Do niedawna cyfryzacja i AI były postrzegane niemal wyłącznie jako narzędzia optymalizacyjne wspierające zieloną transformację. Obecnie badania naukowe coraz częściej pokazują także jej ciemną stronę, która wiąże się z paradoksem: technologia, która miała przynieść dematerializację gospodarki w rzeczywistości generuje gigantyczny ślad środowiskowy. Wynika on z bezprecedensowego zużycia energii i wody do chłodzenia centrów danych oraz zapotrzebowania na surowce krytyczne (lit i miedź).
Wpływ technologii jest jednak znacznie szerzy i to jej wymiar społeczny budzi dziś największe obawy. Wiąże się on nie tylko z trendem antropomorfizacji maszyn (AI zaczyna zastępować relacje międzyludzkie), lecz także z postrzeganiem sztucznej inteligencji jako pewnego rodzaju magii (bo mechanizmy jej funkcjonowania są jak nieprzejrzyste czarne skrzynki). W ten sposób tworzy się nowa klasa „szamanów” – wąska grupa liderów technologicznych, którzy tą magią potrafią zarządzać, podnosząc ją do rangi quasi religii (zgodnie z wizjami Petera Thiela). Jak niebezpieczny może być ten technologiczny szamanizm wyraźnie przestrzega papież Leon XIV w swojej niedawno ogłoszonej pierwszej encyklice „Magnifica Humanitas”, wskazując na ryzyko utraty kontroli nad ludzkim wymiarem rozwoju technologii.
Zamiast jednak demonizować czy uciekać przed technologią, musimy nauczyć się wykorzystywać ją w sposób dojrzały. To kluczowe wyzwanie tzw. podwójnej transformacji (ang. twin transition), czyli transformacji cyfrowej i ekologicznej. Właśnie z tego powodu wzięłam udział w programie Umiejętności Jutra: AI, realizowanym przez Google i SGH. Moja najważniejsza lekcja z tego kursu? AI nas nie zwolni ani od myślenia, ani od odpowiedzialności.
AI to genialne, ale tylko narzędzie. Jak czekan. Ale nawet najlepszy czekan nie powie nam, na jaką górę wejść i jaki szlak wybrać – to nasza decyzja. Technologia powinna służyć człowiekowi, a ludzka kreatywność i empatia powinny być przez AI potęgowane, a nie zastępowane. Jeśli wpadniemy w pułapkę intelektualnego lenistwa, automatyzując procesy na ślepo, algorytmy po prostu wyskalują nam chaos. Dlatego zamiast bezkrytycznej wiary, potrzebujemy podejścia Human in the Loop, a właściwie – Human in the Lead.
Kiedy bowiem oddamy stery świadomym liderom, AI może pokazać swoją zieloną siłę. Na rynku można już znaleźć doskonałe przykłady technologii, która realnie ratują planetę, zamiast uprawiać greenwashing. Świetną ilustracją jest choćby nagradzany polski startup Waterly, który wykorzystuje AI oraz Internet Rzeczy do ciągłego monitorowania jakości wód i optymalizacji zarządzania zasobami wodnymi w samorządach i przemyśle.
Aby technologia przynosiła takie efekty, biznes i administracja potrzebują specjalistów, którzy potrafią „połączyć kropki" między algorytmami a ekosystemami. Odpowiedzią SGH na te rynkowe i regulacyjne wyzwania są nowe, dwusemestralne, w całości online studia podyplomowe Zrównoważony rozwój w erze cyfryzacji i sztucznej inteligencji.
Rekrutacja na 1. edycję właśnie trwa, a pierwsze zjazdy planowane są już w listopadzie 2026 roku. Zapraszam wszystkich, którzy chcą zyskać unikatowe kompetencje przyszłości i nauczyć się mądrze zarządzać technologią z pożytkiem dla organizacji i planety.
dr Ewa Jastrzębska
Kierowniczka studiów, Instytut Gospodarstwa Społecznego SGH