Niech Chang’e będzie z wami!

korytarz na stacji kosmicznej

Na łamach „Chińskiego impulsu” pisałem już o programie kosmicznym Państwa Środka: jego historii i osiągnięciach oraz o trudnych do zapamiętania, ale znamiennych kulturowo nazwach chińskich statków kosmicznych: Qianfan 千帆, Mengzhou 梦舟 czy Beidou 北斗. Patrz nr 3/2025 (388) Gazety SGH. 

Zdarzenia ostatnich miesięcy każą jednak wrócić do tematu. Po pierwsze, SGH powitała w gronie doktorów honorowych Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego, astronautę Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) i promotora rodzącej się na naszych oczach gospodarki kosmicznej. Po drugie, po 53 latach ludzie po raz kolejny dotarli na orbitę Księżyca. W tym niecodziennym wydarzeniu wzięła udział amerykańsko-kanadyjska załoga misji Artemis II na pokładzie statku Integrity.

Warto ów lot przywołać w szerszym kontekście goniących za Amerykanami Chińczyków. CLEP, czyli Państwowy Program Eksploracji Księżyca, jest póki co realizowany z użyciem automatycznych sond naukowych. W latach 2007–2026 ChRL wystrzeliła sześć misji. Każda z nich realizowała kolejne planowane etapy: dotarcie na orbitę Księżyca, lądowa-
nie, wypuszczenie łazika, lądowanie na niewidocznej z Ziemi stronie Księżyca i utrzymanie z nią łączności, dostarczenie z powierzchni skał i gleby, a wreszcie przywiezienie po raz pierwszy w historii próbek ze wspomnianej ciemnej strony Srebrnego Globu. Wszystkie misje, jak chwali się Chińska Narodowa Administracja Kosmiczna, zostały zrealizowane terminowo. Przetestowano sprzęt i dokonano szeregu nieraz przełomowych badań, m.in. identyfikując wodę w księżycowym pyle, wykonując obserwacje gwiazd w widmie X, a nawet uruchamiając pierwszą księżycową sieć wi fi.

Kolejne zaplanowane loty obejmą rozpoznanie obszarów przyszłego lądowania chińskich tajkonautów na powierzchni Księżyca, co miałoby nastąpić do 2030 r. Docelowym miejscem ma być południowa półkula lunarna, gdzie astronomowie poszukują bezpiecznego, płaskiego podłoża i obecności lodu wodnego. Chiny rozwijają w tym celu nowe, ciężkie rakiety Chang Zheng 10 (长征, Długi Marsz) przeznaczone do wyniesienia pojazdów Mengzhou (梦舟, Statek Marzeń), lądowników Lanyue (揽月, Sięgający Księżyca) oraz załóg w kombinezonach zaprojektowanych do wykonania spaceru po niegościnnej księżycowej powierzchni.

CLEP jest równocześnie wstępem do większej inicjatywy Międzynarodowej Lunarnej Stacji Badawczej. W jej ramach Chiny planują około 2035 r. konstrukcję stałej księżycowej infrastruktury naukowej. Baza miałaby utrzymywać rotacyjną obecność personelu prowadzącego prace geologiczne i astronautyczne, a w przyszłości służyć za zaplecze dalszych misji w głąb Układu Słonecznego (zrobotyzowanych i załogowych). Miałaby też stanowić jasny symbol chińskiej wizji „odwiecznej cywilizacji inżynierów i astronomów”.

Bez względu na to, czy przed, czy po Artemis, Chińczycy i tak dotrą na Księżyc. Z punktu widzenia Pekinu to nie tylko kwestia geopolityki, lecz także element szerszego projektu cywilizacyjnego. Księżyc pełni niebagatelną funkcję w chińskiej kosmologii, wyznaczając kalendarz wszystkich tradycyjnych świąt. Obecny jest w legendach, w baśniach i zapisie niezliczonych chińskich znaków zawierających klucz księżycowy 月: 明, 肢, 朝, 望, 朧…

Ta symbolika ma również swój wydźwięk feministyczny. Oto naprzeciw dzielnej Artemidy – greckiej bogini łowów i przyrody, patronki misji zachodnich – staje zwiewna Chang’e, 嫦娥 – niebiańska opiekunka zbiorów, jesieni i przyjaźni, której imię noszą sondy chińskie. Obydwie mityczne niewiasty, które mocarstwa wzięły na sztandary, są kobietami silnego charakteru i, nawet jeśli tylko metaforycznie, wyznaczają dziś kierunek nowego wyścigu.

A tytułem celowo niezgrabnego podsumowania polecam moim czytelnikom lekturę książki Przyszłość geografii. Jak polityka w kosmosie zmieni nasz świat T. Marshalla. Na jej kartach autor tyleż fascynująco, co pragmatycznie pokazuje, jak i dlaczego mocarstwa, poprzez eksplorację Księżyca, rywalizują o nowe obszary uprawiania polityki i biznesu. I tego zorientowania w astropolityce i okołoziemskim biznesie życzę wszystkim studiującym w SGH.

Śledząc przygotowania do zapowiadanej w 2027 r. podróży Artemis III, przekornie powiem: Niech Chang’e będzie z wami! 


Krzysztof karwowski

KRZYSZTOF KARWOWSKI, przewodniczący Samorządu Doktorantów, doktorant IV roku, Szkoła Doktorska SGH