Prof. SGH Dorota Niedziółka o bezpieczeństwie gazowym Polski i geografii w kategoriach korytarzy

kilka osób siedzi na scenie podczas panelu

Polska znacznie poprawiła swoje bezpieczeństwo gazowe, ale nie wyeliminowała problemu bezpieczeństwa dostaw. Zmieniła jedynie charakter słabych punktów – mówiła prorektor ds. rozwoju i kierownik Katedry Geografii Ekonomicznej Kolegium Nauk o Przedsiębiorstwie SGH na panelu „Wąskie gardła” świata. Energia i surowce” podczas XV Europejskiego Forum Nowych Idei (EFNI) w Sopocie.

„Terminal LNG w Świnoujściu, gazociąg Baltic Pipe łączący Polskę z norweskimi źródłami gazu oraz rozbudowa transgranicznych połączeń międzysystemowych zmniejszyły zależność od jednego dostawcy i jednego kierunku dostaw. Jest to zasadnicza poprawa: Polska ma teraz więcej możliwości pozyskiwania gazu i większą elastyczność w reagowaniu na zakłócenia” – przyznała prof. Niedziółka. Zastrzegła przy tym, że dywersyfikacja infrastruktury nie oznacza automatycznie dywersyfikacji ryzyka. „LNG wiąże się z narażeniem na wahania cen na rynku światowym, konkurowanie o ładunki, ograniczenia mocy skraplania, dostępność transportu morskiego oraz >>wąskie gardła<< na szlakach morskich. Zakłócenie na głównym szlaku transportowym może wpłynąć zarówno na dostępność, jak i na koszt gazu, nawet jeśli sam terminal odbiorczy pozostaje w pełni sprawny” – mówiła ekspertka SGH.

Według niej kolejnym wyzwaniem nie jest zatem po prostu budowa kolejnych terminali, lecz chodzi o zapewnienie, by gaz mógł niezawodnie docierać z tych terminali do odbiorców w całej Polsce i Europie Środkowej. „Międzynarodowa Agencja Energetyczna wskazała na przepustowość transportu lądowego oraz regionalne połączenia rurociągowe jako istotne ograniczenia dla Europy Środkowej i Wschodniej” – dodała prof. Niedziółka.

W przypadku Polski ekspertka skupiłaby się na trzech priorytetach: (1)dywersyfikacji wykraczającej poza infrastrukturę (wielu dostawców, elastyczne umowy i dostęp do różnych rynków LNG), (2) odporności w całym łańcuchu dostaw (bezpieczne szlaki transportowe, odpowiednie magazyny, solidne krajowe sieci przesyłowe oraz wystarczające przepustowości transgraniczne) oraz (3) solidarności regionalnej (silniejsze połączenia międzysystemowe, które pozwolą Polsce importować gaz w razie potrzeby oraz wspierać kraje sąsiednie w przypadku zakłóceń w dostawach).

Dorota Niedziółka przyznała, że rozbudowa terminalu w Świnoujściu do 8,3 mld metrów sześciennych rocznie znacznie wzmocniła pozycję Polski, wszelako drugi terminal LNG w Zatoce Gdańskiej i dodatkowa infrastruktura przyniosą pełne korzyści w zakresie bezpieczeństwa tylko wówczas, gdy zarówno źródła dostaw, trasy transportowe, jak i sieci dystrybucyjne zostaną zdywersyfikowane.

W ocenie prof. Niedziółki Polska w znacznym stopniu przezwyciężyła wrażliwość wynikającą z zależności od jednego dominującego dostawcy, ale nie wyeliminowała niepewności energetycznej. „Przeszła od zależności od konkretnego dostawcy gazociągu do zarządzania bardziej złożonym zestawem ryzyk związanych z rynkiem globalnym, transportem morskim i infrastrukturą. Prawdziwym sprawdzianem jest to, czy system wytrzyma zakłócenie, a nie tylko to, czy na papierze dysponuje wystarczającą przepustowością”.

Spytana w dyskusji o to, czy należy w obecnych czasach myśleć o geografii w kategoriach korytarzy, w tym energetycznych, transportowych, danych i łańcuchów dostaw, kierownik Katedry Geografii Ekonomicznej odparła twierdząco. „W geografii coraz mniej chodzi o to, gdzie znajdują się zasoby, a coraz bardziej o to, czy potrafimy je przemieszczać, łączyć i kontrolować” – wskazała.
„Przez większą część XX wieku potęga gospodarcza wiązała się z lokalizacją pól naftowych, kopalń węgla, ośrodków przemysłowych i portów morskich” – przypomniała prof. Niedziółka, zwracając uwagę, że aspekty te nadal mają ogromne znaczenie. Zauważyła jednocześnie, że obecnie we wzajemnie powiązanej gospodarce „strategiczna wartość danej lokalizacji w coraz większym stopniu zależy od jej położenia w sieciach oraz od niezawodności tras łączących ją z rynkami”.

Według ekspertki SGH dla Polski ta perspektywa ma szczególne znaczenie. „Nasze położenie geograficzne pomiędzy Europą Zachodnią, Morzem Bałtyckim i wschodnią granicą UE może stanowić atut, ale tylko wtedy, gdy przekształcimy je w skuteczną łączność. Oznacza to inwestowanie nie tylko w infrastrukturę transportową i energetyczną, ale także w sieci cyfrowe, logistykę, współpracę transgraniczną oraz odporność łańcuchów dostaw”.

„Istnieje jednak ważne zastrzeżenie: geografia nie straciła na znaczeniu, zmieniło się jedynie jej znaczenie – z geografii posiadania na geografię dostępu, łączności i kontroli –podkreśliła Dorota Niedziółka. – Korytarze tworzą bowiem własne zależności. Kraj, który staje się ważnym węzłem tranzytowym, może zyskać strategiczny wpływ, ale może również stać się bardziej narażony na zakłócenia, naciski lub ataki na infrastrukturę krytyczną”.