Sztuczna inteligencja motorem rozwoju w Polsce? Analizy w projekcie TransFormWork2

kolorowa strzałka okalająca kule ziemska i kwadraty z symbolami: oko,  śruba, maseczka, koło

Trudno w pełni ogarnąć fenomen sztucznej inteligencji, zwłaszcza wobec wielości konsekwencji, które już zaczęła wywoływać. Budzi nie tylko lęk o miejsca pracy, lecz także obawy o uzależnienia psychiczne od różnych jej form, a nawet o to, że wymknie się spod kontroli człowieka i doprowadzi ludzkość do zniszczenia.

Wobec powyższego zespół SGH pracujący w unijnym projekcie TransForm-Work2 miał do wykonania zadanie dość skromne: chodziło „tylko” o zbadanie oddziaływania AI na krajowy rynek pracy oraz na funkcjonowanie partnerów dialogu społecznego, czyli organizacji pracodawców i związków zawodowych.

Zespół przygotował raport analityczny, koncentrując się na analizie sytuacji w pięciu krajowych sektorach (edukacja, przemysł, zdrowie, media, finanse). Przeanalizowano dane zastane z najbardziej wiarygodnych źródeł, a także wytworzono dane dzięki realizacji badań jakościowych.

Zebrane dane i informacje pozwoliły oszacować zasięg stosowania systemów AI w polskiej gospodarce, ocenić potencjalny wpływ AI na miejsca pracy oraz skalę obaw związanych z upowszechnianiem tej technologii. Dysponujemy danymi pokazującymi, jak pracodawcy wprowadzają AI w miejscach pracy oraz jakie formy współpracy wypracowali wspólnie ze związkami zawodowymi w tym obszarze. Analizowaliśmy również zagadnienie, czy upowszechnianie AI jako istotnego elementu kolejnej fali rewolucji technologicznej może przyczynić się do przyspieszenia nadrabiania dystansu rozwojowego, jaki wciąż dzieli Polskę od państw najwyżej rozwiniętych.

JAK AI WKRACZA…

Kluczowe wydają się informacje dotyczące skali wykorzystania AI. W 2024 r. 6% polskich firm wykorzystywało AI – według Eurostatu – przy średnim wskaźniku dla UE wynoszącym 13,48%. Państwa o najwyższym wskaźniku to m.in. Dania, Szwecja i Holandia – powyżej 20%. Warto jednak podkreślić, że odsetek dla Polski oznacza jednocześnie znaczny wzrost względem poprzedniego roku, kiedy wyniósł 3%.

Podobne wyniki widzimy w badaniu Polskiego Instytutu Ekonomicznego (2024). Według badaczy z tej placówki 6,6% polskich przedsiębiorstw korzystało z różnych systemów AI, np. w postaci chatbotów, generatorów treści lub obrazów, technologii rozpoznających obiekty lub osoby na podstawie obrazu czy rozwiązań opartych na uczeniu maszynowym. Duże przedsiębiorstwa częściej korzystały z AI (11%). Warto także zwrócić uwagę na badania unijnej fundacji Eurofound (Europejskiej Fundacji na rzecz Poprawy Warunków Życia i Pracy). W tym przypadku badanie polegało na uzyskaniu odpowiedzi od pracowników. W 2024 r. 8% polskich pracowników zadeklarowało, że używa w pracy sztucznej inteligencji. Średnia unijna wyniosła 12%. Z kolei w krajach, w których pracownicy najczęściej korzystają z AI, odsetek ten wynosi około 20% (i nieco więcej).

Z kolei w sektorze publicznym skala wykorzystania AI zależy od subsektora. Nieliczne badania pokazują tę kwestię – wyjątkiem jest sektor zdrowia. Analizy wskazały, że 13,2% szpitali w 2024 r. korzystało z AI (6,5% w 2023 r.). Z kolei niemal 40% placówek planuje jej wdrożenie. Najwięcej zastosowań AI widocznych jest w diagnostyce obrazowej.

Na pewno wielu z nas zastanawia się nad wpływem AI na miejsca pracy. Najpoważniejsze jak dotąd badanie, zrealizowane przez NASK – Państwowy Instytut Badawczy (2025), wskazuje, że 30,3% wszystkich miejsc pracy może być uznanych za zagrożone tym wpływem. Dotyczy to od 3,68 mln do 5,08 mln miejsc pracy. Mogą one ulec częściowej automatyzacji albo wręcz likwidacji. W najwyższym stopniu zagrożonych jest około 817,5 tys. stanowisk pracy, co odpowiada 4,9% wszystkich istniejących w Polsce miejsc pracy. Za najbardziej podatny na automatyzację uznany został zawód pracownika biurowego. 71,2% tych pracowników wykonuje zawody podatne na wpływ AI, a wśród nich niemal połowa (47,2%) to zawody o bardzo wysokiej podatności na automatyzację.

Kobiety są znacznie liczniej reprezentowane w grupach podatnych na GenAI we wszystkich przedziałach wiekowych.

Nie przeprowadzono jeszcze kompleksowych badań, które pokazałyby, jaka część firm stosujących AI zredukowała zatrudnienie lub zmieniła jego strukturę. Dostępne są dane z badania GUS, ale zbierano je w 2023 r., czyli na początku fali wdrożeń AI w firmach przemysłowych. Okazało się, że 5,4% przedsiębiorstw zadeklarowało redukcję zatrudnienia na skutek zastosowania AI. Jednocześnie zadeklarowały one niemal 5-procentowy wzrost zatrudnienia m.in. wśród wysoko wykwalifikowanych specjalistów.

OBAWY WOBEC AI

Zebraliśmy dane dotyczące skali obaw wobec AI. Znaczna część Polaków żywi obawy wobec AI jako zjawiska ekonomicznego, które może spowodować wzrost bezrobocia. 59% Polaków odczuwa niepokój i obawę wobec AI w związku z jej potencjalnym wpływem na rynek pracy. 74% respondentów sądzi, że rozwój AI generalnie przyczyni się do wzrostu bezrobocia (CBOS, 2024).

Kobiety (24,5%) nieco częściej niż mężczyźni (21,5%) wskazują redukcję zatrudnienia jako najistotniejsze ryzyko związane z AI. NSZZ „Solidarność” podkreśla, że zagrożenia związane z AI dotykają zwłaszcza młodych ludzi wchodzących na rynek pracy, którzy widzą, że wiele tradycyjnych stanowisk ulega likwidacji.

Liderzy NSZZ „Solidarność” wskazali, że nowe technologie wzmacniają efektywność oraz konkurencyjność firm, ale zmiany w nich wprowadzane nie mogą odbywać się kosztem pracowników. Potrzebne są działania publiczne, aby ograniczyć potencjalne negatywne skutki związane z transformacją technologiczną.

PARTNERZY SPOŁECZNI WOBEC AI

Analizowaliśmy inicjatywy programowe partnerów społecznych wobec AI. Związki zawodowe zaangażowały się w prace parlamentarne, aby doprowadzić do nowelizacji ustawy o związkach zawodowych i wprowadzić zapis mówiący o obowiązku pracodawców informowania pracowników o stosowanych systemach AI. Ponadto NSZZ „Solidarność” i Konfederacja Lewiatan podjęły próbę osiągnięcia porozumienia w sprawie podejścia do AI w zakładach pracy. Nie uzgodniły jednak wspólnego stanowiska, które miało być jednocześnie propozycją sposobu implementowania w Polsce porozumienia pracodawców i związków zawodowych zawartego na szczeblu europejskim w 2020 r. w sprawie digitalizacji. Zakładało ono, że wszelkie ustawodawstwo krajowe dotyczące AI powinno zawierać gwarancję zachowania zasady kontroli człowieka nad algorytmami oraz zasadę poszanowania godności ludzkiej osób pracujących.

AI W PIĘCIU ANALIZOWANYCH SEKTORACH

Raport – jak wyżej wspomniano – analizuje wpływ AI w pięciu sektorach gospodarki i sektora publicznego. Wnioski ogólne są takie, że wdrażanie systemów AI nie jest jeszcze silnie zaawansowane, ale wyraźnie przyspiesza, np. w sektorze finansów czy zdrowia. Szczególnie wysokie redukcje zatrudnienia przewiduje się w niektórych subsektorach lub zawodach, takich jak radiolodzy w ochronie zdrowia, korektorzy tekstów w mediach, dealerzy walut w finansach czy pracownicy back office (bez bezpośredniego kontaktu z klientami) w bankach.

Edukacja. W edukacji widocznych jest wiele zastosowań AI, ale częściej to sami nauczyciele wykorzystują te narzędzia, niż są one wprowadzane przez placówki, w których pracują. Respondenci nie spodziewają się dużych redukcji zatrudnienia w krótkim terminie, ale obawiają się o dalszą przyszłość w związku z olbrzymim potencjałem zastosowań AI. Związki zawodowe nie wykazują skłonności do zajmowania się AI wobec natłoku spraw związanych z ochroną prawną pracowników, ich zarobkami oraz warunkami pracy.

Rozmówcy wskazują na bardzo duży wpływ AI na pracę badawczą i naukową pracowników uczelni. Natomiast uczelnie mają problemy w zakresie niepożądanych sposobów wykorzystania AI w dydaktyce. Otóż występują określone bariery strukturalne. Rektorzy muszą liczyć się z silnym wpływem przedstawicieli studentów, a ci oponują przeciw ograniczeniom w korzystaniu z AI. Ponadto problemem nauczycieli jest to, że przełożeni nie tworzą rekomendacji, jak radzić sobie ze stosowaniem AI przez uczniów i studentów. Natomiast pracodawcy uczelniani deklarują, że nie biorą pod uwagę wykorzystania AI w obszarze zarządzania kadrami, rekrutacji czy nadzoru nad pracownikami.

Przemysł. W przemyśle (produkcji) wdrożenia AI wydają się kontynuacją procesów automatyzacji, robotyzacji i digitalizacji, które trwają już od kilku dekad. To na tych etapach odbywały się największe redukcje zatrudnienia. W związku z tym na poziomie produkcji raczej mało prawdopodobne są dalsze redukcje miejsc pracy, ponieważ pewna grupa pracowników musi pozostać, aby zapewnić ciągłość produkcji. Obecnie szczególne obawy mogą mieć jednak menedżerowie średniego szczebla, np. zajmujący się planowaniem produkcji i analizą rynku. Rosnącym zjawiskiem jest to, że właściciele firm inwestują w systemy AI dotyczące zarządzania danymi, obiegiem informacji, a także prowadzenia rekrutacji.

Finanse. W sektorze finansowym występują wdrożenia AI na dużą skalę. AI przejmuje m.in. zadania związane z obsługą klientów, analizami rynkowymi, operacjami na niektórych rynkach, oceną dokumentów kredytowych oraz wyszukiwaniem informacji. Wielu rozmówców wyraża przekonanie, że narzędzia oparte na AI stanowią wsparcie, a nie zagrożenie dla pracowników. Znacząco usprawniają i skracają przebieg procesów, ale nie eliminują z nich udziału człowieka.

Związki zawodowe nie mają wątpliwości, że znaczna część pracowników sektora zostanie zastąpiona przez AI i nie da się temu zapobiec. Przedstawiciele pracowników chcą koncentrować się na etycznym wykorzystaniu AI w stosunku do osób, które pozostaną na swoich stanowiskach.

Zdrowie. W sektorze zdrowia zastosowania AI oczekiwane są z nadzieją, że zmniejszą konsekwencje deficytu personelu medycznego. Obawy o zatrudnienie mają głównie specjaliści oceniający wyniki badań obrazowych (np. CT, MRI). Dotychczasowe wdrożenia nie wywołały zmian w czasie pracy ani w strukturze wykonywania zadań. 75% lekarzy potencjalnie chce stosować AI, głównie w diagnostyce, 68% uważa, że AI zwiększy efektywność ich pracy, natomiast 57% twierdzi, że AI przyczyni się do zmniejszenia liczby błędów w diagnostyce. Jednocześnie klimat społeczny dla rozwoju technologii AI jest korzystny. 55% pacjentów w Polsce skorzystałoby z konsultanta zdrowia AI zamiast z wizyty u lekarza rodzinnego.

Kierownictwa placówek medycznych nie przygotowują analiz ani prognoz dotyczących potencjalnego wpływu sztucznej inteligencji na zatrudnienie, strukturę siły roboczej ani kompetencje zawodowe, które mogą być potrzebne w przyszłości.

Media. Badania wskazują na dużą skalę zastosowań AI w redakcjach medialnych. Zarządzający wprowadzają je odgórnie, a menedżerowie nie dostrzegają potrzeby formalnych konsultacji z pracownikami. Uznają narzędzia AI za udogodnienia – nieobligatoryjne dla pracowników i niezmieniające bezpośrednio warunków pracy.

Zdaniem przedstawicieli pracowników AI nie spowodowała dotąd masowych zwolnień, ale w nieodległej przyszłości może stać się narzędziem redukcji etatów. AI zwiększa presję na wydajność pracy dziennikarzy, np. poprzez oczekiwanie napisania większej liczby tekstów dziennie. Może to prowadzić do nieformalnego rozszerzania obowiązków, a w konsekwencji – do wypalenia zawodowego.

W firmach medialnych rygorystycznie przestrzegana jest zasada „kontroli przez człowieka”. Odpowiedzialność za rzetelność i prawdziwość informacji spoczywa zawsze na dziennikarzu oraz redaktorze naczelnym. AI wzbudza obawy o pojawienie się podziału na media, w których wytwarzane są masowe treści o niższej jakości (generowane przez AI lub przy jej udziale), oraz media oferujące treści wysokiej jakości, tworzone przez wyspecjalizowanych dziennikarzy.
Podsumowując powyższe informacje, związki zawodowe i organizacje pracodawców generalnie nie poświęcają dużo uwagi AI. Nie zawierają również porozumień zbiorowych w sprawie AI. Problematyka AI nie stała się więc częścią układów zbiorowych pracy.

HISTORYCZNY ROZWÓJ TECHNOLOGII

W raporcie poruszyliśmy również kwestię, czy kolejna rewolucja technologiczna, jaką jest wprowadzenie AI, może stać się dla Polski szansą na zmniejszenie luki rozwojowej wobec Zachodu (tzw. konwergencja). Potencjalnie można to sobie wyobrazić, gdyby krajowe podmioty wykazały wysoką zdolność do tworzenia oraz wykorzystania systemów AI w gospodarce i sektorze publicznym, aby podnosić produktywność, a finalnie konkurencyjność firm na rynkach. Byłaby to sytuacja, w której AI staje się „zalążkiem innowacji produktowych”, co umożliwiałoby krajowym przedsiębiorstwom powiększanie udziałów w rynkach zagranicznych. W mniej optymistycznym scenariuszu znaczenie AI może ograniczać się do rozwoju samego sektora technologicznego.

Wiele zależy od zdolności do uzyskania synergii między głównymi sektorami społeczno-ekonomicznymi (publicznym, prywatnym i społecznym), zdolności do doskonalenia sprawności instytucji państwa (w tym wyjścia z klientelizmu i przejścia na reguły merytokratyczne), do zwiększania nakładów na inwestycje w innowacje, podnoszenia umiejętności IT oraz ograniczania drenażu mózgów (ang. brain drain), czyli utraty fachowców na rzecz innych państw itp.

Dyskusje o wykorzystaniu AI jako dźwigni rozwoju mają związek z doświadczeniami przeszłości. Do tej pory w Polsce rodzime przedsiębiorstwa nie wykorzystywały rewolucji technologicznych, aby uzyskać taki poziom rozwoju, jaki widoczny jest w państwach Zachodu. Wynikało to m.in. z historii gospodarczej Polski. Polska uznawana jest za państwo (obszar) o statusie tzw. latecomera w erze przemysłowej, czyli wchodzące w erę przemysłową z określonym opóźnieniem wobec liderów ekonomicznych. Mogło to wpływać na fakt, że rodzime podmioty najczęściej nie stawały się producentami nowych technologii. Polska tradycyjnie była raczej odbiorcą innowacji i technologii niż ich twórcą i producentem. Wzorce rozwoju gospodarczego Polski były inne niż w państwach zachodnich. Miał on u nas charakter „wyspowy”, czyli ograniczony do wybranych miejsc (liderów modernizacji).

Wciąż widoczne są zjawiska, które można uznać za konsekwencję późnego wejścia w erę przemysłową. Innymi słowy, nadal oddziałuje tzw. zależność od warunków wyjściowych. Pozostają widoczne różne formy niedorozwoju, takie jak niższy poziom zaawansowania technologicznego w wielu sektorach. Obrazują to choćby dane o wykorzystaniu robotów w przemyśle. W Polsce w 2023 r. „pracowało” 61 robotów na 10 tys. pracowników przemysłu, w Szwecji – 293, a w Słowenii i Niemczech – odpowiednio 280 i 270 robotów. Polska wypada również znacznie gorzej na tle innych państw Europy Środkowej. Na Węgrzech zainstalowano 117 robotów, a w Czechach – 180.

Badania wskazują, że brakuje specjalistów IT. Według ocen z 2022 r. już wówczas brakowało ich 147 tys. Sytuację pogarsza spadająca liczba studentów ICT: w latach 2012–2022 spadła o 15%, podczas gdy w większości państw europejskich znacząco wzrosła. Powstaje też niewiele doktoratów z zakresu AI.

Ponadto widoczne są niskie wydatki na B+R (np. w stosunku do średniej w UE), chociaż sektor IT w Polsce można uznać za dość duży, ponieważ stanowi około 8% polskiego PKB. Barierą jest również to, że w Polsce skala inwestycji typu venture capital jest niewielka. Jeden z ekspertów ocenił, że firmy działające w Polsce raczej implementują rozwiązania AI, niż je tworzą.

Najbliższe lata pokażą, czy rewolucja AI stała się zaczynem zmniejszenia luki rozwojowej i technologicznej wobec Zachodu, czy też stanie się powodem ześlizgiwania się gospodarki do pozycji peryferyjnych.

Na razie badania porównawcze wskazują, że Polska nie znajduje się w gronie państw o najwyższym potencjale w zakresie wdrażania AI. Polska znalazła się na 36. miejscu na 83 państwa w The Global AI Index 2024 pod względem zdolności do wykorzystania sztucznej inteligencji w kategoriach: implementacja, innowacje i inwestycje (The Global AI Index, 2024). Dominują Stany Zjednoczone i Chiny, zajmując pierwsze i drugie miejsce we wszystkich trzech filarach.

W innym zestawieniu Polska znalazła się na 34. miejscu na 40 państw, które przebadano na potrzeby Government AI Readiness Index 2024. Indeks ocenia gotowość rządów do wdrażania sztucznej inteligencji w sferze świadczenia usług publicznych. Analizuje 40 wskaźników w trzech głównych filarach: rząd, sektor technologiczny oraz dane i infrastruktura (Oxford Insights, 2024).

Więcej o produktach analitycznych projektu: transformwork.sgh.waw.pl 


Andrzej Zybała

PROF. DR HAB. ANDRZEJ ZYBAŁA, kierownik Katedry Polityki Publicznej, Kolegium Ekonomiczno-Społeczne, SGH
 

Nad raportem pracował zespół w składzie: dr Anna Janowska, dr Małgorzata Wrzosek i doktorantka Martyna Smółka.