Ogromną zaletą studiowania w SGH jest możliwość angażowania się w działalność różnorodnych organizacji studenckich oraz kół naukowych. Owocem tego jest nieustannie rosnąca liczba nowych projektów, spotkań z inspirującymi gośćmi i warsztatów rozwijających nasze umiejętności. Ale czy jesteśmy świadomi, ile tak naprawdę dzieje się w naszej uczelni? Czy korzystamy ze wszystkich szans na poszerzenie horyzontów, które mamy na wyciągnięcie ręki?
Odpowiedzi na te pytania nie były oczywiste, dopóki nie pojawiła się SGHappka – aplikacja, która zbiera wydarzenia będące efektem pracy kół naukowych i organizacji studenckich, działających przy SGH. O kulisach jej powstawania opowiadają Gazecie SGH-życie uczelni twórcy SGHappki: Kacper Drzyzga, Maciej Stefański, Marcin Szyda i Wojecich Małyska.
Weronika Woś: Skąd motywacja do podjęcia się realizacji tego projektu?
„Od początku studiów działam w organizacji NZS i jako jej obecny przewodniczący szczególnie zacząłem dostrzegać, że coraz trudniej jest dotrzeć do studentów z informacją o ciekawym wydarzeniu i zachęcić ich do udziału. Głównie ze względu na przesycenie kanałów komunikacji, których używamy. Dlatego jako reprezentant organizacji studenckich pomyślałem, że jest to świetna okazja, aby zrobić coś dobrego dla nich, aby ich działalność była bardziej widoczna” – mówi Kacper Drzyzga.
„Z punktu widzenia studenta głównie uczęszczającego na wydarzenia też dało się to odczuć. Pomimo tego, że w mediach społecznościowych została opublikowana informacja o interesującym mnie spotkaniu, to mi umknęła , bo algorytm nie pokazał mi tej treści. Żałowałem, że nie poszedłem na tamto spotkanie, co mnie zmotywowało do zaangażowania się w tworzenie aplikacji” – dodał Marcin Szyda.
W przypadku aplikacji jest inaczej?
„Zdecydowanie tak. Głównym powodem jest to, że aplikacja porządkuje informacje o wydarzeniach, prezentując najważniejsze z nich w przystępny sposób. Dodatkowo, łatwo możemy sprawdzić listę wydarzeń, które odbywają się konkretnego dnia” – tłumaczy Marcin Szyda.
Czuliście się gotowi merytorycznie do tego projektu czy budowaliście kompetencje dopiero podczas pracy nad aplikacją?
„Łączy nas zainteresowanie informatyką. Jeśli o mnie chodzi, to od ponad sześciu lat jestem związany z obszarem technologii i programowania, co dało mi solidne podstawy, żeby być częścią tego projektu. Natomiast, chciałem spróbować swoich sił w czymś nieco odmiennym, a tworzenie aplikacji było ku temu idealną okazją. Tym bardziej, że jednocześnie była to szansa na stworzenie rozwiązania, które ułatwi obecnym i – mam nadzieję – także przyszłym studentom odnalezienie się w studenckim życiu SGH” – mówi Wojciech Małyska.
Co było dla Was największym wyzwaniem podczas tworzenia aplikacji?
„Na samym początku najtrudniejsze było zaplanowanie całego projektu. Głównie zastanawialiśmy się, jak zrealizować ten pomysł, tak aby faktycznie w pełni wykorzystać jego potencjał i zaspokoić potrzeby >>konsumentów<<, czyli studentów. Potem pojawiły się problemy techniczne, zawsze się jakieś pojawiają” – odpowiada Maciej Stefański.
„To prawda. Przy SGHappce największym wyzwaniem była budowa panelu administratora i jego pełna integracja z wersją dla użytkowników. Tego nie widać na pierwszy rzut oka, ale sama aplikacja to jedynie wierzchołek góry lodowej, służący do wyświetlania treści. Cała złożoność drzemie w panelu, dzięki któremu organizatorzy zarządzają informacjami o planowanych wydarzeniach i samych sobie. Musieliśmy więc stworzyć dwa odrębne produkty, które choć rozwijane niezależnie, nie mogą bez siebie istnieć. Dodatkowo, proces weryfikacji aplikacji w sklepach wymagał od nas sporo czasu i wysiłku” – dodaje Wojciech Małyska.
Ile czasu pochłaniały prace nad aplikacją i jak te proporcje zmienią się, gdy produkt trafił już do użytkowników?
„W najbardziej intensywnych momentach pracowaliśmy nad tym dniami i nocami. Natomiast, teraz to zależy od tego, jak dynamicznie będziemy ją rozwijać. Do tej pory aplikacja doczekała się pięciu aktualizacji, choć panel administracyjny przeszedł ich znacznie więcej” – wskazuje Maciej Stefański.
„Większość startupów nie ma takiego tempa (śmiech)” – dodaje Marcin Szyda.
Co jeszcze macie w planach? Jakie są wasze priorytety w dalszym rozwoju SGHappki?
„Zależy nam na zacieśnieniu współpracy z uczelnią. Chcemy, aby mogła ona dodawać własne wydarzenia, a jej systemy odgrywały kluczową rolę w aplikacji. Wierzymy, że w przyszłości pozwoli to na integrację SGHappki z SUOS-em, a nawet USOS-em. Planujemy również dodanie mapy budynków SGH. Pomysłów mamy co niemiara. Nieustannie zbieramy feedback odnośnie do aplikacji i panelu administratora, więc na pewno wiele nowych pomysłów zrodzi się niedługo. Czas pokaże, które z nich zrealizujemy w pierwszej kolejności” – odpowiada Kacper Drzyzga.
„Nie zdradzamy jednak wszystkich szczegółów, może coś was jeszcze zaskoczy (śmiech)” – dodaje Wojciech Małyska.
Liczby mówią same za siebie: blisko 150 opublikowanych wydarzeń w SGHappce, ponad 60 zarejestrowanych organizacji, 46 zaproszonych gości i 1500 pobrań, a to wszystko w zaledwie miesiąc od premiery. Tak wygląda rzeczywistość naszej Alma Mater, którą dzięki SGHappce można śledzić jeszcze uważniej.
Rozmawiała Weronika Woś, wiceprzewodnicząca Samorządu Studentów SGH