Warszawa–Hawana. Debata o transformacji, reformach i politycznej przyszłości Kuby

grafika kamieniczek i domów na Kubie, na pierwszym planie Palma z samochodem

Przez dwa dni SGH była miejscem wyjątkowej debaty o przyszłości Kuby, doświadczeniach polskiej transformacji ustrojowej i miejscu gospodarki w świecie gwałtownych napięć geopolitycznych. „Polish-Cuban Seminar on Economic Transformation – Warsaw Edition” (Polsko-kubańskie seminarium o transformacji systemowej – edycja warszawska), zorganizowane przez Katedrę Ekonomii II SGH, Kolegium Gospodarki Światowej SGH oraz ambasadę Polski na Kubie, okazało się czymś znacznie więcej niż akademicką konferencją. Polsko-kubańskie seminarium w SGH było forum rozmowy o gospodarce, geopolityce i granicach możliwej zmiany.

Wydarzenie zgromadziło ekonomistów, badaczy, dyplomatów i ekspertów z Polski, Kuby oraz Stanów Zjednoczonych. Choć oficjalnym tematem była transformacja gospodarcza, w praktyce seminarium stało się szeroką dyskusją o granicach reform, politycznych kosztach zmian i przyszłości relacji kubańsko-amerykańskich.

Warszawska edycja była kontynuacją seminarium zorganizowanego rok wcześniej w Hawanie z inicjatywy ambasador RP na Kubie Joanny Kozińskiej-Frybes. Tym razem rozmowa weszła jednak na znacznie bardziej konkretne tory – w Warszawie omawiano liczne przykłady sytuacji zarówno historycznych, jak i współczesnych.

OD DOŚWIADCZENIA TRANSFORMACJI DO PYTANIA O PRZYSZŁOŚĆ

Już podczas otwarcia wydarzenia organizatorzy podkreślali, że celem seminarium nie jest eksport polskiego modelu transformacji, lecz wymiana doświadczeń. Ambasador Joanna Kozińska-Frybes mówiła, że spotkanie ma służyć raczej „prezentacji doświadczeń – skutecznych lub nieskutecznych – które kubańscy partnerzy mogą wykorzystać lub nie”. To właśnie rozróżnienie okazało się kluczowe dla całego seminarium. Wbrew często spotykanym narracjom o „jedynie słusznej” drodze reform uczestnicy wielokrotnie podkreślali, że każde państwo transformuje się w odmiennych warunkach historycznych, społecznych i geopolitycznych, a polska droga po 1989 r. była jedynie jednym z możliwych scenariuszy.

Jednym z centralnych punktów pierwszego dnia była prezentacja dr. Piotra Maszczyka, kierownika Zakładu Makroekonomii i Ekonomii Sektora Publicznego (Katedra Ekonomii II, Kolegium Gospodarki Światowej SGH), który analizował transformację z perspektywy ekonomii instytucjonalnej. Jego wystąpienie wyraźnie odbiegało od uproszczonych opowieści o sukcesie wolnego rynku. „Pierwszym słowem jest sekwencja. Drugim słowem jest czas” – mówił ekonomista, wskazując, że skuteczność reform zależy nie tylko od ich zakresu, lecz także od kolejności i tempa wdrażania. Dr Maszczyk argumentował, że transformacja nie jest wyłącznie zmianą modelu gospodarczego, ale przede wszystkim przebudową instytucji i społecznych nawyków. „Instytucje są najważniejszą częścią transformacji. Bez odpowiednich instytucji cały proces wyglądałby zupełnie inaczej” – zauważył. Według eksperta Polska miała pewne przewagi jeszcze przed 1989 r.: prywatne rolnictwo, częściowo funkcjonujący sektor prywatny oraz doświadczenia społeczne związane z handlem i podróżami zagranicznymi. To właśnie ta „nieformalna nauka rynku” miała później pomóc Polakom odnaleźć się w warunkach kapitalizmu.

W dalszej części dwudniowego seminarium dyskusja zeszła na bardziej porównawczy wymiar transformacji w Europie Środkowo-Wschodniej (EŚW). Jeden z prelegentów zwracał uwagę, że polska droga po 1989 r. nie była całkowicie odrębnym doświadczeniem, lecz częścią szerszego procesu obejmującego niemal cały region reżimów postkomunistycznych. Jak podkreślano, reformy realizowane w Polsce były silnie inspirowane dominującymi wówczas na świecie koncepcjami liberalizacji gospodarki, jednak poszczególne państwa EŚW adaptowały te rozwiązania do własnych warunków politycznych i społecznych.

W trakcie debat wielokrotnie przypominano, że transformacja miała jednocześnie kilka wymiarów: polityczny, gospodarczy i geopolityczny. Chodziło nie tylko o przejście od gospodarki centralnie planowanej do rynkowej, ale także o budowę instytucji demokratycznych oraz integrację z zachodnimi strukturami politycznymi i bezpieczeństwa. W tym kontekście akcesja do NATO i Unii Europejskiej była przedstawiana jako naturalne zwieńczenie przemian rozpoczętych po upadku komunizmu.

Prelegenci zwracali również uwagę, że mimo wspólnego kierunku zmian poszczególne państwa regionu bardzo różniły się tempem i kolejnością reform. Jednym z najważniejszych sporów lat 90. pozostawało pytanie, co powinno nastąpić najpierw: stabilizacja gospodarki, prywatyzacja przedsiębiorstw państwowych czy budowa nowych instytucji regulujących rynek. W ocenie części uczestników sukces transformacji zależał właśnie od umiejętnego połączenia tych procesów oraz zdolności państwa do utrzymania społecznej stabilności w okresie gwałtownych zmian.

Dużo miejsca poświęcono także kosztom transformacji. Eksperci przypominali, że niemal wszystkie państwa regionu przechodziły przez okres głębokiej recesji, wysokiej inflacji i załamania części dotychczasowych struktur gospodarczych. Podkreślano, że otwarcie gospodarki na konkurencję międzynarodową wymagało szybkiej adaptacji przedsiębiorstw i społeczeństw, które wcześniej funkcjonowały w zupełnie innych warunkach ekonomicznych.

Szczególne zainteresowanie wzbudziła dyskusja o prywatyzacji. Jeden z uczestników seminarium, zaangażowany w procesy reform gospodarczych w EŚW, przekonywał, że prywatyzacja po 1989 r. miała znaczenie znacznie szersze niż wyłącznie ekonomiczne. Jej celem było nie tylko zwiększenie efektywności gospodarki, ale także stworzenie nowej klasy średniej, budowa niezależnego sektora prywatnego oraz ograniczenie politycznej kontroli państwa nad życiem gospodarczym.

W trakcie debat pojawiła się również bardziej ogólna refleksja dotycząca samego pojęcia transformacji. Część prelegentów podkreślała, że proces przemian w EŚW w gruncie rzeczy nigdy całkowicie się nie zakończył. Państwa regionu nadal mierzą się bowiem z koniecznością dostosowywania instytucji, modelu gospodarczego i relacji między państwem a rynkiem do nowych realiów politycznych i geopolitycznych. W tym sensie transformacja została przedstawiona nie jako zamknięty rozdział historii lat 90., lecz jako długotrwały proces redefiniowania nowoczesnego państwa.

CO DALEJ Z KUBĄ?

O ile pierwszy dzień seminarium koncentrował się przede wszystkim na doświadczeniach EŚW, o tyle druga część wydarzenia została zdominowana przez pytanie, co dalej z Kubą. Szczególne zainteresowanie wzbudziło wystąpienie eksperta kubańskiej diaspory Ricarda Herrery, który przedstawił niezwykle realistyczną – momentami brutalnie szczerą – analizę sytuacji gospodarczej i politycznej wyspy. „Diagnoza jest w dużym stopniu znana. Kubańska gospodarka potrzebuje transformacji. Wszyscy się z tym zgadzamy” – mówił wprost Herrero. Jednocześnie zaznaczał, że problem Kuby nie jest dziś wyłącznie ekonomiczny. „Główną przeszkodą nie jest ekonomia. Jest nią polityka” – wskazał. To właśnie ten wątek – politycznych ograniczeń reform – stał się osią końcowej debaty seminarium.

MIĘDZY SANKCJAMI A REFORMAMI

Wystąpienie amerykańsko-kubańskiego eksperta było jedną z najbardziej bezpośrednich analiz relacji USA–Kuba zaprezentowanych podczas całego wydarzenia. Ricardo Herrero argumentował, że zarówno w Hawanie, jak i w Waszyngtonie istnieje dziś świadomość konieczności stopniowej normalizacji relacji, choć proces ten pozostaje blokowany przez polityczne kalkulacje obu stron. Według niego „większy trend w relacjach między USA i Kubą zmierza w kierunku normalizacji”.

Jak dodał, mimo kolejnych napięć dyplomatycznych i zmian administracji w Waszyngtonie wiele elementów otwarcia zapoczątkowanego za prezydentury Baracka Obamy przetrwało. Zwracał uwagę m.in. na utrzymanie ambasad, rozwój kontaktów prywatnych oraz rosnącą rolę kubańskiej diaspory w gospodarce wyspy.

„Dzisiaj Kuba jest coraz mniej historią dwóch światów, a coraz bardziej historią jednego” – stwierdził Herrero. Jak tłumaczył, w okresie zimnej wojny Kuba była rozdarta pomiędzy dwa mocarstwa – ZSRR i USA – a obecnie ma większe szanse dążyć jako kraj do pełnej suwerenności.

W jego ocenie obecny kryzys gospodarczy Kuby nie wynika wyłącznie z nowych sankcji –znacznie ważniejsza była zmiana globalnego środowiska finansowego po zaostrzeniu sankcji wobec Rosji i Iranu, z powodu czego cała światowa gospodarka stała się bardziej restrykcyjna. W praktyce oznacza to, że wiele banków międzynarodowych i firm unika dziś działalności na Kubie nie dlatego, że formalnie musi, lecz dlatego, że ryzyko regulacyjne i koszty zgodności z przepisami są zbyt wysokie. „Wykluczenie małej Kuby jest dziś najłat-
wiejszą rzeczą na świecie” – wskazał. Ta diagnoza spotkała się z dużym zainteresowaniem uczestników seminarium, ponieważ pokazywała, że problemy kubańskiej gospodarki są znacznie bardziej złożone niż prosty konflikt Hawana–Waszyngton, i pojawiała się niejednokrotnie podczas kuluarowych dyskusji.

PRYWATNY SEKTOR JAKO POLE SPORU

Jednym z ważniejszych tematów debaty okazała się rola sektora prywatnego. Zdaniem wielu uczestników właśnie stosunek władz kubańskich do prywatnej przedsiębiorczości będzie decydował o powodzeniu lub porażce przyszłych reform. W czasie wystąpień zwracano uwagę, że kubańskie państwo nadal traktuje sektor prywatny bardziej jako uzupełnienie gospodarki państwowej niż jej realny motor wzrostu.

„Rząd kubański wciąż definiuje sektor prywatny jako aktora komplementarnego wobec państwa, a nie jako kluczowego gracza gospodarki” – podkreślał Herrero.

W tym kontekście wielokrotnie przywoływano przykład Wietnamu, który rozpoczął reformy gospodarcze jeszcze przed pełną normalizacją relacji z USA. Uczestnicy seminarium zwracali uwagę, że kubańskie władze nadal nie zdecydowały, jak daleko są gotowe posunąć się w liberalizacji gospodarki, a bez tego fundamentalne zmiany mogą okazać się niewykonalne.

TRANSFORMACJA BEZ ZMIANY SYSTEMU?

Jednym z najciekawszych pytań, jakie wybrzmiały podczas wydarzenia, było to, czy możliwa jest głęboka reforma gospodarcza bez zasadniczej zmiany politycznej. Jak wspomniano, prelegenci wielokrotnie odwoływali się do przykładów Chin i Wietnamu, czyli państw, które połączyły autorytarny system polityczny z częściową liberalizacją rynku. Zastrzeżono przy tym, że Kuba znajduje się dziś w zupełnie innych realiach niż Azja lat 80. czy 90., przez co ekonomia kubańska będzie mierzyła się również z zupełnie innymi wyzwaniami, mimo że pozornie nie rozpoczyna tego procesu od zera, korzystając z doświadczeń poprzedników.

Szczególnie interesująca była analiza dotycząca politycznych oczekiwań Waszyngtonu wobec Hawany. Eksperci wskazywali, że choć ustawa Helmsa-Burtona formalnie zakłada bardzo daleko idące zmiany polityczne, praktyka kolejnych administracji USA była znacznie bardziej pragmatyczna. Administracja Obamy oczekiwała przede wszystkim otwarcia gospodarki i zwiększenia przestrzeni dla prywatnej przedsiębiorczości. Donald Trump i Joe Biden formułowali inne warunki, ale – jak podkreślał Ricardo Herrero – wszystkie one sprowadzały się do jednego: potrzeby pokazania realnego ruchu po stronie kubańskiej. „To wymaga sprawiedliwego, politycznie zrozumiałego ruchu, który pokaże, że Kuba naprawdę chce zmiany relacji” – akcentował.

MARCO RUBIO JAKO… SZANSA?

Jednym z najbardziej zaskakujących fragmentów debaty była analiza roli amerykańskich polityków republikańskich, zwłaszcza szefa amerykańskiej dyplomacji Marca Rubio. Pojawiła się argumentacja, że właśnie polityk znany z twardego stanowiska wobec Hawany może paradoksalnie okazać się najważniejszą postacią ewentualnego przełomu. Odwoływano się przy tym do historycznej analogii z Richardem Nixonem i otwarciem USA na Chiny w latach 70. – republikański prezydent zrobił to, czego żaden demokrata nie mógłby zrobić. I podobnie mogłoby być z Kubą, ponieważ polityk o antykomunistycznym wizerunku miałby większą możliwość zawarcia trwałego porozumienia bez oskarżeń o „miękkość” wobec Hawany. To jedna z tez, która wywołała największe poruszenie wśród uczestników seminarium, rozpoczynając późniejsze dyskusje oraz pytania.

KUBA NIE MOŻE ZOSTAĆ SAMA

W debacie mocno wybrzmiało również, że Kuba znajduje się aktualnie w sytuacji głębokiego kryzysu makroekonomicznego i nie jest w stanie samodzielnie wyjść z obecnych problemów gospodarczych. Wśród kłopotów wskazywano na wysoką inflację, ograniczony dostęp do finansowania, spadek produkcji oraz dramatyczne osłabienie potencjału gospodarczego państwa. Eksperci pozostali zgodni, że kraj potrzebuje ogromnych inwestycji zagranicznych i odbudowy relacji z rynkami międzynarodowymi. Jako potencjalne zagrożenia dla dalszej transformacji wymieniono izolacjonistyczne podejście części kubańskich elit politycznych. W toku rozmów zgodnie ustalono, że dalsze zamykanie się wyspy oznaczałoby utrwalenie obecnego kryzysu. Skala wyzwań stojących dziś przed Kubą wykracza jednak poza wskaźniki makroekonomiczne. Trwający od kilku lat kryzys energetyczny, paliwowy i żywnościowy przekłada się na codzienne funkcjonowanie mieszkańców wyspy, prowadząc do niedoborów podstawowych towarów oraz pogarszania się warunków życia części społeczeństwa. W debacie o przyszłości kraju coraz częściej zwraca się także uwagę na konsekwencje społeczne długotrwałej stagnacji gospodarczej, w tym narastającą skalę emigracji i podejmowanych przez Kubańczyków prób opuszczenia wyspy w poszukiwaniu lepszych perspektyw.

Jednocześnie sytuacja Kuby pozostaje przedmiotem zainteresowania organizacji międzynarodowych, środowisk eksperckich i obrońców praw człowieka, którzy poruszają kwestie dotyczące swobód obywatelskich, sytuacji osób uznawanych przez część organizacji za więźniów sumienia oraz warunków panujących w zakładach karnych. Złożoność tych problemów pokazuje, że przyszłe przemiany na Kubie będą dotyczyć nie tylko gospodarki, lecz również szeroko rozumianych warunków życia i funkcjonowania społeczeństwa.

AKADEMICKA DYPLOMACJA I PRZESTRZEŃ DIALOGU

Warszawskie seminarium pokazało również rosnące znaczenie tzw. dyplomacji akademickiej. W sytuacji, gdy oficjalne relacje polityczne bywają ograniczone lub napięte, uczelnie i środowiska eksperckie stają się przestrzenią bardziej otwartej rozmowy. Małgorzata Znoykowicz-Wierzbicka z SGH mówiła podczas otwarcia konferencji, że wydarzenie ma być okazją do zobaczenia, „jak działa akademicka dyplomacja”. I rzeczywiście, przez dwa dni w SGH rozmawiano o kwestiach, które w oficjalnej dyplomacji często pozostają zbyt wrażliwe politycznie: liberalizacji gospodarki, roli państwa, reformach instytucjonalnych, sankcjach gospodarczych, prawach politycznych, emigracji, a nawet o przyszłości systemu politycznego Kuby. Dyskutowano bez jednoznacznych deklaracji, ale też bez unikania trudnych tematów.

POLSKA JAKO PUNKT ODNIESIENIA, A NIE MODEL DO KOPIOWANIA

Jednym z najważniejszych wniosków płynących z seminarium było przekonanie, że transformacja nigdy nie jest procesem uniwersalnym. Polska była podczas debat przywoływana nie jako „gotowa recepta”, lecz jako źródło doświadczeń zarówno sukcesów, jak i błędów. Uczestnicy wielokrotnie przypominali, że polska transformacja miała także wysokie koszty społeczne, takie jak wzrost nierówności społecznych, bezrobocie, marginalizacja części regionów oraz poczucie wykluczenia wielu grup społecznych. To właśnie ta pełna niuansów narracja spotkała się z największym zainteresowaniem kubańskich uczestników. Nie chodziło o kopiowanie polskiego modelu, lecz o zrozumienie mechanizmów transformacji i wspólne wspieranie Kuby w znalezieniu jej własnej, skutecznej drogi do zmian na lepsze.

ROZMOWA, KTÓRA DOPIERO SIĘ ZACZYNA

Choć warszawskie seminarium dobiegło końca, uczestnicy wielokrotnie podkreślali, że była to dopiero pierwsza faza dłuższego procesu współpracy. Planowane są kolejne wspólne projekty badawcze, wymiany akademickie oraz następne seminaria poświęcone gospodarce i polityce rozwojowej. Najważniejszym efektem spotkania wydaje się jednak coś trudniejszego do zmierzenia niż liczba paneli czy podpisanych porozumień. Przez dwa dni w SGH udało się stworzyć przestrzeń rozmowy wolnej zarówno od propagandy sukcesu, jak i od ideologicznych uproszczeń.

Rozmowy o transformacji nie sprowadzały się do prostego wyboru między socjalizmem a kapitalizmem. Dotyczyły raczej pytania, jak budować państwo zdolne do reform, zachować stabilność społeczną i odnaleźć miejsce w coraz bardziej niestabilnym świecie. A właśnie takie pytania – jak pokazało warszawskie seminarium – stają się dziś kluczowe nie tylko dla Kuby. 


MARTA BRYZEK, Instytut Statystyki i Demografii, Kolegium Analiz Ekonomicznych SGH


Za współorganizację polsko-kubańskiego seminarium poświęconego transformacji gospodarczej ambasador RP na Kubie Joanna Kozińska-Frybes wystosowała na ręce rektora SGH Piotra Wachowiaka podziękowanie.

„Seminarium miało niezwykle pozytywny i cenny przebieg dla dyskusji nad możliwościami wsparcia przez Polskę transformacji gospodarczej Kuby – zadanie, które Minister Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski wyodrębnił w swoim ostatnim exposé sejmowym” – czytamy w liście.

„Udział najwyższej klasy specjalistów z ramienia SGH, jak również zapewnienie oprawy wydarzeń towarzyszących sprawiły, że seminarium przerosło oczekiwania nie tylko wszystkich jego uczestników, ale także publiczności. Dla gości z Kuby oraz USA stało się punktem odniesienia w ich rozważaniach nad kierunkiem planowanych reform.

Warto podkreślić, że warszawskie seminarium było pierwszą na taką skalę dyskusją wokół możliwości wykorzystania doświadczeń transformacyjnych przez Kubę. Pozwoliło na zidentyfikowanie grona polskich wybitnych ekspertów, którzy – w sytuacji rosnącej liczby spotkań oraz zainteresowania tematem transformacji Kuby na świecie – będą mogli uczestniczyć w inicjatywach organizowanych w tym zakresie w różnych ośrodkach akademickich poza Polską” – napisała ambasador Kozińska-Frybes. Jako przykład podała udział dr. Piotra Maszczyka, kierownika Zakładu Makroekonomii i Ekonomii Sektora Publicznego w Katedrze Ekonomii II, Kolegium Gospodarki Światowej SGH, w panelu dyskusyjnym „The Cuba Comparative Transitions Initiative” na marginesie XI edycji Hemispheric Security Conference (HSC) w Miami.

„Ważne jest również, iż przedstawiciel amerykańskiego think-tanku Cuba Study Group zadeklarował gotowość organizacji kolejnej edycji seminarium w Waszyngtonie.

Jesteśmy w trakcie omawiania z prof. Mariuszem Janem Radło (kierownikiem Katedry Globalnych Współzależności Gospodarczych w Instytucie Gospodarki Światowej, Kolegium Gospodarki Światowej SGH – red.) możliwości poświęcenia specjalnego numeru »International Journal of Management and Economics« rezultatom seminarium, w tym finansowanego wsparcia MSZ dla tego projektu” – dodała w liście.


Projekt graficzny: Rzeczyobrazkowe