O wyzwaniach polskich uczelni: jak powinny wyglądać uniwersytety przyszłości?

na zdjęciu kilku panelistów

Czy uniwersytet, którego podstawowa formuła kształcenia przetrwała setki lat, jest przygotowany na wyzwania kolejnych dekad? W obliczu przemian demograficznych, rozwoju sztucznej inteligencji i rosnącej konkurencji o talenty polskie uczelnie stają przed koniecznością redefinicji swojej roli. O tym, w którym kierunku powinny zmierzać polskie uniwersytety, dyskutowali uczestnicy panelu „O wyzwaniach polskich uczelni: Jak powinny wyglądać uniwersytety przyszłości?”, który odbył się 15 października 2026 r. podczas XV Europejskiego Forum Nowych Idei (EFNI) w Sopocie.

Szkoła Główna Handlowa w Warszawie jest jednym z dwóch strategicznych partnerów merytorycznych.

rektor Wachowiak, jako panelista obok siedzi kobieta

Dyskusję moderował rektor i prof. SGH Piotr Wachowiak. 

Punktem wyjścia stało się pytanie o aktualność dotychczasowego modelu funkcjonowania uniwersytetów. Jak wskazała  sekretarz stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego Karolina Zioło-Pużuk, pomimo wielowiekowej tradycji akademickiej uczelnie muszą poszukiwać skuteczniejszych sposobów kształcenia, czego dowodzi m.in. wysoki odsetek studentów rezygnujących z nauki. Prorektor ds. nauki Uniwersytetu Łódzkiego prof. Dorota Golańska wskazywała  natomiast, że uniwersytety nie powinny jedynie dostosowywać się do zmian zachodzących w otoczeniu, lecz również aktywnie kształtować rzeczywistość poprzez działalność badawczą. Z kolei prorektor ds. kształcenia Uniwersytetu Gdańskiego prof. Ewa Szymczak zwróciła uwagę na zmieniającą się rolę nauczyciela akademickiego, który w warunkach powszechnego dostępu do informacji powinien w coraz większym stopniu pełnić funkcję mentora.

Jednym z fundamentalnych wyzwań pozostaje również ograniczona atrakcyjność kariery akademickiej wśród młodych ludzi. Jak wskazywał doktorant SGH Jakub Waszkiewicz, w Polsce kształci się około 20 tys. doktorantów, co odpowiada zaledwie 0,06% ludności kraju i stanowi jeden z najniższych poziomów w całej Europie. Tak niewielka skala kształcenia przyszłych badaczy rodzi pytania o zdolność polskiej nauki do zapewnienia ciągłości pokoleniowej. Z kolei rzecznik prasowy Parlamentu Studentów RP Wojciech Tomaszewicz zwrócił z kolei uwagę na rosnące znaczenie kosztów utrzymania, perspektyw zawodowych i współpracy uczelni z otoczeniem społeczno-gospodarczym w decyzjach edukacyjnych młodych ludzi.

Jednym z głównych wątków debaty stało się finansowanie szkolnictwa wyższego. Prof. Piotr Wachowiak, zaakcentował kwestię dysproporcji między nakładami na naukę w Polsce a poziomem obserwowanym w wielu państwach europejskich.

„Musimy przestać myśleć o edukacji jak o koszcie. To nasza inwestycja” – podkreślił rektor SGH. I zaznaczył, że skuteczny system kształcenia wymaga odpowiednich nakładów finansowych, a dążenie do ograniczania wydatków nie powinno odbywać się kosztem jakości edukacji.

„Jeżeli mówimy o konkurencyjności uczelni wyższych na rynku pracy, to z takim finansowaniem trudno być konkurencyjnym" – wskazał Piotr Wachowiak, zwracając uwagę na dysproporcje między nakładami na naukę w Polsce a poziomem finansowania w innych państwach europejskich.

Minister  Zioło-Pużuk przedstawiła plany stopniowego zwiększania finansowania sektora, w tym propozycje podwyższenia stypendiów doktoranckich oraz wprowadzenia mechanizmów regularnej waloryzacji wynagrodzeń pracowników akademickich. Podkreśliła również, że studia powinny rozwijać kompetencje pozwalające absolwentom odnajdywać się na zmieniającym się rynku pracy, a nie jedynie przygotowywać do wykonywania określonego zawodu.

Do kwestii zatrzymywania młodych naukowców odniosła się prof. Dorota Golańska. Zdaniem ekspertki należałoby wcześniej angażować studentów w działalność badawczą, m.in. poprzez granty studenckie, oraz silniej integrować doktorantów z zespołami naukowymi. Jak dodał  Jakub Waszkiewicz, stypendia doktoranckie wynoszące około 3100 zł netto w pierwszych dwóch latach kształcenia i około 5000 zł po ocenie śródokresowej trudno uznać za konkurencyjne, zwłaszcza w ośrodkach akademickich zlokalizowanych w największych polskich metropoliach. Konieczność podejmowania dodatkowej pracy ogranicza czas poświęcany na badania, a sam doktorat bywa traktowany przede wszystkim jako sposób zdobycia kolejnego stopnia, nie zaś początek długofalowej kariery naukowej.

Ważnym zagadnieniem okazała się również potrzeba silniejszego powiązania działalności akademickiej z praktyką gospodarczą. Jak zauważył doktorant SGH, rezultaty wieloletnich badań, w tym rozpraw doktorskich, nie zawsze znajdują zastosowanie poza środowiskiem naukowym. Przywołał przy tym rozmowy z przedstawicielami sektora ubezpieczeniowego, z których wynikało, że część przedsiębiorców nie była świadoma możliwości podejmowania wspólnych projektów badawczych z uczelniami. Jednym z rozwiązań mogłoby być szersze angażowanie studentów i doktorantów w projekty realizowane z partnerami biznesowymi, których rezultaty mogłyby stanowić alternatywną formę zaliczenia przedmiotu. W dobie sztucznej inteligencji, zdolnej do przygotowania znacznej części tradycyjnych prac zaliczeniowych, takie podejście pozwalałoby łączyć zdobywanie wiedzy z jej praktycznym wykorzystaniem. Znaczenie podobnych inicjatyw powinno być również szerzej uwzględniane w kryteriach oceny działalności uczelni. Ze swej strony minister  Zioło-Pużuk zauważyła,  współpraca nie powinna ograniczać się wyłącznie do biznesu, lecz obejmować także samorządy, administrację publiczną i organizacje pozarządowe.

W części poświęconej pytaniom publiczności powrócił temat komercjalizacji badań, tym razem w kontekście tworzenia akademickich startupów. Uczestnicy dyskusji zwracali uwagę zarówno na korzyści płynące ze wspierania przedsiębiorczości akademickiej, jak i na bariery instytucjonalne związane z gospodarowaniem środkami publicznymi. Podkreślano także znaczenie kultury współpracy i partnerskiego traktowania młodych naukowców.

Wniosek płynący z dyskusji jest stosunkowo jednoznaczny: przyszłość polskich uniwersytetów zależy nie tylko od wysokości nakładów na naukę czy zdolności do adaptacji nowych technologii. Równie ważne będą jakość kształcenia, atrakcyjność kariery akademickiej oraz umiejętność budowania trwałych relacji z otoczeniem. Pytanie nie brzmi więc wyłącznie, czy polskie uczelnie będą w stanie dostosować się do zmieniającej się rzeczywistości, lecz czy zdołają aktywnie współtworzyć jej przyszły kształt.

Jakub Waszkiewicz, doktorant SGH