System kaucyjny potrzebuje zmian. Dlaczego rozwiązaniem jest powołanie instytucji parasolowej?
Mija niespełna rok od uruchomienia systemu kaucyjnego w Polsce. Choć z perspektywy konsumentów mechanizm zdał pierwszy poważny egzamin i przetrwał letni szczyt, na zapleczu wciąż brakuje spójnych informacji, a rynek zmaga się z lukami prawnymi. O wyzwaniach modelu z udziałem wielu operatorów, 5 mld złotych depozytu konsumenckiego i pilnej potrzebie powołania instytucji parasolowej pełniącej rolę niezależnego arbitra – mówi w Studiu DGP i SGH podczas XXXV Forum Ekonomicznego Tomasz Suligowski, prezes firmy OK Operator Kaucyjny.
W debacie publicznej ocena systemu kaucyjnego sprowadza się najczęściej do wygody konsumentów, braku kolejek czy czystości przestrzeni miejskiej. Jak jednak zastrzega prezes Suligowski, to zaledwie wycinek rzeczywistości. „Celem systemu nie było zmuszanie ludzi do stania w kolejkach ani samo sprzątanie ulic. Prawdziwym celem jest recykling – zawracanie surowców do obiegu i tworzenie z nich nowych butelek czy puszek. Dziś system działa dla klienta, ale nie mamy pełnej wiedzy, na jakim etapie realizacji norm recyklingowych jesteśmy – zauważa prezes OK Operator Kaucyjny.
Przypomina, że na rynku kaucyjnym funkcjonuje obecnie sześciu operatorów, co prowadzi do znacznego rozproszenia danych. Brakuje zintegrowanej platformy cyfrowej działającej w czasie rzeczywistym, przez co ani branża, ani Ministerstwo Klimatu i Środowiska nie posiadają pełnego obrazu działania systemu. Drugim newralgicznym elementem są finanse – wartość depozytu konsumenckiego sięga 5 mld zł, a funkcjonowanie mechanizmu wciąż częściowo opiera się na nieodebranych kaucjach – wylicza Tomasz Suligowski.
I dodaje, że środków z nieodebranej kaucji z roku na rok będzie ubywać, w miarę osiągnięcia poziomu 90-95 proc. zwrotności. Według prezesa należy dopracować wszystkie procesy już teraz, aby w przyszłości móc konkurować jakością, kosztami i wygodą, a nie polegać na topniejących nadwyżkach depozytu.
Odpowiedzią na obecny impas – jak wskazuje Suligowski – ma być instytucja parasolowa. Choć operatorzy prowadzą regularne rozmowy, nieprecyzyjne przepisy uniemożliwiają wypracowanie kompromisu w kluczowych kwestiach, m.in. przy wycenie usługi zbiórki i rozliczeniach z placówkami handlowymi. Sytuację komplikują wahania rynkowe i okresowa nadpodaż surowców, m.in. regranulatu PET – zastrzega rozmówca.
Według Suligowskiego dochodzimy do momentu, w którym bez zewnętrznego arbitra nie ruszymy dalej. Jak wyjaśnia, nie chodzi o nadregulację ustawy, ale o stworzenie niezależnego podmiotu dysponującego pełnymi danymi. Według prezesa OK Operator Kaucyjny, w radzie takiej instytucji musi znaleźć się szeroki krąg interesariuszy: nie tylko producenci i operatorzy, ale również handel, gospodarka odpadami komunalnymi oraz recyklerzy.
Szansą na przełamanie barier jest zapowiadana nowelizacja ustawy kaucyjnej. W ocenie prezesa OK Operator Kaucyjny to najlepszy moment, aby powołać „parasol koordynujący” i jednoznacznie zdefiniować status nieodebranej kaucji, co wyeliminuje ryzyka finansowe po stronie przedsiębiorstw. „Piłka leży” obecnie po stronie resortu klimatu – to od sprawnych decyzji prawnych i otwartości na dialog zależy, czy polski rynek osiągnie zakładaną dojrzałość i realną niezależność surowcową.
Miłosz Panaszek, Centrum Współpracy z Biznesem SGH