Sukces ma pewną interesującą właściwość. Kiedy już zostanie osiągnięty, zaczyna sprawiać wrażenie czegoś oczywistego. Widzimy rezultat, ale znacznie rzadziej dostrzegamy proces, który do niego doprowadził. Lata pracy, podejmowane decyzje, wprowadzane zmiany, a także te momenty, w których trzeba było zakwestionować rozwiązania uznawane dotąd za wystarczająco dobre.
Pierwsze miejsce w Rankingu Programów MBA Perspektywy 2026, które zajął Canadian Executive MBA (CEMBA), realizowany w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie, jest niewątpliwie powodem do satysfakcji. To ważne wyróżnienie dla programu, jego kadry dydaktycznej, zespołu organizacyjnego oraz całej społeczności uczestników i absolwentów. Jednak za informacją o pierwszym miejscu kryje się pytanie znacznie ciekawsze niż sama pozycja w zestawieniu: co dzisiaj decyduje o wartości edukacji menedżerskiej?
Wiedza przestała być towarem deficytowym
Jeszcze kilkanaście lat temu dostęp do specjalistycznej wiedzy był jednym z najważniejszych argumentów przemawiających za studiami podyplomowymi i programami MBA. Uczelnie oferowały to, co poza ich murami było trudno dostępne: uporządkowaną wiedzę, kontakt z ekspertami i możliwość poznawania nowoczesnych koncepcji zarządzania. Dzisiaj sytuacja wygląda inaczej. Publikacje naukowe, analizy rynkowe, wykłady najlepszych uczelni i specjalistyczne opracowania są dostępne niemal natychmiast. Sztuczna inteligencja dodatkowo przyspiesza wyszukiwanie, porządkowanie i analizowanie informacji.
Można więc postawić przewrotne pytanie: skoro wiedza jest tak łatwo dostępna, po co doświadczonemu menedżerowi studia MBA?
Odpowiedź kryje się w różnicy między dostępem do informacji a umiejętnością jej wykorzystania. Znajomość modelu zarządzania nie oznacza jeszcze zdolności do zastosowania go w organizacji. Rozumienie mechanizmów rynkowych nie gwarantuje trafności decyzji strategicznych. Nawet najlepsza analiza nie rozstrzygnie wszystkich dylematów związanych z odpowiedzialnością za ludzi, kapitał i przyszłość przedsiębiorstwa.
Informacji może być coraz więcej. Zdolność do nadawania im znaczenia nie rośnie jednak automatycznie wraz z ich liczbą. I właśnie w tym miejscu zaczyna się współczesna rola edukacji menedżerskiej.
Menedżer nie potrzebuje kolejnego zbioru odpowiedzi
Uczestnicy programów Executive MBA nie są osobami rozpoczynającymi swoją drogę zawodową. Wnoszą do sal wykładowych doświadczenie, wiedzę branżową, własne sukcesy, a niekiedy również kosztowne lekcje wyniesione z nieudanych decyzji. Nie potrzebują więc jedynie kolejnych informacji o tym, jak funkcjonują organizacje. Potrzebują możliwości wyjścia poza perspektywę własnej firmy, stanowiska czy branży.
W codziennej pracy menedżerowie funkcjonują w określonych strukturach, zależnościach i ograniczeniach. Podejmują decyzje pod presją czasu, oczekiwań interesariuszy i dostępnych zasobów. Z czasem wypracowują skuteczne sposoby działania, które stają się częścią ich zawodowej tożsamości. To naturalne i potrzebne. Jednak nawet bardzo bogate doświadczenie pozostaje doświadczeniem zdobytym w określonych warunkach.
Spotkanie z ludźmi, którzy zarządzają inaczej, pracują w innych sektorach i mierzą się z odmiennymi wyzwaniami, pozwala dostrzec coś, co w codziennym otoczeniu bywa niewidoczne: własne przyzwyczajenia myślowe. Wartość takiej konfrontacji nie polega na udowadnianiu, kto ma rację. Polega na odkrywaniu, że ten sam problem można interpretować na wiele sposobów.
Kiedy różnorodność staje się wartością
Jednym z ważnych elementów programu CEMBA jest połączenie wiedzy akademickiej z doświadczeniem praktyków zarządzania oraz międzynarodową perspektywą kształcenia. Nie chodzi przy tym wyłącznie o przekazywanie najnowszych koncepcji czy analizowanie przypadków biznesowych. Istotną rolę odgrywa również środowisko uczenia się, tworzone przez wykładowców i uczestników reprezentujących różne doświadczenia zawodowe.
W takim środowisku dyskusja może wykraczać poza poszukiwanie jednego poprawnego rozwiązania. Uczestnicy konfrontują własne przekonania z innymi sposobami rozumienia biznesu, poznają odmienne kryteria oceny sytuacji i uczą się dostrzegać konsekwencje decyzji z różnych perspektyw. To szczególnie istotne w czasach, gdy organizacje muszą funkcjonować w warunkach rosnącej złożoności i niepewności.
Nowe technologie zmieniają modele biznesowe. Sztuczna inteligencja przejmuje część zadań analitycznych. Zmieniają się oczekiwania pracowników, klientów i partnerów biznesowych. W takich warunkach przewagą menedżera nie jest wyłącznie zasób posiadanej wiedzy, lecz także zdolność do jej krytycznej oceny, łączenia różnych perspektyw i podejmowania odpowiedzialnych decyzji.
Dobre studia MBA powinny rozwijać właśnie te kompetencje.
Dyplom jest zakończeniem studiów, nie procesu uczenia się
Wartość programu menedżerskiego nie zamyka się w liczbie godzin zajęć, zdobytych punktach czy nawet w samym dyplomie. Znaczenie ma również to, co pozostaje po zakończeniu studiów. Są to nie tylko nowe kompetencje, lecz także relacje zawodowe, kontakty z przedstawicielami innych branż i możliwość dalszej wymiany doświadczeń.
W przypadku programu CEMBA istotną rolę odgrywa społeczność absolwentów, których łączy wspólne doświadczenie edukacyjne, ale których drogi zawodowe prowadzą często w bardzo różnych kierunkach. Taka sieć relacji może stać się przestrzenią dalszego uczenia się. Pozwala konsultować pomysły, poznawać odmienne sposoby działania, a czasem po prostu porozmawiać z kimś, kto nie jest uwikłany w codzienne problemy naszej organizacji. Nie każdą z tych korzyści można łatwo zmierzyć. Nie wszystkie pojawiają się bezpośrednio po zakończeniu programu. Niektóre ujawniają swoją wartość dopiero po latach. To przypomina, że edukacja menedżerska jest inwestycją, której efekty nie zawsze mieszczą się w standardowym horyzoncie oceny rezultatów.
Pierwsze miejsce i co dalej?
Rankingi pełnią ważną funkcję. Porządkują informacje, umożliwiają porównywanie programów i pomagają kandydatom podejmować decyzje edukacyjne. Wysoka pozycja jest również zewnętrznym potwierdzeniem jakości i znaczącym osiągnięciem dla instytucji prowadzącej program.
Jednak sukces rankingowy nie może być jedynym kryterium oceny rozwoju.
Edukacja menedżerska podlega tym samym wyzwaniom, przed którymi stoją współczesne organizacje. Musi reagować na zmiany otoczenia, aktualizować treści, rozwijać metody kształcenia i rozumieć ewoluujące potrzeby uczestników. Co więcej, program, który osiągnął wysoką pozycję, staje przed szczególnym wyzwaniem. Musi zachować to, co stanowi o jego jakości, a jednocześnie nie uznać dotychczasowych sukcesów za wystarczający powód do pozostawienia wszystkiego bez zmian. Nie jest to zadanie łatwe. W organizacjach znacznie prościej uzasadnić konieczność zmiany niepowodzeniem niż sukcesem. Tymczasem właśnie sukces może osłabiać gotowość do zadawania pytań o przyszłość.
Dlatego pierwsze miejsce CEMBA w Rankingu Programów MBA Perspektywy 2026 warto postrzegać nie tylko jako wyróżnienie, ale również jako zobowiązanie do dalszego rozwoju. To osiągnięcie, za którym stoją ludzie: wykładowcy, uczestnicy, absolwenci, osoby odpowiedzialne za program i jego codzienną organizację. Ich wspólna praca tworzy wartość, której ranking jest ważnym, choć niejedynym potwierdzeniem.
Pierwsze miejsce można zdobyć. Znacznie trudniej sprawić, aby z upływem czasu nadal oznaczało to samo: jakość, aktualność i rzeczywistą wartość dla tych, którzy zdecydowali się powierzyć programowi część swojego zawodowego rozwoju.
Fot. Piotr Potapowicz, SGH