Co się dzieje w Hongkongu? Rozmowa z prof. Krzysztofem Kozłowskim

Komunikat o błędzie

Wykryto nieprawidłowe ustawienie. Proszę się skontaktować z administratorem.
Co się dzieje w Hongkongu?

„Przesuwanie się centrum wydarzeń globalnych znad Atlantyku nad Pacyfik będzie jednak w przyszłości wymuszać większą obecność wiadomości z tego regionu nie tylko w naszych serwisach informacyjnych, ale również w polskiej polityce i gospodarce.”

O tym, dlaczego mieszkańcy Hongkongu nie zaprzestali protestów i czy mogą mieć one wpływ na inne chińskie regiony, rozmawiamy z prof. Krzysztofem Kozłowskim, kierownikiem Katedry Studiów Politycznych SGH, prorektorem ds. studentów i dydaktyki. 

„Nie chcą być nazywani wrogami ludu” – tak opisał pan demonstrujących w Hongkongu. W świadomości większości z nas zapisał się obraz, że protestujący to studenci. Czy tylko? Kto demonstruje i jakie są postulaty?

– Studenci wśród demonstrantów są szczególnie liczni. Wrażenie to spotęgowały ostatnie starcia z policją na terenach hongkońskich kampusów. Należy natomiast pamiętać, że w największych demonstracjach od początku 2019 r. wzięły udział blisko 2 miliony ludzi (populacja Hongkongu to niespełna 7.5 miliona obywateli). Jednocześnie jednoznaczny wynik wyborów lokalnych z 25 listopada 2019 – zwycięstwo kandydatów uznawanych za prodemokratycznych –  w 17 z 18 okręgów wyborczych, oraz bardzo wysoka frekwencja w tych wyborach – wzięło w nich udział ok. 71% uprawnionych do głosowania, wskazują, że protesty cieszą się poparciem dużo większej części populacji niż tylko uczniów i studentów.

 

Prof. Krzysztof Kozłowski - graficzna zapowiedź debaty o sytuacji w Hongkongu/ źr. Facebook

Od wyborów lokalnych minęło już trochę czasu. Czy one coś zmieniły w dynamice zdarzeń?

–  W krótkiej perspektywie trudno oczekiwać namacalnych konsekwencji. Rady dzielnic mają bardzo ograniczone kompetencje zorientowane na codzienne problemy mieszkańców. W dłuższej perspektywie, sukces jest na pewno zastrzykiem energii dla demonstrantów i utrudnieniem w przedstawianiu ich jako niezorganizowanych wrogów porządku. Rady dzielnic mają też nieznaczny wpływ na wybór szefa hongkońskiej administracji. W przypadku małej różnicy głosów, wpływ ten może się jednak okazać decydujący. Najważniejsze jednak, że wynik wyborów jest wyraźnym sygnałem preferencji mieszkańców Okręgu Autonomicznego, które ciężko interpretować odmiennie niż jako niezadowolenie z działań administracji. Może też, choć nie musi, stworzyć okazję do nowego otwarcia w relacjach między administracją Hongkongu a protestującymi.

Czy protesty w Hongkongu mogą mieć wpływ na inne chińskie regiony?

–  Obawa przed twierdzącą odpowiedzią na to pytanie jest jednym z motywatorów władz ChRL do tłumienia wystąpień i przedstawiania ich jako niezorganizowane i przypadkowe. Niestety, podobnie odebrane mogą być ustępstwa chińskich władz wobec protestujących – mogą rozbudzić oczekiwania innych niezadowolonych grup tym razem już na kontynencie, gdzie różnorakie protesty odbywają się coraz częściej. 

W Nowym Jorku parę tygodni temu widziałem manifestacje poparcia dla Hongkongu. Wiszą plakaty, odbywają się wiece. Tymczasem opinia publiczna w Polsce obserwuje te wydarzenia z dużym dystansem. Czy to dlatego, że sądzimy, że niewiele można zrobić, czy też z pragmatyzmu – uważamy, że z Chinami trzeba handlować i się nie wtrącać?

–  Mam wrażenie, że w Polsce jeszcze nie do końca doceniamy potencjał, nie tylko Chin, ale w ogóle Azji i jej rosnącą rolę w relacjach międzynarodowych. Główny wysiłek polityki zagranicznej przez dłuższy czas był skoncentrowany na Integracji Europejskiej – co odbieram bardzo pozytywnie. Niemniej, przy ograniczonych zasobach naszego państwa, brak było sił, by zająć się rozwojem innych, mniej dla Polski tradycyjnych kierunków współpracy międzynarodowej. Skutkuje to mniejszą świadomością społeczną odnośnie złożoności i doniosłości wydarzeń w Azji Wschodniej. Przesuwanie się centrum wydarzeń globalnych znad Atlantyku nad Pacyfik będzie jednak w przyszłości wymuszać większą obecność wiadomości z tego regionu nie tylko w naszych serwisach informacyjnych, ale również w polskiej polityce i gospodarce.

Dziękuję za rozmowę.

Przerwana lekcja demokracji: o protestach w Hongkongu z perspektywy studentów – debata 2 grudnia 2019 r.w auli I, bud C, al. Niepodległości 128, godz. 18.00.

„Hongkong: Nie chcą być nazywani wrogami ludu” – felieton Krzysztofa Kozłowskiego w „Rzeczpospolitej”