jako na moment, kiedy wreszcie będą mogli odpocząć. Często też, szczególnie te osoby, które mają niższe wykształcenie, wskazują na to, że praca jest dla nich wymagająca fizycznie, rzadziej widzą swoje szanse na awans czy rozwój umiejętności” – wyjaśniła. Profesorka, nawiązując do wypowiedzi przedstawiciela ZUS, zwróciła uwagę na potrzebę budowy świadomości emerytalnej. Podkreśliła wagę przemyślanej decyzji o zakończeniu kariery. „Oni [osoby 50+] sami decydują o tym, jak ich emerytura będzie wyglądać, bo ona nie będzie wyglądać tak jak emerytura ich rodziców” – mówiła. Przytoczyła przykład przejścia na emeryturę 10 lat wcześniej. W opisanym przez nią przypadku różnica w wysokości świadczeń będzie aż trzykrotna między osobą decydującą się zakończyć karierę w wieku 60 lat a taką, która zakończy ją w wieku 70 lat.

W odpowiedzi na pytanie, czy przedsiębiorstwom opłaca się zatrudniać osoby 50+, przedstawiciel ZUS stwierdził, że zdecydowanie tak. Przywołał również dane zbierane przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych: „W roku ubiegłym Polacy przebywali na zwolnieniach lekarskich 241 milionów dni. Jeśli podzielimy to przez liczbę dni kalendarzowych, to okaże się, że 660 tysięcy Polaków przez cały rok nie pracuje. A osoby 50+ stanowią tylko 20% tej grupy. Mówi się, że im pracownicy są starsi, tym mniej pracują – absolutnie nie”.

Na zakończenie, zapytani o najważniejsze wnioski, wszyscy uczestnicy dyskusji podkreślili, że wiek nie definiuje pracownika – potrzebna jest jednak zmiana perspektywy, szczególnie uświadomienie sobie swojej roli w organizacjach przez osoby po 50. roku życia. Pracodawcy również powinni spojrzeć na pokolenie 50+ i zrozumieć jego ewolucję, niewiele mającą wspólnego z utartymi stereotypami. Ważne jest także świadome zaplanowanie kolejnych kroków – decyzja o emeryturze powinna być przemyślana i brać pod uwagę to, że moment zakończenia kariery będzie kluczowy dla późniejszego utrzymania jakości życia.

Aleksander Lisowski, Klub Prasowy SGH

 

W ramach współpracy z dziennikiem „Rzeczpospolita” w kuluarach Impact’26 w specjalnym studio nagrane zostały wywiady z przedstawicielami delegacji SGH, w tym z prorektorką ds. nauki Agnieszką Chłoń-Domińczak