Jak będzie płacić Europa jutra? Nowoczesne płatności cyfrowe w Europie w świetle zmian geopolitycznych
W zmieniającym się otoczeniu geopolitycznym sztuczna inteligencja, cyfrowy portfel tożsamości, stablecoiny i szybkie transfery pieniężne nabierają znaczenia jako element nowoczesnej i stabilnej infrastruktury finansowej oraz konkurencyjności rynku. W panelu zorganizowanym 2 czerwca 2026 r. przez „Dziennik Gazetę Prawną” na Europejskim Kongresie Finansowym w Sopocie prof. dr hab. Małgorzata Zaleska, dyrektor Instytutu Bankowości SGH mówiła o tym, jak będziemy płacić za kilka lat oraz że cyfrowy pieniądz banku centralnego może oznaczać rewolucję, a Polska winna być liderem dla krajów spoza strefy euro we wprowadzaniu rozwiązań organizacyjnych, technologicznych i prawnych dla tego cyfrowego pieniądza.
Szkoła Główna Handlowa w Warszawie była jednym z partnerów akademickich tegorocznego EKF.
„Myślę, że za 10 lat będziemy płacili pieniądzem w takiej samej formie jak obecnie, niemniej jednak za pomocą być może innych gadżetów. Czy będziemy płacili breloczkiem, zegarkiem, pierścionkiem, obrączką czy jakimś chipem, to wymiar praktyczny, tylko pewien instrument. Ale pieniądz pozostaje wciąż ten sam, bo płatności elektroniczne są pochodną pieniądza tradycyjnego. (…) Ważne jest, aby te instrumenty były przyjazne dla płatnika i coraz bardziej bezpieczne. Rewolucję w zakresie płatności może zaś przynieść cyfrowy pieniądz banku centralnego” – powiedziała prof. Zaleska.
Na pytanie, czy cyfrowy pieniądz, stablecoin jest projektem politycznym, geopolitycznym ekspertka wyjaśniła: „Gdy chodzi o przyszłość płacenia (…) to system naczyń i podmiotów połączonych: różne instytucje płatnicze, banki, klienci, technologia, ryzyko i bardzo ważna rzecz – kwestia bezpieczeństwa. Myślę, że mówiąc o Europie, nie powinniśmy zapominać, że społeczeństwo w niej żyjące też jest zróżnicowane, chociażby z punktu widzenia otwartości na nowe technologie”. Ekspertka wskazała, że Polacy są wyjątkowo otwarci na nowinki technologiczne, a we Włoszech np. wciąż można spotkać się z czekami, co w zasadzie w Polsce jest już od dawna niepraktykowane. „Polska powinna być zatem prekursorem rozwiązań i propozycji w zakresie nowoczesnych płatności w Europie” – postulowała prof. Zaleska.
Odpowiadając na pytanie o cyfrowy pieniądz banku centralnego i potencjalnie cyfrowe euro, dyrektor Instytutu Bankowości SGH zauważyła, że Europejski Bank Centralny w zasadzie twierdzi, że już jest gotowy do tego, żeby taką propozycję wdrożyć, jednocześnie zaznaczając, że rozwiązania prawne nie są gotowe, nie nadążają za wdrażaniem nowoczesnych technologii.
„Czy jest to projekt polityczny? Można powiedzieć, że tak” – uznała prof. Zaleska. I wyjaśniła, dlaczego w ogóle zaczęło się mówić o cyfrowym pieniądzu banku centralnego.
„Banki centralne przestraszyły się, że utracą monopol w zakresie emisji pieniądza. Kiedy różnego rodzaju kryptowaluty, coiny miały zasięg lokalny, to nie było problemu. Kiedy zaś swego czasu Facebook zapowiedział, że wprowadzi Libre, to wówczas banki centralne uznały, że odnosi się to do bardzo dużej społeczności, że mogą utracić monopol i kontrolę nad pieniądzem i zaczęły myśleć o cyfrowym pieniądzu banku centralnego. Wśród ponad 90 banków ankietowanych, ponad 90% z nich już jakiś czas temu wskazało, że albo myśli/projektuje, albo wdraża cyfrowy pieniądz banku centralnego. I w moim przekonaniu, jeśli do tego dojdzie, a istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że dojdzie (co prawda Europa ma mieć swoje rozwiązanie, Stany Zjednoczone – inne, Chińczycy trochę inaczej chcą to skonstruować i wdrożyć), to będzie ewolucja na pewno. A czy rewolucja to zależy, w jakim zakresie zostanie to wdrożone. Czy w sposób tzw. bezpośredni – że banki centralne przejmą wszystkie funkcje; nie sądzę, żeby tak było, bo to oznaczałoby w skrajnym przypadku, że sektor bankowy jaki znamy stałby się niepotrzebny. Będzie to prawdopodobnie model pośredni zakładający kooperację między bankami centralnymi a bankami komercyjnymi. To spowoduje, że banki będą miały nadal swoją rolę do odegrania” – tłumaczyła prof. Zaleska.
Zastrzegła jednocześnie, że banki centralne mówią wszelako o współistnieniu cyfrowego pieniądza banku centralnego z tradycyjnym pieniądzem gotówkowym. „Popularność gotówki i przekonanie, że wciąż jest potrzebna wynika z geopolityki. Jakiś czas temu mówiło się, że gotówka w ogóle przestanie funkcjonować, a teraz banki centralne i rządy wskazują, że trzeba mieć na wszelki wypadek jakieś zabezpieczenie w gotówce” – zauważyła prof. Zaleska. I zobrazowała to przykładem, wskazując, że dzienne zapotrzebowanie na znaki pieniężne z NBP w tzw. spokojnych czasach wynosiło ok. 1 mld złotych. „Wybucha pandemia COVID-19 – dzienne zapotrzebowanie rośnie do 6 mld zł. Rosja napada na Ukrainę – zapotrzebowanie to wynosi już 12,5 mld zł. To pokazuje, jak ludzie w tych trudnych czasach reagowali, jak pożądali tradycyjnego instrumentu płatniczego. Ale to z pewnością nie zablokuje rozwoju nowoczesnych płatności” – podkreśliła.
Jak oceniła, proces wprowadzania pieniądza cyfrowego banku centralnego „jest już nie do zatrzymania”. „W Polsce na razie podchodzimy do tego z dystansem, ale moim zdaniem powinniśmy zacząć rozmawiać o wdrożeniu cyfrowego pieniądza banku centralnego” – dodała. Według prof. Zaleskiej, jeśli Europejski Bank Centralny wdroży to rozwiązanie, jeśli Stany Zjednoczone czy Chiny będą się nim posługiwać, to „przynajmniej w zakresie płatności tzw. masowych, nie będziemy mieli wyboru”. „Ja nawet uważam, że Polska powinna stać się liderem w zakresie proponowania pewnych rozwiązań organizacyjnych, technologicznych i prawnych w zakresie wdrożenia cyfrowego pieniądza banku centralnego w państwach niebędących w strefie euro. Nie proponuję oczywiście, żeby stworzyć jedną walutę dla państw, które nie są w strefie euro. Ale mam na myśli pewne rozwiązania we wspomnianych wyżej wymiarach, żeby nie zostały one nam później narzucone. Myślę, że warto już rozmawiać, jak to zaprojektować. A w Polsce nie ma na razie takich propozycji” – powiedziała.
Celowości wprowadzenia pieniądza cyfrowego banku centralnego nie widzi Marcin Giżycki, wiceprezes zarządu, ING Bank Śląski.
„Z perspektywy sektora bankowego nie bardzo wiemy, jaki problem ma to rozwiązać. A my trochę wydajemy pieniądze po to, żeby rozwiązywać jakieś problemy. Co jest tym problemem? W czym ma to (pieniądz cyfrowy banku centralnego) nam pomóc?” – pytał prezes Giżycki. Przyznał, że jest to faktycznie technologia, która może np. uprościć rozliczenia czy rozwiązać problemy z rozliczeniami międzynarodowymi, przy czym zastrzegł, że równie dobrze robi to każda inna technologia oparta na blockchain i „nie jest do tego potrzebny pieniądz cyfrowy banku centralnego”.
„Nie było przesłaniem mojej wypowiedzi stwierdzenie, że mamy problem z rozliczeniami międzynarodowymi, a bardziej to, że jeśli zostaną wdrożone rozliczenia międzynarodowe w cyfrowym pieniądzu banku centralnego, to Polska nie będzie wyspą i będzie musiała w tym systemie uczestniczyć – odparła prof. Zaleska. – Dlatego powiedziałam, że jest to w pewnym sensie projekt polityczny. Ma bowiem służyć przede wszystkim zapewnieniu monopolu i kontroli nad emisją i obiegiem pieniądza, mówiąc precyzyjnie, przez banki centralne, żeby bankom centralnym nie wyrosły różne konkurencyjne systemy emisji pieniądza i żeby państwo miało nad tym kontrolę. To temu tak naprawdę służy”.
O ważnym aspekcie bezpieczeństwa w dobie rewolucji AI mówił Krzysztof Dąbrowski, dyrektor zarządzający pionem bezpieczeństwa w Urzędzie Komisji Nadzoru Finansowego. Jak wprowadzać regulacje, żeby były użyteczne i bezpiecznie, jak budować zaufanie do cyfrowej tożsamości?
„Na tym kongresie w wielu debatach mówimy o regulacjach i bezpieczeństwie, gdyż cały czas wszyscy zastanawiamy się, gdzie jest balans pomiędzy właśnie tym bezpieczeństwem, zaufaniem do rynku czy budowaniem i wzmacnianiem go a funkcjonalnością, innowacjami, rozwojem. Można powiedzieć, że wiele zależy od perspektywy. Reprezentuję taką organizację, która stoi na straży przestrzegania regulacji, więc mogę podać wiele argumentów na rzecz akurat tego, że regulacje służą. Ale jako UKNF mamy też spojrzenie krytyczne” – przyznał dyrektor Dąbrowski.
Na zdjęciu przy mikrofonie Krzysztof Dąbrowski, FOT. Karolina Cygonek, SGH
Jak wskazał, regulacje mają to do siebie, że idą za rzeczywistością, a rzadko kiedy antycypują – tak było z RODO. „Przykładowo tak było też z regulacjami dotyczącymi szeroko pojętego bezpieczeństwa cyfrowego, odporności cyfrowej. Jedno jest pewne –sektor finansowy nie istniałby bez zaufania. Generalnie, regulacje są po to, aby jednak ten sektor poruszał się w pewnych normach, w pewnym zakresie, żeby faktycznie klienci, kontrahenci mieli do tego systemu zaufanie. W świecie rzeczywistości technologicznej też trzeba było regulacji, które dotyczą kwestii płatności i cyberodporności i to w różnym wymiarze” – zaznaczył Dąbrowski.
W jego ocenie warto dyskutować, aby znaleźć równowagę pomiędzy rozwojem i innowacją a bezpieczeństwem. „Ideą tego balansu jest swoisty sustainable development, rozwój trwały, czyli taki, który w długim i średnim okresie daje perspektywę szans na zrównoważony rozwój, który jest też bezpieczny. Czyli chodzi o przedkładanie korzyści długofalowych nad jakimiś krótkookresowymi, które może są spektakularne, ale generują wiele ryzyk, których materializacja może niestety spowodować utratę zaufania do sektora bankowego i na przykład migrację klientów w kierunku neo banku” – zauważył przedstawiciel UKNF.
Zwrócił uwagę, że technologia się zmienia, pojawią się kolejne innowacje, więc siłą rzeczy cały ekosystem regulacji musi ciągle ewoluować, utrzymując pewną równowagę, a nie przechylając się w żadną ze stron.
Prowadzący: Łukasz Wilkowicz, zastępca redaktora naczelnego „Dziennika Gazety Prawnej”
Goście:
Konrad Ślusarczyk, dyrektor zarządzający zespołem government affairs w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, Visa
Robert Stanikowski, Managing Director and Partner, BCG
Edyta Tararuj, dyrektorka biura rozwoju produktów, PKO BP
Krzysztof Dąbrowski, dyrektor zarządzający pionem bezpieczeństwa, Urząd Komisji Nadzoru Finansowego
Marcin Giżycki, wiceprezes zarządu, ING Bank Śląski
prof. dr hab. Małgorzata Zaleska, dyrektor Instytutu Bankowości, Szkoła Główna Handlowa
Zachęcamy także do lektury:
Walka o bogacącego się klienta w Polsce: banki, fintechy czy bigtechy?
Local content w sektorze finansowym – między suwerennością a efektywnością
Rynki finansowe a realna gospodarka – rozdźwięk czy symbioza?
Na EKF w Sopocie o bezpieczeństwie i konkurencyjności
Ponadto materiały wideo zrealizowane dzięki życzliwości „Rzeczpospolitej", Polskiej Agencji Prasowej i „Dziennika Gazety Prawnej" na kanale YouTube SGH.