Kapitał ludzki dla energetyki jądrowej w Polsce

Elektrownia jądrowa z chłodnią kominową emitującą parę wodną, otoczona naturalnym krajobrazem i rzeką.

W dniach 19–20 marca 2026 r. w Gdańsku odbyła się już po raz trzeci konferencja Baltic Nuclear Energy Forum (BNEF). Nowym jej elementem były zamknięte debaty, służące rozpoznaniu największych wyzwań w polskiej energetyce jądrowej.

Polska stoi przed gigantycznym wyzwaniem kadrowym związanym z wdrożeniem „Programu polskiej energetyki jądrowej”. Jednak sektor jądrowy nie potrzebuje wyłącznie fizyków jądrowych. Szacuje się, że specjaliści stricte jądrowi będą stanowić jedynie około 30% personelu. Pozostałe 70% to kadry techniczne, inżynierskie oraz wsparcia, które muszą przejść proces tzw. nuklearyzacji, czyli nabycia kompetencji jądrowych uzupełniających dotychczasową wiedzę i doświadczenie. W energetyce jądrowej utrzymywane są wysokie standardy jakości, a więc kluczowe znaczenie ma nadzór i kontrola jakości zarówno w okresie inwestycji, jak i na etapie eksploatacji. Tu wymagana jest nie tylko wiedza techniczna, ale też specyficzna kultura pracy oparta na procedurach i „myśleniu systemowym”. Do prac budowlanych potrzebni będą spawacze, monterzy, projektanci, elektrycy, metalurdzy oraz operatorzy ciężkiego sprzętu. W przypadku tych pracowników konieczne jest prowadzenie szkoleń ułatwiających zrozumienie wysokich wymogów jakościowych i jądrowej kultury bezpieczeństwa. Poza tym zrozumienie specyfiki sektora energetyki jądrowej będzie wymagane na wszystkich szczeblach menedżerskich, także w działach finansowych, księgowych i prawnych.

Uczelnie techniczne w Polsce są relatywnie dobrze przygotowane do kształcenia kadr dla energetyki jądrowej. Jednak brakuje analizy potrzeb w ujęciu ogólnokrajowym (z ich rozkładem w czasie), wskazania kierunków kształcenia, wsparcia w realizacji nowych kierunków i odgórnej (państwowej) koordynacji.

Politechnika Gdańska prowadzi studia II stopnia na kierunku energetyka jądrowa oraz studia podyplomowe, które cieszą się rosnącym zainteresowaniem. Uniwersytet Gdański kształci specjalistów w zakresie ochrony radiologicznej i radiochemii, dysponując jedynymi na Pomorzu pracowniami izotopowymi. Politechnika Śląska realizuje kształcenie na ścieżce transformacji typu coal-to-nuclear (zastępowanie elektrowni węglowych źródłami jądrowymi – red.), wykorzystując doświadczenia z energetyki konwencjonalnej. Jednak dużym wyzwaniem pozostaje mała liczba studentów kontynuujących naukę na II stopniu studiów. Wyjątkiem są studia podyplomowe energetyka jądrowa realizowane w SGH. Zainteresowanie nimi jest tak duże, że kolejne edycje otwierane są co semestr, gromadząc pełną grupę słuchaczy. Można stwierdzić, że w ten sposób realizowana jest ścieżka nuklearyzacji, gdyż uczestnikami są zazwyczaj osoby z wykształceniem technicznym, które chcą zapoznać się z wieloma wymiarami energetyki jądrowej (aspekty prawne, środowiskowe, ekonomiczne, ale także techniczne).

Podczas tegorocznego BNEF okrągły stół „Edukacja dla energetyki jądrowej” prowadziła dr Bożena Horbaczewska z Katedry Ekonomii II, pełniąca funkcję kierownika studiów podyplomowych energetyka jądrowa w SGH.

Uczestnicy tej debaty zgodnie uznali, że najbardziej bolesnym punktem jest upadek szkolnictwa technicznego i zawodowego. W ciągu ostatnich 30 lat zlikwidowano wiele szkół przyzakładowych, które kształciły mechaników czy energetyków cieplnych. Obecnie technika są postrzegane jako szkoły drugiego wyboru, co jest błędem, gdyż wykwalifikowani pracownicy fizyczni często zarabiają lepiej niż absolwenci studiów wyższych. Dyrektorzy techników chcieliby otwierać klasy o profilu jądrowym, ale nie mają potrzebnych wytycznych ani programów z Ministerstwa Edukacji Narodowej (MEN). Eksperci wskazali, że kluczowym momentem podejmowania decyzji o ścieżce zawodowej jest VII klasa szkoły podstawowej, a najważniejszą grupą decyzyjną są rodzice (szczególnie matki), których należy przekonać do atrakcyjności zawodów technicznych. A więc to w tym obszarze budowania kompetencji istnieje największa luka.

Dlatego też przemysł nie czeka na gotowe rozwiązania systemowe, lecz podejmuje działania oddolne. GE Vernova Hitachi już teraz potrzebuje ok. 200 inżynierów do centrum inżynieryjnego w Warszawie. Współpracuje z uczelniami, ale podkreśla, że przygotowanie inżyniera do standardów jądrowych trwa od sześciu do kilkunastu miesięcy. Urząd Dozoru Technicznego (UDT) stosuje model wewnętrznego budowania kompetencji – doświadczeni inspektorzy z sektora konwencjonalnego są przesuwani do zadań jądrowych, a ich miejsca zajmują nowi pracownicy. UDT podkreśla wagę znajomości międzynarodowych kodów (np. ASME) i standardów.

Ministerstwo Energii planuje przygotowanie aktualizacji planu zasobów ludzkich z 2021 r. Kluczowym elementem nowej strategii ma być powołanie Centrum Kompetencji Jądrowych (CKJ). Ma to być agencja rządowa koordynująca procesy edukacyjne i szkoleniowe w całym kraju, zapobiegająca rozproszeniu działań i powstawaniu luk w konkretnych obszarach zawodowych. Postuluje się budowę sieci regionalnych centrów (np. w Bełchatowie, Koninie, na Pomorzu), które byłyby hubami edukacyjno-informacyjnymi blisko lokalizacji kolejnych inwestycji jądrowych. Taki projekt budowy planu kadr dla sektora, który ma dostarczyć rekomendacje dla ministerstw i stworzyć narzędzia informatyczne wspierające rynek pracy w tym sektorze, realizuje Politechnika Śląska (4NEW).

W dyskusji omówiono także największe bariery i ryzyka związane z realizacją inwestycji jądrowych. Przede wszystkim budowa elektrowni jądrowej zbiegnie się w czasie z innymi wielkimi projektami (CPK, modernizacja sieci PSE, odbudowa Ukrainy), co może doprowadzić do drenażu specjalistów. A proces tworzenia nowych programów nauczania i wspomagających kształcenie struktur rządowych (np. CKJ) postrzegany jest jako zbyt wolny w stosunku do harmonogramu inwestycji. Należy także pamiętać o inwestycjach jądrowych, które mają być realizowane w innych krajach – to może spowodować odpływ wykształconych profesjonalistów do innych inwestycji. Z drugiej strony przedsiębiorstwa boją się wysokich kosztów certyfikacji, a pracownicy obawiają się, czy ich kompetencje będą potrzebne po zakończeniu fazy budowy.

Na zakończenie debaty uczestnicy zostali poproszeni o wskazanie najważniejszych wyzwań i zadań. Pozwoliło to na zbudowanie hierarchii.

  1. Szeroka akcja informacyjna i edukacyjna: skierowana do dzieci, rodziców, nauczycieli i pracodawców, odczarowująca energetykę jądrową jako branżę „wyłącznie dla fizyków”.
  2. Odgórna koordynacja (CKJ): utworzenie krajowego koordynatora zarządzającego siecią klastrów regionalnych.
  3. Nuklearyzacja kompetencji węglowych: wykorzystanie potencjału takich regionów, jak Bełchatów czy Śląsk, do przekwalifikowania kadr z energetyki konwencjonalnej.
  4. Włączenie przemysłu w edukację: promowanie doktoratów wdrożeniowych i współfinansowanie szkoleń przez firmy.
  5. Reaktywacja szkolnictwa średniego: ścisła współpraca Ministerstwa Energii z MEN w celu szybkiego wdrożenia potrzebnych programów dla techników.
  6. Analiza potrzeb z wyprzedzeniem: opracowanie ogólnodostępnej ścieżki zapotrzebowania na konkretne zawody w perspektywie kilkudziesięciu lat.

Podsumowując, energetyka jądrowa to projekt na blisko sto lat, wymagający sztafety pokoleń. Sukces wdrożenia jej w Polsce zależy od tego, czy uda się stworzyć spójny system łączący ambicje naukowe uczelni, potrzeby technologiczne przemysłu oraz organizacyjną rolę państwa, zaczynając edukację już od poziomu szkoły podstawowej.

W debacie wzięli udział przedstawiciele kluczowych ośrodków akademickich (Politechnika Gdańska, Politechnika Śląska, Politechnika Łódzka, Uniwersytet Gdański, SGH), przemysłu (GE Vernova Hitachi), instytucji dozorowych (Urząd Dozoru Technicznego) oraz administracji rządowej (Ministerstwo Energii) i instytucji samorządowych (Bełchatowsko Kleszczowski Park Przemysłowo Technologiczny). Głównym celem rozmów było zidentyfikowanie luk kompetencyjnych oraz wypracowanie metod kształcenia kadr zdolnych do zaprojektowania, budowy i bezpiecznej eksploatacji elektrowni jądrowych.

Dopełnieniem tej dyskusji była debata 20 marca 2026 r., na którą została zaproszona młodzież z pomorskich szkół średnich i uczelni wyższych. W zamierzeniu organizatorów była to interaktywna przestrzeń, w której paneliści opowiedzieli o swojej „jądrowej” ścieżce zawodowej, a następnie odpowiadali na pytania z sali. Należy podkreślić, że zainteresowanie tym panelem przerosło oczekiwania organizatorów – młodzież przybyła tłumnie, chętnie zadawała pytania, a także brała udział w interaktywnych ankietach. To daje podstawy do optymizmu, jeśli chodzi o zainteresowanie młodych ludzi energetyką jądrową. I daje nadzieję, że elektrownie jądrowe w Polsce będą budowane przez polskie kadry. 


dr Bożena Horbaczewska

DR BOŻENA HORBACZEWSKA, Zakład Makroekonomii i Ekonomii Sektora Publicznego, Katedra Ekonomii II, Kolegium Gospodarki Światowej SGH